Muszę Was przeprosić za dłuższą przerwę w blogowaniu. Jak zawsze wszystko mogę zrzucić na nadmiar pracy i deficyt wolnego czasu. Mieszkam w Warszawie już 3 miesiące, ale nadal nie mogę się tu do końca odnaleźć. Chyba to miejsce nie sprzyja mojej wenie twórczej, bo przez ten okres stworzyłam jedynie 3 nowe ubrania i jestem w trakcie szycia nowej sukienki. Mam nadzieję, że wraz z powrotem słońca, po deszczowym okresie, nabiorę energii na dalszy rozwój :)
Przez ostatnie tygodnie zastanawiałam się również, jak ten blog ma wyglądać. Postanowiłam, że raz na jakiś czas umieszczę jakiś tutorial z serii: "Jak co uszyć". Nie jestem po żadnym kursie krawieckim, a projektantką nazwę się dopiero wtedy, jeżeli ukończę jakąś szkołę o takim kierunku. Nie uważam się zatem za autorytet w kwestii szycia, ale po wielu Waszych prośbach, postanowiłam nauczyć Was kilku łatwych rzeczy, które całkiem dobrze mi wychodzą :)
Dotychczas ideą tego bloga było to, że pokazuję się w outfitach, których częścią jest ZAWSZE jakaś rzecz zaprojektowana i własnoręcznie uszyta przeze mnie. W każdym wpisie jakieś ubranie lub dodatek miały swoją premierę. Z racji tego, że mam trudniej niż inne szafiarki (biorąc pod uwagę to, że muszę znaleźć pomysł, czas na szycie oraz pieniądze na realizację każdego projektu), postanowiłam, że od czasu do czasu pokażę się w stylizacjach, nie zawierających nowo uszytych rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że mogę w ten sposób zatracić swoja własną ideę, ale nie chcę pozwalać sobie znowu na tak długie przerwy w blogowaniu (tylko ze względu na to, że nie mam nic nowego do pokazania), gdyż to uwielbiam! Znacie już mój styl szycia, teraz lepiej poznacie mój styl ubierania się :)
Na dziś tyle ogłoszeń. Jeżeli macie jakieś inne pomysły, lub uwagi, chętnie przeczytam wszystko w komentarzach :)
Przy okazji przedstawiam Wam moje dzisiejsze wygłupy z
Almą :)