niedziela, 10 grudnia 2017

We can always come back to this

Nie będę ukrywać, że nie cierpię zimy, szarych i ponurych dni, które ostatnio nawiedzają Polskę, gdyż to właśnie słońce napędza mnie do działania i sprawia, że chce mi się żyć. Z tego też względu ostatnio jest mnie tu nieco mniej, a maszyna do szycia niestety, ale odeszła w odstawkę. Jedyną rzeczą, która ostatnio poprawia mi nastrój to zakup biletów lotniczych na najbliższe miesiące. Tym samym mam już zaplanowane wakacje w Izraelu, Włoszech i Portugalii, a niedawno wróciłam w krótkiego wypadu do Edynburga, więc lada moment możecie spodziewać się mojej relacji z tej pięknej stolicy Szkocji.
Tymczasem wrzucam tutaj zdjęcia mojej ostatniej stylizacji, którą udało mi się sfotografować korzystając z dobrodziejstwa bladego grudniowego słońca ;).

TRANSLATE

poniedziałek, 4 grudnia 2017

NEW IN: Srebrny naszyjnik - kompas z grawerem Soufeel

Wcale nie trzeba mnie dobrze znać, aby wiedzieć, że nie wyobrażam sobie swojego życia bez podróży. Słychać o tym w moich anegdotach i widać w moim mieszkaniu. Uwielbiam również biżuterię, która oprócz funkcji ozdobnej ma również jakieś przesłanie lub ukazuje moją osobowość. Z pewnością do takich należy mój nowy naszyjnik Soufeel
Naszyjnik, który swoim wyglądam przypomina kompas został wykonany ze srebra próby 925. Poprosiłam również o wygrawerowanie z jego drugiej strony hasła "The world is yours!", z którym tak bardzo się utożsamiam. Przypomina mi ono o tym, że chcieć to móc, a w swoim życiu warto stawiać sobie kolejne cele i wyzwania, aby następnie dążyć do ich realizacji, przeżywać nowe przygody i zbierać różnorodne doświadczenia.
Tym samym nie mam wątpliwości, że ten naszyjnik Soufeel dołącza do grona moich ulubionych, które będą dla mnie ważne przez najbliższe lata! :)

TRANSLATE

wtorek, 14 listopada 2017

Boho

Sukienka SheIn w stylu boho z dzisiejszego wpisu zdecydowanie nie nadaje się już na ten sezon, ale mimo wszystko chciałam się nią jeszcze tutaj pochwalić :). Posiadam już dwie bardzo podobne do tej tuniki, które jak dotąd świetnie mi się nosiło, także postanowiłam sprawić sobie kolejną - nieco dłuższą wersję. Zanim odłożę ją do wnętrza mojej szafy aby poczekała do następnego roku uwieczniłam ją jeszcze w stylizacji, na którą składają się skórzane botki, torebka Coccinelle oraz masywne kolczyki z frędzlami Rosegal.

TRANSLATE

sobota, 11 listopada 2017

Velvet

Uwielbiam kurtki typu bomber i mam ich w swojej szafie naprawdę mnóstwo, ale ten żakardowy model pochodzący ze sklepu SheIn totalnie skradł moje serce ze względu na swój piękny wzór. W tym wydaniu kurtkę tę połączyłam z aksamitną torebką z kokardą ze sklepu Gamiss w odcieniu różu oraz wysokimi muszkieterkami Czasnabuty, które również są nowością w mojej szafie i z pewnością pojawią się tu ponownie w przyszłości. Oprócz tych elementów na dzisiejszą stylizację składa się już dosyć wiekowa spódniczka mojego autorstwa, urocze kolczyki z frędzlami oraz kapelusz fedora. 

TRANSLATE

środa, 8 listopada 2017

Cactus

W dzisiejszej stylizacji postawiłam na klasyczne połączenie czerni i bieli. Od zawsze uwielbiam białe t-shirty, a w tym wypadku ten model z Romwe połączyłam z plisowaną spódnicą z ekoskóry ze sklepu Rosegal, którą na pewno będę bardzo często umieszczać w swoich stylizacjach tej jesieni. Do tego zestawu wybrałam również klasyczne akcesoria, czyli mój ulubiony kapelusz typu fedora oraz torebkę MK. Aby nie było aż tak nudno, dodałam odrobinę kosmicznego klimatu, czyli brelok z kucykiem Pogo Pony oraz biżuterię z motywem gwiazd :).

TRANSLATE

niedziela, 5 listopada 2017

28

Dzisiejszy wpis należy co prawda do mojego cyklu wpisów urodzinowych, chociaż publikuję go z blisko ośmiodniowym opóźnieniem, co w tym wypadku jeszcze nigdy w historii tego bloga mi się nie zdarzyło. 28 października skończyłam 28 lat i pech chciał, że w tym roku w dzień swoich urodzin, jak i tuż po nich musiałam napisać zaległe egzaminy z prawa na moich nowych studiach, także jak się domyślacie ten urodzinowy okres spędziłam przy książkach lub na uczelni. Bardzo również chciałam uszyć jakąś nową urodzinową sukienkę, jednak ze względu na to iż jestem teraz pracownikiem na etacie w kancelarii prawnej, nie udało mi się wygospodarować odpowiedniej ilości potrzebnego czasu. Tak, tak... wygląda więc na to, że skończyła się dla mnie era wielomiesięcznych wyjazdów, a rozpoczęła się ta pod tytułem "weź się za robotę". Na ten moment jest ok i wcale nie czuję się niczym pies na uwięzi, a co więcej już za 2 tyg. lecę do Szkocji i wyszukuję kolejnych ciekawych połączeń lotniczych. Może chciałby ktoś ze mną lecieć w przyszłym roku na Islandię? :P

Sukienka, którą mam na sobie w tym wpisie została uszyta przeze mnie 5 lat temu... właśnie z okazji moich urodzin. Tak się złożyło, że w ubiegłym, jak i w tym roku miałam ją na sobie podczas mojej imprezy urodzinowej, więc wygląda na to, że wiąże się z nią już pewna tradycja. 
W tej wersji połączyłam ją z błyszczącą biżuterią Rosegal oraz torebką - puzderkiem ze sklepu Gamiss. Kto wie, może, będę ją miała na sobie w dniu mojego święta również w przyszłym roku :).

TRANSLATE

środa, 25 października 2017

Pafos, czyli najpiękniejsze antyczne mozaiki i Grobowce Królów

Na dzisiaj przygotowałam drugą część mojej relacji z wizyty w miejscowości Pafos na Cyprze, gdzie miałam przyjemność spędzić kilka dni tego lata i skąd przywiozłam naprawdę miłe wspomnienia. 
W tym wpisie postanowiłam skupić się na dwóch największych atrakcjach tej miejscowości, czyli na stanowiskach archeologicznych. Pierwszą z nich są Grobowce Królewskie, a drugą park archeologiczny Kato Pafos, w którym zobaczyć można słynne i świetnie zachowane mozaiki rzymskie. 
Zapraszam więc Was na moją krótką fotorelację z tych miejsc i jednocześnie szczerze polecam tą piękną miejscowość na Cyprze, która z pewnością jest warta nawet krótkich odwiedzin!

TRANSLATE

czwartek, 19 października 2017

Wycieczka do Pafos, czyli krótki pobyt na Cyprze

Tego lata, zanim na dobre wyjechałam z Grecji po moim Erasmusie, wraz z bratem i koleżanką udaliśmy się na największą wyprawę tego roku, czyli na Cypr, do Izraela i Palestyny. Zanim jednak przedrę się przez gąszcz zdjęć zrobionych na Bliskim Wschodzie i poświęcę długie godziny na ich obróbkę, zapraszam Was na moją krótką - dwuodcinkową relację z Pafos na Cyprze. Izrael będzie musiał jeszcze trochę poczekać na swoją kolej na tym blogu :).
Cypr bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, mimo iż było nam dane spędzić tam jedynie 3 dni i to praktycznie w jednej miejscowości. Zazwyczaj podróżując wstaję wcześnie rano, cały czas chodzę, nie imprezuję, nie leżę na plaży i chłonę dane miejsce na tyle, ile się da. Pobyt jest wtedy bardzo intensywny, bo chcę wszystko zobaczyć w możliwie najkrótszym czasie. W przypadku Pafos było jednak inaczej. Ten czas przeznaczyliśmy głównie na relaks, pływanie w morzu, basenie i nakładanie kremu z filtrem. Oprócz tego cieszyłam się też z faktu, że w końcu opuszczam tę nieszczęsną Grecję, której tak mocno nie lubię (będę na nią narzekać przez całe życie, więc się przyzwyczajcie).