środa, 21 stycznia 2015

Berlin

Z punktu widzenia tego, iż jestem Poznanianką, mnie również wydaje się to dziwne, ale nigdy nie byłam w Berlinie... do teraz. Oczywiście z mojego rodzinnego miasta, do stolicy Niemiec jest bardzo blisko, jednak jakoś nigdy nie miałam realnej okazji się tam wybrać. Aby było śmieszniej, w tej chwili mieszkam w Portugalii i pojechałam tak w grudniu z moją koleżanką z Meksyku :) Gaby , która jest moją współlokatorką, bardzo chciała tam pojechać, więc z racji tego, iż odwiedziłyśmy mój dom w czasie świąt, w końcu z czystym sumieniem mogłam skreślić Berlin z mojej listy Places to visit before I die!

TRANSLATE

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Irminastyle w Lizbonie. Film!

Troszkę wstyd się przyznać, ale mimo, iż byłam w Lizbonie już w październiku, dopiero teraz udało mi się skleić filmową relację z tego trzydniowego wypadu :))). Sesja trwa i oczywiście jest to doskonała okazja, aby robić wszystko, tylko się nie uczyć, więc poczułam się niesamowicie zmotywowana, aby w końcu zająć się tym filmem :).
Lizbona to na pewno jedno z moich ulubionych europejskich miast (a już na pewno ulubione w Portugalii), więc jeżeli nie mieliście okazji odwiedzić go jeszcze osobiście, zapraszam do obejrzenia tego kilkuminutowego nagrania! ;)

Wszystkie filmiki z poprzednich podróży: z Hong Kongu, Paryża, Dublina i Amsterdamu są dostępne na moim kanale TU. W niedalekiej przyszłości pojawią się również nagrania z Porto, Madrytu, Walencji, Barcelony oraz z Berlina, które są już w przygotowaniu!

Miłego dnia! :)


          

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Instagram mix: październik - listopad - grudzień 14'

Tym razem przygotowałam mały przegląd tego, co działo się u mnie w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku, a  było tego naprawdę sporo! Przeprowadzka do Portugalii + liczne podróże mocno zawładnęły moim światem i na razie nie zanosi się na to, abym wróciła do starego trybu życia. Odwiedziłam upragnioną Lizbonę, Madryt, Walencję, Barcelonę, Berlin, oraz inne portugalskie i hiszpańskie miasta. Jestem z siebie zadowolona, ponieważ myślę, że wykorzystuję mój pobyt tutaj w odpowiedni sposób :) Wszystkie relacje z moich podróży + filmy, będą pojawiały się tutaj stopniowo w osobnych postach, jak tylko uporam się z nauką (koniec semestru już w styczniu!). Przyznam szczerze, że uczęszczam tu tylko na 3 kursy, ale mam za to o wiele więcej nauki, niż w Polsce :/ Planuję również stworzyć osobną notkę na temat szkolnictwa wyższego w Portugalii, tak abyście mięli dokładne porównanie, ale to myślę, że już w przyszłym semestrze :)
Zapraszam Was również do śledzenia mojego Instagramu na bieżąco TU!!! :)

TRANSLATE
1. Selfie w domu, tuż po farbowaniu włosów. W Portugalii nigdzie nie można dostać farby w moim odcieniu!! :D 2. Sylwester, czyli powrót do portugalskiej rzeczywistości. Porto z lotu ptaka. 3. Rodzinny Poznań <3. 4. Ostatnie godziny w Polsce, tuż przed powrotem do Portugalii.

sobota, 3 stycznia 2015

Familiar place

W sylwestrową noc wróciłam do Portugalii, jednak ostatnie 2 tygodnie spędziłam w Polsce i Niemczech. Nie ma to jak święta spędzone z rodziną, polskie jedzenie oraz wieloletni przyjaciele. Nie ma też co ukrywać: mróz w Polsce dopisywał, a ja dosyć mocno się rozchorowałam, ale mimo wszystko, odwiedziny w rodzinnym domu uważam za udane. Tak jak wspominałam, w którym z wcześniejszych postów, zabrałam ze sobą moją współlokatorkę - Meksykankę Gaby, którą na pewno odwiedzę również w jej ojczystym kraju w 2016 roku! Erasmus to świetna sprawa między innymi dlatego, że zawiera się nowe znajomości z ludźmi z wielu zakątków świata :). Czułam się dumna mogąc jej pokazać polską kulturę, oraz mój mały prywatny świat, który stworzyłam sobie w Poznaniu, jak również w Warszawie. Na pewno wkrótce pokażę Wam moją Gabrielę ;)
Przy okazji wizyty w Poznaniu, nie mogłam również nie wykorzystać mojego młodszego brata do zrobienia mi kilku zdjęć w domrze już Wam znanym miejscu! :)

Dom = Poznań.

TRANSLATE

czwartek, 1 stycznia 2015

Mój 2014

Dzisiejszy wpis jest wpisem nr 501 na tym blogu! Jestem z Wami już prawie 7 lat i aż trudno uwierzyć w to, jak ten czas szybko leci! :) W 2014 spełniłam kilka ze swoich marzeń, a co najważniejsze nie siedziałam bezczynnie, tylko sama czynnie dążyłam do ich realizacji. Pamiętajcie: nic samo się nie zrobi, wszystko jest do osiągnięcia za sprawą własnych chęci, determinacji oraz z wykorzystaniem umiejętności skutecznego planowania. Nie wiem jak Wy, ale ja chcę mieć co wspominać na starość, nie chcę przespać swojego życia, tylko nieustannie zdobywać nowe doświadczenia :).
W roku 2014 postawiłam na podróże. Moja ubiegłoroczna wyprawa do Hong Kongu pokazała mi jak bardzo potrzebuję sporych wyzwań! Tym samym wyjechałam na stypendium zagraniczne do Portugalii i dowiedziałam się, jak to jest mieszkać i studiować za granicą. W tym roku odwiedziłam w sumie 5 europejskich stolic, byłam w kilku krajach, odważyłam się również pojechać z Poznania do Amsterdamu autostopem! :) Należałam do rady studenckiej mojej uczelni, byłam przewodniczącą komisji wyborczej podczas wyborów do Europarlamentu, jedna z moich stylizacji została wyróżniona przez brytyjski Vogue, uszyłam setki rzeczy, w tym część podczas warsztatów prowadzonych przez Macieja Sieradzkiego i nieustannie próbuję czegoś nowego. 
Zdaję sobie sprawę, że z powodu mojego wyjazdu, mój blog trochę ucierpiał, nie mam również możliwości szycia nowych, autorskich rzeczy, ale właśnie na ten moment mojego życia, ten kilkumiesięczny pobyt na Erasmusie jest mi naprawdę potrzebny :). Cieszę się, że wiem czego chcę i mam plany na nadchodzące lata. 

W 2015 roku mianowicie, chciałabym...