niedziela, 26 czerwca 2016

Summer wish list

Od kilku dni panuje kalendarzowe lato, chociaż w tym roku prawdziwe wakacje czekają mnie dopiero po miesiącach letnich. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to we wrześniu wyjadę na mojego drugiego Erasmusa do Hiszpanii, także oprócz nauki języka planuję uszyć sobie kilka fajnych letnich sukienek, które zaprezentuję Wam będąc już na miejscu - w Sevilli :). Póki co mam również w planach kompletownie letniej garderoby, gdyż brakuje mi na tą chwilę kilku niezbędnych rzeczy. 
A może jednak zbędnych hmm... bo przecież pomarzyć zawsze można :D.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

HAND MADE: Różany pokrowiec na laptopa

W dzisiejszym mini-poście przedstawiam pokrowiec na laptopa, który uszyłam dla znajomej :). 
Wykonałam go z grubej bawełny w kwiatowy wzór, ociepliny oraz materiału alikante, który wykorzystałam w tym wypadku jako podszewkę. Całość zapinana na metalowy zamek :).

P.S. Jeśli komuś się spodobał ten pokrowiec, to mogę na zamówienie uszyć identyczny egzemplarz! Więcej info udzielam mailowo: kontakt@irminastyle.com

TRANSLATE

piątek, 17 czerwca 2016

HAND MADE: Granatowa sukienka z dekoltem

Dzisiaj w końcu pokazuję Wam sukienkę, którą uszyłam już co prawda prawie dwa miesiące temu, ale jakoś wcześniej nie miałam możliwości jej sfotografować :). Tym razem postanowiłam uszyć coś mniej grzecznego - co mogłabym założyć na imprezę wyjątkowo pokazując swoje walory :)))). Muszę się przyznać, że materiał na tą sukienkę z domieszką jedwabiu kupiłam już ok 3 lat temu za kilkanaście zł, jednak przez ten cały czas przeleżał sobie spokojnie schowany w kartonie za moim łóżkiem. Wystarczyło jedynie dokupić batyst na podszewkę, zamek, oraz poświęcić trzy popołudnia na zrealizowanie mojego projektu i nowy ciuch gotowy!
Jeżeli śledzicie mojego bloga od dawna, to na pewno wiecie, że od czasu do czasu lubię w swoich projektach wykorzystywać motyw pasków i umiejscawiać je w różnych miejscach. Wykorzystałam ten pomysł i tym razem tworząc jednak spore wycięcie na dekolcie oraz w okolicy talii. 
Miałam już na sobie tą kreację w ubiegłym miesiącu na imprezie i muszę przyznać, że potrafiła na niektórych wywołać piorunujące wrażenie, haha :D
A Wam jak się podoba moja nowa autorska sukienka? :)

TRANSLATE

wtorek, 14 czerwca 2016

Coś nowego, coś starego

W dzisiejszej stylizacji postawiłam kolejny raz poszaleć z tiulową spódnicą, którą uszyłam jakiś czas temu i połączyć ją z gorsetem zakupionym dobre 5 albo 6 lat temu... w Tesco :D. Z tego co pamiętam znajdował się on na wyprzedaży w dziale bieliźnianym, więc nie mogłam odmówić sobie tego zakupu. Miałam go na sobie jedynie raz, podczas jakiejś imprezy sylwestrowej, a resztę czasu ten gorset w stylu Dolce & Gabbana przewisiał na drążku w mojej szafie. 
Całość połączyłam w nabijaną ćwiekami kopertówką - również mojego autorstwa, oraz z nowymi sandałkami na obcasie, które udało mi się ostatnio dorwać w atrakcyjnej cenie na Allegro. Postawiłam również na srebrną biżuterię m.in. na uwielbianą już przeze mnie bransoletkę z charmsmi Soufeel, o której pisałam Wam już dokładnie 2 posty temu TU. Wątpię, abym w najbliższym czasie ściągała ją z mojej ręki! :)

TRANSLATE

piątek, 10 czerwca 2016

Koronka i żakard

Żakardowa spódnica z tego wpisu była jedną z pierwszych spódnic jakie uszyłam kiedykolwiek. Pamiętam, że szyłam ją specjalnie na pierwszy pokaz mody, na który zostałam zaproszona, jak również na moją pierwszą wizytę w Warszawie, a było to ponad 6 lat temu! :)) Kto by pomyślał, że wkrótce po tym zamieszkam tam nawet na pewien czas.
Postanowiłam połączyć ją tym razem z nową koronkową spódnicą SheIn, starą już jak świat torebką z frędzlami H&M, oraz z sandałkami na słupku Czasnabuty. Talię podkreśliłam skórzanym paskiem z lumpeksu, który odwiedzam co jakiś czas głównie w poszukiwaniu tego typu akcesoriów. Podobnych pasków ze skóry i to w cenie 5-7 zł udało mi się już zakupić całe mnóstwo! :).

TRANSLATE

wtorek, 7 czerwca 2016

NEW IN: Srebrna bransoletka z zawieszkami Soufeel

Od dawna w sumie nie ucieszyłam się aż tak bardzo na widok bransoletki, jak właśnie tej marki Soufeel! Od jakiegoś czasu zaczęłam już porzucać biżuterię z koralików i stawiam na srebro, także bardzo się cieszę, że stałam się posiadaczką tego małego cuda.
Tego typu bransoletki modułowe stały się w ostatnim czasie bardzo popularne, ale nie dziwię się ich sukcesu, gdyż kreowanie własnej tego typu biżuterii naprawdę może wciągać! Każda z nas może  w ten sposób stworzyć sobie wyjątkową i spersonalizowaną ozdobę, a w dodatku wysokiej jakości (srebro próby 925), uroczą i trwałą. Ja na początek wybrałam sobie 5 zawieszek, które symbolizują moje upodobania i trafiają w moją estetykę. Pominęłam kolorowe, emaliowane charmsy i skupiłam się na tym, aby moja wersja bransoletki była bardziej uniwersalna i klasyczna. Oczywiście mój pierwszy wybór padł na zawieszkę z małym samolotem, który ma symbolizować moją naturę podróżnika, a następnie na uroczą ośmiornicę, która przypomina mi o wakacjach. Szczególnym względem darzę również zawieszkę w kształcie serca z... nadrukowanym zdjęciem mojego drugiego domu, czyli ukochanego Porto! Mam nadzieję, że uda mi się tam zawitać jeszcze w tym roku, jednak póki co, będę ten mały symbol przywiązania nosiła przy sobie. Myślę również, że możliwość umieszczenia wybranego napisu i graweru na zawieszce to super interesujący pomysł. Zapewne gdybym była w związku wstawiłabym tam foto swojego kochanego, ale póki co nie pozostaje mi nic innego jak kierowanie swoich uczuć w innym kierunku, haha :D.
Jedyny minus tego typu bransoletki jest fakt, że zawieszki mogą dosyć łatwo wypaść przy otwieraniu, także trzeba uważać, ale tak to już z biżuterią tego typu zwyczajnie jest. Szkoda również, że nie ma charmsa z maszyną do szycia, bo brałabym go bez zastanowienia! :)
Myślę, że całość prezentuję się naprawdę pięknie, a moja kolekcja zawieszek powoli i stopniowo będzie się wzbogacać :). 
Pozostałe zawieszki do obejrzenia i/lub zakupienia w sklepie Soufeel, szczegóły + kod zniżkowy na samym dole!!!

TRANSLATE

sobota, 4 czerwca 2016

HAND MADE: Różowa spódnica z lnu

Kupon na tą pastelową spódnicę kupiłam dobre kilka lat temu i to w dodatku za kilka zł, jednak przez długi czas nie wiedziałam tak naprawdę co z niego uszyć. W końcu wpadłam na pomysł rozszerzanej spódniczki - każdy z trzech poziomów ma szerszy obwód. Tak właściwie to uszyłam ją już w październiku, jednak dopiero teraz udało mi się uwiecznić ją na zdjęciach w stylizacji, a oprócz tego w końcu zapanowała odpowiednia do jej ubrania pogoda! :). Biorąc pod uwagę, że jest wykonana z lnu, z pewnością będzie odpowiednia do noszenia podczas zbliżającego się lata! :).

TRANSLATE