poniedziałek, 10 czerwca 2013

Hong Kong I'm coming!!!


Kochani, właśnie dziś jest ten dzień! Stoję u progu być może największej przygody swojego życia i już dziś wybieram się na drugi koniec świata!!! :)
Przede mną i moim młodszym bratem Kacprem naprawdę daleka droga. Najpierw pociągiem udamy się do Warszawy, skąd kolejno mamy lot do Amsterdamu i Hong Kongu! W ciągu niecałej doby przemierzymy łącznie ponad 10 tys km! 
Nie mamy kompletnie pojęcia czego się spodziewać po tej podróży, ale przecież w życiu między innymi chodzi o to, aby spełniać swoje marzenia i poznawać świat, czasem odważnie brnąć w nieznane. Właśnie te rzeczy czynią nasze życie ekscytującym :)
Nie jestem w stanie przewidzieć, jak na miejscu będzie wyglądała moja sprawa z dostępem do internetu, ale wątpię abym marnowała go na siedzenie przed komputerem, zamiast na robieniu zdjęć, zwiedzaniu miasta i poznawaniu na pewno pięknej, obcej kultury. Na blogu raczej nie złapiecie mnie przez następne 8 dni, ale zapowiadam, że tuż po powrocie zasypię Was całą masą zdjęć i filmów! :) 
Postaram się za to w miarę możliwości umieszczać moje wrażenia na moim Facebooku i Instagramie, także zapraszam do śledzenia mnie właśnie tam.
Mam nadzieję, że dzień, w którym kupiłam bilet na drugi koniec świata kompletnie spontanicznie, zapamiętam jako ten, w którym, podjęłam jedną z najmądrzejszych decyzji w swoim życiu :)

pozdrawiam Was Kochani
Widzimy się w Hong Kongu! :)))

sobota, 8 czerwca 2013

Instagram mix: Maj 13' + wyniki konkursu z E-bielizna.pl


Kochani, przygotowania do mojego wyjazdu wstępują właśnie w ostatnią, bardzo intensywną fazę. Miałam nadzieję, że w ten weekend uda mi się zaprezentować nową, autorską torebkę, ale z powodu koszmarnie długiej listy rzeczy do zrobienia, nie uda mi się pokazać jej przed moim wyjazdem. To, że już w poniedziałek lecę do Hong Kongu, jeszcze do mnie nie dotarło, myślę, że uwierzę w to dopiero w drodze na lotnisko :) Do walizki spakuję sporo nowych, uszytych rzeczy w tym pierwsze w życiu męskie spodenki! Obiecuję, że moja relacja z podróży będzie bardzo obfita i zrekompensuję Wam nią moją ostatnią nieobecność :)

Zapraszam Was do śledzenia mnie na bieżąco na moim Instagramie.

P.S. Na samym dole posta, wyniki ostatniego konkursu z E-bielizna.pl. Sprawdź, czy wygrałaś! :)

TRANSLATE
1. Ja :) 2. Strój na jedną z kolejnych imprez. Biustonosz DIY. 3. Finansowe przygotowania do wyjazdu :P 4. Nowe smakowitości od Lemon Lovely.

sobota, 1 czerwca 2013

When I was a child


Dzisiaj rano zdałam sobie sprawę, że jest dzień dziecka. Postanowiłam z tego powodu przejrzeć stare albumy i fotografie, których na szczęście w moim domu jest całkiem sporo. Moja mama uwielbiała kiedyś robić zdjęcia i chwała jej za to, gdyż dzięki nim, moje wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa nie są już takie ulotne.
Pamiętam długie letnie dni spędzane z braćmi w ogrodzie na działce lub jeziorem. Wielokrotne wizyty u dziadka na wsi, jedzenie czereśni z sadu, lub gnębienie kur w kurniku. Uwielbiałam ogród, kwiaty, chodzenie po drzewach, zabawy w piasku i błocie :) Od zawsze byłam fanką sukienek i spódniczek, a moimi ulubionymi barwami były róż i fiolet. Prawie zawsze miałam przy sobie jakąś torebkę, uwielbiałam robić sobie na głowie przeróżne fryzury, rysować, stroić się, czytać książki. Pamiętam, że w podstawówce prawie codziennie chodziłam na jakieś zajęcia dodatkowe: taniec, śpiew, basen, gimnastykę, angielski, grę na kibordzie, kółko plastyczne. Być może właśnie dzięki nim do teraz mam potrzebę bycia osobą kreatywną, tworzenia wielu rzeczy i wszędzie mnie nosi...
Pamiętam czas spędzany na podwórku, który kończył się w momencie, gdy któryś z rodziców wołał mnie na cały głos z trzeciego piętra, zabawy w dom, zbieranie kolorowych karteczek, chodzenie po garażach. Czasy, kiedy umawiałam się z koleżankami na wzajemne wizyty przez telefon stacjonarny, a potem zaplatałyśmy sobie głowy pełne warkoczyków lub tworzyłyśmy własne układy taneczne.
Pamiętam również, że od zawsze miałam mocny charakter, własne zdanie, nie bałam się z kimkolwiek pokłócić i wprowadzać w życie własnych pomysłów, nie interesowała mnie krytyka innych. Jako typowa ekstrawertyczka uwielbiałam  towarzystwo innych ludzi. Chyba od zawsze lubiłam dobry humor, żarty, zabawę i bycie duszą towarzystwa i świetnie odnajdywałam się nawet wśród grupy kompletnie obcych ludzi.
W tym roku skończę 24 lata i mimo, że ten czas leci błyskawicznie, muszę przyznać, że niewiele jest rzeczy, których żałuję. Jestem zadowolona z tego na jaką wyrosłam osobę, mam głowę pełną pomysłów, planów, które mam zamiar zrealizować, cały czas pracuję jednak nad własnym charakterem, gdyż zdaję sobie sprawę, że nie jest on łatwy  :) Mimo, że nie znalazłam jeszcze tej drugiej połówki, jestem dumna z tego jakich mam przyjaciół. Dzięki nim nie idę sama przez życie i wiem, że zawsze mi pomogą, nawet gdybym była na drugim końcu świata :)
Przed Wami garstka zdjęć z mojego rodzinnego albumu. Zdjęcia, które nie znały jeszcze czasów cyfryzacji i właśnie dlatego są takie prawdziwe :)

Pozdrowienia

TRANSLATE

piątek, 31 maja 2013

DIY: Naszyjnik z frędzlami z muliny + wyniki rozdania z Sheinside.com


Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny tutorial :) Już bardzo dawno nie pokazywałam własnej, autorskiej biżuterii, głównie dlatego, że skupiam się na tworzeniu ubrań, ale pomysł na ten naszyjnik chodził mi po głowie od dawna. Cieszę się więc, że wśród nauki i przygotowań do wyjazdu znalazłam trochę czasu na stworzenie go.
Naszyjnik ombre z frędzelków jest bardzo łatwy do wykonania, niedrogi i lekki, a dzięki szerokiej gamie dostępnych kolorów muliny, możemy wykonać go w wielu kombinacjach. Jednym z moich ulubionych kolorów jest turkus, stąd też mój wybór padł właśnie na ten kolor :)
Jak go wykonać? Instrukcja poniżej :) Zapraszam również do zapoznania się z wynikami rozdania organizowanego wraz z Sheinside.com. Sprawdź, czy wygrałaś!

TRANSLATE

poniedziałek, 27 maja 2013

DIY: Jeansowa kurtka z ćwiekami i różami


Jako, że nadal uwielbiam przerabiać po swojemu jeansowe kurtki, postanowiłam zabrać się za kolejny egzemplarz :) Mam ich już wprawdzie kilka, ale każdy jest dla mnie wyjątkowy i noszę go z miłą chęcią.
Tym razem oprócz wybielacza, użyłam ćwieków i wzorzystego materiału w piękne róże. Na całkowitą przeróbkę trzeba poświęcić wprawdzie kilka godzin, ale myślę, ze efekt finalny jak najbardziej wart jest zachodu :)
Przed Wami mój kolejny pomysł na stworzenie wyjątkowego ciucha niewielkim kosztem.
Zapraszam na tutorial :)

TRANSLATE

czwartek, 23 maja 2013

KONKURS! Wygraj bon o wartości 300zł do wykorzystania w sklepie E-BIELIZNA.PL


Moje Drogie, o tym jak niezwykle ważna jest prawidłowo dobrana bielizna pisałam na tym blogu już kilkukrotnie. Odpowiednio dobrany biustonosz nie tylko pięknie podkreśla nasz biust, ale pozwala nam zachować zdrowie oraz ładny wygląd piersi, przy zachowaniu najwyższego poziomu komfortu i wygody.
Oczywiście ważne są również względy estetyczne, piękny komplet bielizny może odegrać istotną rolę w zyskaniu pewności siebie i podniesieniu naszej samooceny, w przeróżnych sytuacjach ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

10 rzeczy, których być może o mnie nie wiecie


1. Moim absolutnym ideałem faceta jest Pharrell Williams!
2. Moje imiona to Irmina Marcelina, a mój starszy brat to Marcel :) Mam również młodszego brata Kacpra.
3. Kiedy już jakaś piosenka wpadnie mi w ucho, słucham jej non stop, aż do znudzenia.
4. Farbuję włosy od początku gimnazjum. Co ciekawsze ani razu u fryzjera, zawsze sama!
5. Mam wyjątkowego pecha w miłości... Hmm albo jestem zbyt wybredna :P
6. Od zawsze przyjaźnię się głównie z facetami.
7. Mam lewe ucho nieco niżej niż prawe :D
8. Bardzo lubię piwo :)
9. Chciałabym kiedyś skoczyć ze spadochronem.
10. Marzę o tym, aby odwiedzić Londyn, Nowy Jork, Cejlon, Australię i Brazylię. No i Berlin bo jakimś dziwnym trafem tam jeszcze nie byłam! A już za równe trzy tygodnie z mojej listy odhaczę Hong Kong!

TRANSLATE

środa, 15 maja 2013

Malta lake


Dzisiaj mam dla Was naprawdę wyluzowany wpis, bez zadęcia i stylizowania się :)
Jednym z moich ulubionych sportów jest jazda na rowerze. Jakoś nadal nie przepadam za bieganiem, nie mówiąc już o tym, że często po nim bolą mnie kolana. Od początku kwietnia nie chodzę już na siłownię i mimo, że nie zależy mi jakoś specjalnie na idealnie szczupłej sylwetce i czuję się dobrze we własnej skórze, co jakiś czas poruszać się trzeba. Czasy, kiedy byłam chuda i wysportowana minęły w moim przypadku  z początkiem liceum, wraz z narastającymi kłopotami z kolanami i drastycznym spadkiem częstotliwości uczęszczania na liczne zajęcia sportowe. Wyobrażacie sobie, że kiedyś przy moim prawie aktualnym wzroście ważyłam 52kg? :) Już chyba zapomniałam jak to było nosić rozmiar 36/38. Ale w sumie jakoś mi to nie przeszkadza...
Jedną z wielu rzeczy, za które kocham mój rodzinny Poznań, są liczne wspomnienia nad jeziorem Malta. Pierwsze randki, spacer po zamarzniętym jeziorze, koncerty, kino w plenerze, ale przede wszystkim piękne zachody słońca, które obserwowałam wielokrotnie m.in, przez całe zeszłe lato. Krótkie wypady rowerowe samotnie, lub z przyjaciółmi stały się już moją małą tradycją i chyba nie wyobrażam już sobie co najmniej 2 razy w tygodniu nie ujrzeć widoku pięknego nieba o zachodzie słońca, nad Maltą :) W końcu trasa z domu, nad jezioro i z powrotem to tylko 17km, czyli godzina jazdy :)
W bonusie do dzisiejszej stylizacji, nowa autorska nerka i młodszy brat :)

Miłego wieczoru

TRANSLATE