czwartek, 25 maja 2017

National Garden

Z rzeczy materialnych najbardziej w Atenach brakuje mi jak zawsze roweru i maszyny do szycia, także aktualnie będąc w Polsce na kilka dni staram się z nich korzystać ile wlezie! Mój Erasmus w Grecji powoli dobiega końca i zakończę go niczym innym jak kolejną wycieczką. W ciągu miesiąca odwiedzę aż 8 krajów, także czeka mnie prawdziwy podróżniczy maraton. Powoli czuję, że powinnam wrócić i zająć się "prawdziwym dorosłym życiem", ale zanim to nastąpi, mam jeszcze kilka rzeczy do skreślenia z mojej listy :).


TRANSLATE

sobota, 20 maja 2017

Still in Greece

Właśnie rozpoczął się u mnie intensywny okres wyjazdów i egzaminów, także możliwe, że będzie mnie tu w najbliższym czasie trochę mniej. Już w poniedziałek udaję się w moją podróż do Mediolanu, Polski i Bukaresztu, w trakcie której na moje nieszczęście muszę się uczyć. Studia w Grecji są niestety straaaaasznie nudne i uważam, że są na niskim poziomie. No ale cóż, nie ma to jak studiowanie kierunku ekonomicznego w pogrążonej w kryzysie Grecji ;).
Więcej na temat mojego Erasmusa w Atenach oczywiście opowiem Wam w osobnym wpisie, który stworzę na pewno po jego zakończeniu w lipcu.

Tymczasem przygotowałam kilka zdjęć kolejnej stylizacji, na którą składa się tym razem czarna bluzeczka Romwe oraz spódniczka mojego autorstwa, którą uszyłam wieki temu ;).

TRANSLATE

wtorek, 9 maja 2017

Meteory

Ponad 350 km od Aten w kierunku północno - zachodnim znajdują się słynne w Grecji Meteory. Jest to imponujący masyw skalny o niesamowitych kształtach, którego pojedyncze skały osiągają wysokość do 540 m n.p.m. Warto się tu wybrać nie tylko dla możliwości podziwiania piękna natury, zieleni oraz krajobrazów tak odmiennych od regionu Attyki, Peloponezu i wysp. Główną atrakcją Meteorów są bowiem wybudowane na szczytach skał monastery. Jest to zespół prawosławnych klasztorów wybudowanych ok 1336 roku. Obecnie tylko sześć z nich jest zamieszkałych oraz toczy się w nich zwyczajne klasztorne życie. Są one również rozdzielone na klasztory męskie i żeńskie. Część z nich jest za opłatą i w odpowiednim stroju dostępna do zwiedzania. Jeżeli będziecie mieli okazję zwiedzić, to naprawdę polecam! :).

TRANSLATE

niedziela, 7 maja 2017

W porcie

Słoneczne dni w Grecji sprzyjają spacerom oraz prostym - wygodnym stylizacjom. Dlatego też wybierając się na małe zwiedzanie w miejscowości Pireus, znajdującej się tuż obok Aten wybrałam zestaw z rozkloszowaną spódnicą mojego autorstwa i z sandałami, które samodzielnie przyozdobiłam.
Pireus jest miejscowością portową i to właśnie stąd wypływają promy rejsowe na tak liczne greckie wyspy. Nie dane mi było jeszcze skorzystać z tego środka lokomocji w tym kraju, głównie ze względu na ceny, które według mnie są zbyt wysokie i o wiele bardziej wolę polować na jakieś promocje lotnicze :). Myślę jednak, że przed moim wyjazdem uda mi się chociaż na jeden dzień skoczyć na jakąś wysepkę bliższą Atenom, o czym na pewno Wam następnie opowiem :)

TRANSLATE

wtorek, 2 maja 2017

DIY: Jeansowa kurtka ze złotymi frędzlami

Przed Wami jedno z moich najłatwiejszych DIY jeśli chodzi o przeróbki kurtek jeansowych, a zarazem jeden z moich ulubionych modeli. Wykonanie tej wersji nie zajmuje wiele czasu i nie wymaga ani sporej ilości dodatków, ani też zaawansowanych umiejętności szycia :). Wystarczy jedynie kilka prostych kroków, po których możemy cieszyć się całkiem nową, odświeżoną kurteczką.
Zapraszam na moje kolejne DIY!

TRANSLATE

niedziela, 30 kwietnia 2017

Sofia

Jakiś czas temu założyłam sobie, że przed swoją trzydziestką chciałabym odwiedzać każdy europejski kraj (no może z wyjątkiem tych najmniejszych oraz państw zależnych). Na swoim koncie mam już odwiedzone 3 kontynenty, łącznie 22 kraje (tych europejskich 20), a liczba ta do czerwca wzrośnie do 26. Czasu mam niewiele, bo do trzydziestych urodzin pozostało mi dokładnie 2,5 roku, ale przy zachowaniu odpowiedniego tempa, wszystko oczywiście może się udać :). 
Aktualnie poszukuję stażu za granicą, firmy, która chciałabym mnie przygarnąć na okres 3 miesięcy, gdyż mój wcześniejszy, niemalże już gwarantowany staż w Londynie niestety nie dojdzie do skutku. Dwukrotnie próbowałam mojego podejścia właśnie w UK i za pierwszym razem próbowano wyłudzić ode mnie pieniądze, a za drugim szef okazał  się być zwyczajnym zboczeńcem! Mój deadline się zbliża, także jeśli macie kontakty w jakimś przedsiębiorstwie gdzieś w UE i chcecie mi pomóc, piszcie na maila kontakt@irminastyle.com, hihi :D.

Tymczasem kolejnym krajem, który mogę zdrapać sobie z mojej mapy - zdrapki jest Bułgaria. Nie ma co ukrywać, że nie byłam zbytnio zachwycona stolicą tego kraju i jeden dzień na zwiedzanie miasta zdecydowanie wystarczy przeciętnemu turyście. 
Sofia kojarzy mi się z wszędobylskimi cerkwiami (znajdziemy tu m.in. słynny Sobór św. Aleksandra Newskiego), niskimi cenami, wszędobylską pizzą sprzedawaną w kawałkach oraz niestety szarością. Plusem jest położenie u stóp gór. Ja postanowiłam również dokonać pewnej prywaty i podczas mojego krótkiego wyjazdu zrobić ogromne zakupy.... w Lidlu, a następnie zabrać je do Grecji, gdzie ceny za to samo są niemalże dwukrotnie wyższe :P. Tak, właśnie. W mieście nie znalazłam dla siebie szczególnie większych atrakcji.
Jak zawsze jednak uważam, że warto poznawać nowe miejsca, zwiedzać ile wlezie i wyrabiać sobie własną opinię na temat danego miejsca. Ja czułam się w Sofii jakaś smutna i przygnębiona, także raczej nie będę chciała tam kiedykolwiek wracać. 2 dni mi wystarczyły :).
Zapraszam Was na mają fotorelację!

TRANSLATE

czwartek, 27 kwietnia 2017

Malta

Malta na weekend była moim pierwszym podróżniczym kierunkiem od kiedy przebywam na moim drugim Erasmusie - w Atenach. Kiedy więc tylko wylądowałam w stolicy Grecji zabrałam się za wyszukiwanie tanich biletów lotniczych i planowanie wszystkich wyjazdów. Tym bardziej byłam szczęśliwa, że już po 10 dniach od mojej przeprowadzki udało mi się spontanicznie polecieć za grosze na tą malowniczą wyspę. Być może 2,5 dnia na Malcie to nieco za krótko, ale zawsze przecież mogę tu kiedyś powrócić :).
Słońce na wyspie już w połowie lutego świeciło dosyć mocno, a pogoda sprzyjała długim wędrówkom po Sliemie i stolicy kraju - Vallettcie. Niestety nie miałyśmy już z koleżanką czasu na dalszy wypad aby zobaczyć nieistniejące już niestety Azure Window, a szkoda. 
Ten niewielki, a malowniczy, imprezowy i otwarty kraj z pewnością jest godny nawet krótkich odwiedzin.
Zapraszam Was poniżej na moją krótką fotorelację z tego wyjazdu! :)

TRANSLATE

wtorek, 25 kwietnia 2017

Fishbones

Dzisiejszą stylizację z piękną spódnicą SheIn udało mi się sfotografować na terenie Olimpijskiego Kompleksu Sportowego w Atenach, który powstał na potrzeby Igrzysk Olimpijskich odbytych w 2004 roku. Na miejsce składa się grupa kilku obiektów takich jak m.in Główny Stadion Olimpijski, baseny, centrum tenisowe, kryte hale i stadion Velodrome, w dużej części zaprojektowane przez słynnego hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava, którego projekty miałam już okazję oglądać w Miasteczku Sztuki i Nauki w Walencji i na dworcu Oriente w Lizbonie.
Potrafię sobie jedynie wyobrazić jak to miejsce wyglądało w roku swojej świetności. Niestety na ten moment jest zwyczajnie zaniedbane, większość kompleksów jest wyłączona z użytku a widok zmarnowanego potencjału tego miejsca aż boli. Rozmawiając z przeciętnym Grekiem, każdy z nich powie, że tamte Igrzyska w sporym stopniu przyczyniły się do obecnego kryzysu gospodarczego, miały negatywny wpływ na gospodarkę, a wybudowanie większości koniecznych obiektów sportowych, które aktualnie nie są używane kosztowało grecki budżet zdecydowanie zbyt dużo.
Polecam Wam sprawdzenie sobie w internecie reportaże na temat aktualnego stanu tego kompleksu, gdyż ja niestety nie miałam dostępu do wszystkich jego miejsc. To miejsce naprawdę skłania do refleksji.

TRANSLATE

piątek, 21 kwietnia 2017

Rooftop

Tym razem kolejną stylizację z nową kurteczką w róże ze sklepu SheIn udało mi się sfotografować na dachu budynku, w którym mieszkam w Atenach. Trzeba przyznać, że budownictwo mieszkalne w tym mieście jest dosyć monotonne, a patrząc na Ateny z góry wszystko przypomina rozległą białą plamę. Plusem z pewnością są duże balkony i tarasy na dachu niemalże każdego z budynków, dlatego kiedy też dopisuje pogoda lubimy zabrać sobie koc, odpocząć, bądź zrobić grilla i posiedzieć do późna ze znajomymi :).

Zapraszam Was również do śledzenia mnie na moim Istagramie, oraz Snapchacie: @irminastyle :).

sobota, 15 kwietnia 2017

NEW IN: Srebrna bransoletka na skórzanym pasku Soufeel

Tym razem chciałam się pochwalić moim nowym nabytkiem, jakim jest przeurocza bransoletka Soufeel. Uwielbiam biżuterię i ubrania, które można personalizować i dostosowywać do własnych upodobań, dlatego też bransoletki z charmsami tak bardzo trafiają w mój gust. 
Jest to moja druga bransoletka tej marki, którą noszę bardzo często, jednak tym razem nauczona na własnych błędach sprawiłam sobie stoper, aby zawieszki zawsze zostały na swoim miejscu. 
Nie da się ukryć, że większość charmsów ma swoje symboliczne znaczenie, takie jak koniczyna (bo każdemu z Nas przyda się odrobina szczęścia, prawda?), mój znak zodiaku, lub koralik z napisem Confidence (pewność siebie jest na pewno jedną z moich głównych cech). Wszystkie elementy są stworzone ze srebra próby 925 oraz kamieni Swaroskiego. Jako bazę swojej bransoletki wybrałam tym razem wersję z plecionej skóry naturalnej. 
Nic, tylko nosić :).

UWAGA!
Zamawiając elementy bransoletki przez oficjalną stronę Soufeel z użyciem kodu SHS10 otrzymacie 10% zniżki! Przesyłka na terenie całego świata jest darmowa. W ciągu 365 dni od dokonania zakupu możecie również dokonać zwrotu lub wymiany. Kod jest ważny do 31 czerwca 2017r.

TRANSLATE

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Santorini diary part II

Przed Wami drugi i ostatni post z moją małą fotorelacją z krótkiego pobytu na greckiej wyspie Santorini. Oglądając zachód słońca w niesamowicie urokliwej miejscowości Oia spełniłam tym samym swoje kolejne marzenie.
Myślę, że długi opis jest tym razem zbędny. Zostawiam Was więc z poniższą garstką fotografii :).

TRANSLATE

sobota, 8 kwietnia 2017

DIY: Greckie sandały z pomponami

Moją wersję wiązanych sandałów ze skóry z pomponami planowałam wykonać już w ubiegłym roku, ale dopiero tutaj - w Atenach udało mi się dorwać odpowiedni model, który posłużył mi jako bazę. Tego typu sandały były bardzo modne w ubiegłym sezonie, ale jestem przekonana, że i tego lata będą bardzo popularne. 
Wykonanie ich zajmuje trochę czasu, zwłaszcza jeśli tworzy się samodzielnie poszczególne elementy, jednak podczas ich tworzenia można wykazać się własną kreatywnością, nie mówiąc już o tym, że efekt końcowy na pewno sprawi nam sporo satysfakcji. Dlatego właśnie kocham szycie i DIY i dlatego też stworzyłam dla siebie aż dwie różne wersje tych sandałów!
Zapraszam na mój tutorial :).

TRANSLATE

wtorek, 4 kwietnia 2017

Santorini diary

W ubiegłym tygodniu w końcu udało mi się odwiedzić długo wyczekiwane przeze mnie Santorini. Muszę przyznać, że było właśnie tak, jak sobie wyobrażałam. Główne miejscowości wyspy, czyli Fira i Oia nawet teraz - tuż przed sezonem i malowane świeżą bielą zachwycają swoim urokiem. Miejsce jest oczywiście oblegane przez turystów - zwłaszcza tych z Azji, także cieszę się, że zdecydowaliśmy się na odwiedziny właśnie teraz, gdyż udało nam się ominąć największy tłum.
Santorini było piękne i warte odwiedzenia, chociaż nadal ciężko mi jest zakochać się w tym kraju. To Portugalia nadal panuje w moim sercu.
Dzisiaj prezentuję garstkę zdjęć z Santorini, którą podzieliłam na dwie części. Reszta wkrótce!:).

TRANSLATE

piątek, 31 marca 2017

HAND MADE: Pas do lustrzanki

W dzisiejszym poście do pokazania mam uszyty przeze mnie pas do lustrzanki. Jego wykonanie chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu, jednak nie do końca byłam pewna z czego chcę go wykonać. Ucieszyłam się więc, kiedy udało mi się trafić na miękki bawełniany pas w kremowo - odblaskowym kolorze. Firmowy - parciany pas jest według mnie zbyt szorstki, a do tego wygląda mało atrakcyjnie. Wątpię więc abym rozstawała się z moją własną wersją, a co więcej na pewno za jakiś czas uszyję sobie kolejną wersję w podobnym stylu :).

TRANSLATE

wtorek, 28 marca 2017

Peach

Za mną krótki wypad do Poznania, także przy tej okazji nie obyło się bez małej sesji na bloga na tyłach mojego domu z nową stylizacją :).
Tym razem granatową spódniczkę mojego autorstwa połączyłam z prostą białą bluzką i mięciutką pikowaną kurtką w brzoskwiniowym kolorze ze sklepu SheIn. Myślę, że tej wiosny rzadko będę się z nią rozstawała i to nie tylko dlatego, że mieszkając w Atenach mam mocno ograniczony zasób ubrań :). Z tego powodu musiałam się m.in. niestety rozstać z moją ulubioną torebką MK, która czeka sobie na mnie wiernie w rodzinnym Poznaniu, aż do mojej następnej wizyty pod koniec maja.

TRANSLATE

sobota, 25 marca 2017

DIY: Kolejnych 5 sposobów na choker

Ten wpis jest kontynuacją poprzedniego z tej serii. Tym razem chciałabym Wam przedstawić moich 5 kolejnych wersji na choker :). Jak zawsze nie wykluczam, że w przyszłości stworzę kolejne i wtedy również na pewno się tu nimi pochwalę :).
Aż nie mogę uwierzyć, że kiedyś byłam fanką jedynie długich wisiorów, następnie bogatych i krótkich naszyjników, a aktualnie niemalże codziennie mam na sobie któryś z moich autorskich chokerów, ewentualnie w towarzystwie skromnego łańcuszka.
Zapraszam na wpis!

TRANSLATE

środa, 22 marca 2017

Pod kolumnami

Dni w Atenach mijają mi naprawdę leniwie. Momentami nieco mi się tu nudzi, zajęcia na uczelni, na które muszę uczęszczać nie należą do zbyt ciekawych, dlatego też skupiam się na eksplorowaniu miasta, planowaniu podróży oraz powolnych przygotowaniach do kolejnego etapu... jakim jest staż w Londynie! Jeszcze tu o tym nie wspominałam, ale wyprowadzam się do UK na 3 miesiące w połowie lipca (z perspektywą zostania tam na dłużej). Sprawa wyszła w sumie przypadkiem, gdyż planowałam raczej wyjazd w hiszpański rejon, ale praca sama w sobie brzmi bardzo ambitnie, do tego nigdy nie byłam w UK, więc mam nadzieję, że wszystko dobrze mi się tam na miejscu ułoży :).
Tymczasem prezentuję nową stylizację z moją autorską sukienką i kurtką jeansową ze sklepu Romwe. Zdjęcia wykonałam na jednej z moich ulubionych ulic w Atenach - Panepistimiou, przy której mieści się m.in. Bibliteka Narodowa, Uniwersytet Ateński i Akademia Ateńska.
Podczas gdy miasto jest strasznie chaotyczne i brudne, to właśnie idąc tą ulicą można odczuć majestat i piękno greckiej architektury.

TRANSLATE

niedziela, 19 marca 2017

9 lat Irminastyle

Dokładnie dzisiaj mija 9 lat od rozpoczęcia mojej przygody z blogowaniem, dacie wiarę? :) Czas mija bardzo szybko, a ja cieszę się, że wykorzystuję go możliwie najintensywniej.
Z pewnością nie szyję już tyle, co na początku, ale staram się być ambitna na wielu płaszczyznach. Aktualnie poświęcam się mojej drugiej wielkiej pasji, którą jest oczywiście podróżowanie. Przy okazji tego jubileuszu załączam więc garść zdjęć z pięknego Mykonos, które miałam przyjemność odwiedzić kilka dni temu. Ta malownicza i grecka wyspa na ten moment (przed sezonem) świeci wręcz pustkami, ale z drugiej strony był to świetny moment na spokojne zwiedzanie. Ta krótka wizyta była dla mnie miłą odmianą od chaotycznych Aten.
Na moją stylizację z tego dnia składała się nowa jeansowa kurtka SheIn, ulubiona koszula w lody, plecak Michaela Korsa, z którym od czasu mojej przeprowadzki się nie rozstaję oraz nowy zegarek Lord Timepieces, który ostatnio często gości na moim nadgarstku ze względu na swój uniwersalny design i przejrzystą tarczę. 
Już wkrótce więcej zdjęć z moich podróży po Grecji! :)

TRANSLATE

środa, 15 marca 2017

DIY: 7 sposobów na choker

Najwyższa pora nadrobić zaległości we wpisach z cyklu DIY!
Tym razem przygotowałam dla Was kilka instrukcji odnośnie samodzielnego wykonania popularnych w ostatnim czasie naszyjników - "chokerów". Tak jak to ze mną bywa, nie zadowoliłam się wykonaniem jednego ani nawet pięciu egzemplarzy, a poszłam bardziej w ilość hurtową, bo kiedy już zaczęłam je robić, to nie mogłam przestać ;). Jest to również powód, przez który moje pomysły na choker podzielę na dwa wpisy!
Dzisiaj oczywiście publikuję pierwszą część, a na kolejną zapraszam w przeciągu kilku dni. Wszystkie modele są proste w wykonaniu, także zachęcam do samodzielnego próbowania!

TRANSLATE

sobota, 11 marca 2017

Spring Must Haves ze sklepu SheIn

Chociaż u mnie w Atenach cały czas panuje wiosna (niestety ostatnio zbyt deszczowa), zawsze można przez chwilę zastanowić się nad małym odświeżeniem swojej garderoby na nadchodzące cieplejsze dni.
Poniżej przygotowałam kilka moich propozycji z asortymentu sklepu SheIn.

P.S. Na samym dole znajdziecie również kody zniżkowe do sklepu!

TRANSLATE

poniedziałek, 6 marca 2017

Akropol Ateński

Nie ma Aten bez Akropolu. Jest to zdecydowanie najważniejsze (i moje ulubione) miejsce w mieście, które koniecznie trzeba zobaczyć i... przeżyć. Wejście dla studentów jest darmowe, także cieszę się, że miałam w tym miesiącu okazję odwiedzić je aż trzykrotnie. Ze wzgórza rozprzestrzenia się również widok na ogromne, białe miasto oraz wybrzeże, a rozmach i majestat obecnych tu budowli zachwyca, zwłaszcza kiedy jest się na świeżo po lekturze przewodnika lub mitologii greckiej. 
Osada na wzgórzu Akropol zaczęła powstawać ok 3500 lat temu i była zalążkiem późniejszych Aten. Budowle istniejące do dziś powstały w tzw. Złotym okresie (461-426 p.n.e.), który jest uznawany za czas rozkwitu miasta i kultury greckiej, której elementami są m i.n. filozofia, religia, teatr, polityka, sztuka i sztuka wojenna. 
Na Akropol Ateński składają się m.in. takie słynne budowle jak: Partenon, Propyleje, teatry i świątynie, a część z nich jest nieustannie odrestaurowywana. Warto przybyć tu rano, aby chociaż trochę ominąć tłum turystów i wczuć się klimat tego antycznego miejsca o tak pięknej i bogatej historii. Ja osobiście czekam również na odpowiedni sezon, kiedy to w antycznym Teatrze Dionizosa zaczną odbywać się współczesne spektakle i wydarzenia artystyczne!

TRANSLATE

piątek, 3 marca 2017

Orange tree

Plusem w Grecji jest oczywiście pogoda! Płaszcz, w którym tu przyleciałam od samego początku zalega w szafie i chociaż nadal nie jest to lato, można się ubrać dosyć lekko. Zaczynam już powoli testować skórzane greckie sandały, które tu sobie ostatnio kupiłam, jak również nową sukienkę SheIn w kolorze butelkowej zieleni. Ostatnio nie rozstaję się również z chokerem z frędzlami, który oczywiście samodzielnie wykonałam. W końcu muszę też znaleźć dłuższa chwilę i pokazać Wam całą masę naszyjników, które wykonałam przed moją wyprowadzką ;).

TRANSLATE

poniedziałek, 27 lutego 2017

DIY: 3 biustonosze Crystal Bra

Mieszkam w Atenach równo od trzech tygodni i przez ten okres naprawdę sporo się działo. Zdążyłam już odwiedzić nawet dwa kolejne kraje i w miarę przyzwyczaić się do szalonego życia tutaj. Wiem już nawet które miejsce stanie się moim dłuższym przystankiem, zaraz po opuszczeniu Grecji, ale o tym pochwalę się, kiedy sprawy zostaną już oficjalnie potwierdzone :).
Oprócz całej masy relacji z moich mniejszych i większych podróży, będę nadal pokazywała również moje własnoręcznie wykonane rzeczy. Oczywiście, nie mam ze sobą w Atenach maszyny do szycia, ale mam za to mały zapasik wyrobów do pokazania, które udało mi się skończyć jeszcze w Polsce, a poza tym to na pewno w międzyczasie będę wykonywała jakieś DIY.
Na pierwszy ogień idą cekinowe biustonosze. Jeśli śledzicie tego bloga od dawna, to z pewnością wiecie, że od czasu do czasu lubię rzucić się w "drobnicę" i gęsto wyszyć sobie biustonosz przypominający kulę dyskotekową :P (więcej TU). W ostatnim czasie miałam okazję wykonać 3 podobne, a nawet jeszcze gęściej wyszywane egzemplarze na zamówienie, które prezentuję na zdjęciach poniżej. 
W zależności od rozmiaru, biustonosz taki wyszywa się od 12 do nawet 30h. Wraz z długością doszywania kolejnych elementów zyskuje również na wadze, ale efekt finalny na żywo robi naprawdę niesamowite wrażenie i cudownie odbija światło! :)

TRANSLATE

sobota, 11 lutego 2017

Welcome to Athens! Czyli Erasmus Nr 2!

A więc stało się! Kilka dni temu wyprowadziłam się do Aten na mojego drugiego Erasmusa! Nigdy wcześniej nie byłam w Grecji, ale już dawno nauczyłam się, że co kraj - to obyczaj, także tu na miejscu nawet nie jestem tak wszystkim zszokowana, jak kiedyś po mojej wyprowadzce do Portugalii. Akceptuję wszystko, jakim jest i jakoś się dostosuję. 
Moje pierwsze wrażenia z Aten były pozytywne. Z samolotu dało się zaobserwować piękne widoki, a po wyjściu na płytę lotniska przywitało mnie słońce i temperatura +17 C, co było miłą odmianą, kiedy 3 h wcześniej wsiadałam do niego marznąć przy -2 C. Udało mi się również znaleźć fajne i tanie mieszkanie blisko uczelni, już jakiś czas przed dotarciem na miejsce, z którego jestem naprawdę zadowolona.
Ogólnie rzecz biorąc miasto wg. mnie to... chaos. Mnóstwo samochodów, ludzi, do tego jest naprawdę bardzo duże, a patrząc na nie z góry przypomina białą, rozległą plamę. Mimo iż w marketach oczywiście nie ma tego, do czego się przyzwyczaiłam, greckie jedzenie po pierwszych degustacjach wydało mi się przepyszne!
Jeszcze wszędzie nie byłam i zwiedziłam dopiero kilka popularniejszych miejsc, ale na eksplorowanie miasta mam całe 5 miesięcy, a oprócz tego to nie będę miała na tutejszej uczelni wiele zajęć, więc oczywiście mam nadzieję na liczne, dalsze wycieczki :).

A właśnie, uczelnia... xD. Dacie wiarę, że w środku, w budynku uczniowie palą na korytarzach papierosy?! Albo, że korytarze i sale wykładowe są posprejowane?! Albo, że mnóstwo tu licznych bazgrołów, nawet.... namalowane przekreślone swastyki?! Albo, że przed samą główną bramą wejściową mojego uniwersytetu imigranci handlują czym popadnie, w tym... płytami cd z porno?! Hahaha. Widzielibyście moją minę, po pierwszej wizycie w tym miejscu :D. Mało elegancki budynek, totalny pierdolnik.

Dużym minusem jest to, że Grecy lubią palić papierosy i robią to dosłownie wszędzie,  ja nigdy nie przyzwyczaję się do tego smrodu. Inna kwestia to słynne już wąskie greckie rury kanalizacyjne i zakaz wrzucania do ubikacji papieru toaletowego, gdyż grozi to zapchaniem! Hahaha, coś czuję, że Erasmus w tym miejscu, to będzie prawdziwe wyzwanie :D

Dzisiaj mam dla Was tylko malutką garstkę zdjęć, gdyż prawie żadnych jeszcze nie robiłam, ale  będę je publikowała na bieżąco, wraz z resztą moich spostrzeżeń z Grecji ! :)

TRANSLATE

piątek, 3 lutego 2017

Intense time

Ostatnie tygodnie mojego życia to prawdziwe szaleństwo, na które składała się m.in. praca na cały etat, studia, kurs hiszpańskiego, remont, dodatkowe nocne zmiany, szycie zamówień i bieganina po lekarzach. Jednak przede wszystkim ważna dla mnie była... organizacja wyjazdu na mojego Erasmusa Nr 2! Wyjeżdżam do Aten już pojutrze, czego nie mogę się doczekać, głównie z tego powodu, że będę tam miała w końcu okazję do odpoczynku i ilości snu dłuższej, niż 5 godzin :).
Doskonale wiem jak to jest prawie nie sypiać, mieć każdego dnia zaplanowane wszystko niemalże co do godziny, malować się w tramwaju jadąc do pracy, uczyć się do egzaminu na ostatnią chwilę, skutecznie i konkretnie wszystko załatwiać. Mimo iż jestem dosyć roztrzepana, to od zawsze umiałam sobie wszystko dobrze zorganizować, brać na siebie więcej niż przeciętny człowiek, rozmieścić w czasie i dążyć do celu, nawet gdy po drodze pojawią się niespodziewane przeszkody.
Droga do tego wyjazdu była dosyć kręta. Bardzo chciałam jechać do Hiszpanii, dostałam się kolejno do Sevilli i Bilbao, jednak przeszkodą okazała się bariera językowa, gdyż niestety ale w Hiszpanii bez hiszpańskiego ani rusz! Potem nie chciałam jechać już nigdzie, skutecznie mi się odechciało i uznałam, że widocznie jestem już na Erasmusa za stara, ale po jakimś czasie dostałam odpowiedź zwrotną z ateńskiego uniwersytetu, że przyjmą mnie poza rekrutacją już w najbliższym semestrze. Zgodnie z moją maksymą - jeśli nic mnie tutaj nie trzyma, to dlaczego by nie jechać? - postanowiłam oczywiście podjąć decyzję o wyjeździe. 
Tym razem będzie kompletnie inaczej, niż na moim Erasmusie w Porto, o dziwo nie jestem tak podekscytowana, ani nawet przerażona. Wiem, że wyląduję na miejscu i że wszystkim sobie poradzę, cokolwiek by się działo.
Mam już wstępne plany na kolejny wyjazd gdzieś na praktyki zagraniczne, jednak to wszystko póki co jest jeszcze w sferze luźnych planów :)

Na dziś to tyle. Odezwę się z Aten! :)

TRANSLATE

niedziela, 22 stycznia 2017

No reason

W dzisiejszym poście do pokazania mam moją stylizację uczelnianą, na którą składa się spódniczka w kratę mojego autorstwa oraz uroczy sweterek zrobiony na drutach przez moją mamę całe wieki temu. Tak jak wiecie, oczywiście umiem szyć, wyszywać i przerabiać, ale robienie na drutach nigdy mi nie wychodziło i podziwiam osoby, którym to wychodzi! 
Skoro wybrałam się tak na uczelnię, to obowiązkowo miałam ze sobą pojemną torbę MK, jak również nowe zamszowe kozaki do kolana ze sklepu Zalando, które zamówiłam sobie jakiś czas temu :). 

TRANSLATE

piątek, 20 stycznia 2017

Candy pink

Pogoda nie pozwala na to, abym pokazała Wam moją nową koronkową bluzeczkę SheIn w pełnej stylizacji na zewnątrz, więc na dzisiaj przygotowałam kilka skromnych zdjęć z mojego domu.
Top jest wykonany z pięknej i mięsistej koronki w różowym kolorze, a do tego posiada efektowne rękawy o kroju dzwonka, także już nie mogę się doczekać na odpowiednią okazję, aby gdzieś w nim wyjść :).

Ostatnio bawię się w robienie moich własnych chokerów, stworzyłam ich już chyba z 15, także w najbliższym czasie pokażę Wam je tutaj wszystkie! :).

czwartek, 12 stycznia 2017

NEW IN: Plecak MICHAEL Michael Kors RHEA

Mimo iż miałam powstrzymać się przed zakupowymi zachciankami, skuszona promocją na Zalando postanowiłam sprawić sobie na święta plecak z ćwiekami marki MICHAEL Michael Kors. Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że ten dodatek znajdował się na mojej ostatniej wish liście i póki co nie żałuję tego zakupu ;). 
Wbrew pozorom to plecaki noszę całkiem często, głownie dlatego, że w sezonie codziennie jeżdżę rowerem i jest to najpraktyczniejsze rozwiązanie. Oczywiście tego egzemplarza nie będę zabierała na na moje rowerowe zakupy do Lidla nosząc w nim kiście bananów i kartony mleka, ale na jakąś wycieczkę, lub jazdę rowerkiem do pracy myślę, że plecak ten już doskonale się nada :).

niedziela, 8 stycznia 2017

Hi 2017!

Witam Was w moim pierwszym wpisie w roku 2017! 
Nie będę robiła żadnej analizy roku poprzedniego, gdyż zwyczajnie żyję dalej realizując swoje plany. Miniony rok być może nie był dla mnie jakoś wybitnie przełomowy ani wyjątkowy, do tego mocno spłatał mi figla pod względem sercowym oraz wyjazdów na Erasmusa nr 2, ale wiem już chociaż co dokładnie będę robiła do końca sierpnia roku bieżącego! Nadal wierzę w to, że na starość żałuje się tylko tego, czego się nie zrobiło, dlatego też od jakiegoś czasu skrupulatnie skreślam z mojej prywatnej listy rzeczy do zrobienia kolejne pozycje. W 2016 mocno postawiłam na swoje zdrowie, w końcu zostałam mgr, odbyłam super staż w prokuraturze oraz rozpoczęłam kurs języka hiszpańskiego. A już niedługo rozpocznę naukę... greckiego! Ale o szczegółach tego przedsięwzięcia opowiem dopiero za jakiś czas! :D
Szczęśliwego roku 2017!!!!! :)