środa, 30 grudnia 2015

RECENZJA: Maszyna do szycia SilverCrest z Lidla

Jakiś czas temu stałam się szczęśliwą posiadaczką nowej maszyny do szycia Silvercrest, która od kilku lat regularnie pojawia się w popularnym dyskoncie - w Lidlu. Z tego też powodu, postanowiłam podzielić się z Wami moją recenzją :). Zapraszam!


Na początek zwróćmy może uwagę na cechy maszyny, przedstawione nam przez samego producenta:


Maszyna ta jest dostępna w kilku wariantach kolorystycznych, a do mnie należy model biały, czyli najbardziej klasyczny. Pokrywa jest wykonana z metalu, oraz z plastiku (część górna i dolna), co uważam za zaletę, gdyż jakoś nie ufam maszynom wykonanym w całości z plastiku :D. Maszyna nie jest również bardzo ciężka, jak zdarza się w wypadku maszyn z pokrywą wykonaną w całości z metalu. 
W pudełku znajdziemy instrukcję obsługi, z której dowiemy się, że urządzenie zostało wyprodukowane w Niemczech. Nie jest ona jednak w języku polskim, lecz nie uważam tego faktu za przeszkodę, gdyż instrukcję w kilku językach do wyboru (w tym polskim), wraz z pakietem informacji znajdziemy na oficjalnej stronie internetowej Lidla TU



W kartonie znajdziemy również wygodny pedał będący nieodłącznym elementem każdej maszyny do szycia, oraz cienki pokrowiec.
Nie jestem pewna jak ma się sprawa z innymi modelami, ale ja otrzymałam mój egzemplarz z... brytyjską wtyczką do prądu. Musiałam więc zamówić sobie przejściówkę, co na szczęście nie jest sporym wydatkiem (przez Allegro kosztuje to wraz z przesyłką ok 8 zł).




Maszyna SilverCrest posiada właściwie wszystkie funkcje, które powinna posiadać maszyna do szycia przeznaczona do użytku domowego. Z przodu znajduje się wygodne pokrętło, służące do wyboru ściegów, jak również trzy mniejsze pokrętła, dzięki którym wyregulujemy szerokość i długość naszego ściegu, jak i naprężenie nici. Maszyna posiada wygodny  i szeroki przycisk szycia wstecznego, funkcję automatycznego nawijania szpulki oraz oświetlenie led.
Model posiada również dwa wysuwane pręty na nici i dla mnie osobiście plusem jest fakt, że są one wykonane z metalu, gdyż zdarzyło mi się złamać je w mojej poprzedniej maszynie, gdyż były wykonane z plastiku.
Maszyna wygląda naprawdę estetycznie, wzory ściegów są przedstawione bardzo wyraźnie, chociaż obawiam się trochę tego, że posrebrzane, plastikowe regulowane pokrętła, mogą się z czasem ścierać.


W zestawie z maszyną znajdziemy również szereg podstawowych akcesoriów, które są schowane w przestronnym, wysuwanym pojemniku. Na zestaw składają się: szpulki, nici, śrubokręty, mini zestaw igieł, przyrząd do nawlekania igły, oliwiarka, pędzelek do czyszczenia, 5 stopek oraz kilka innych drobiazgów. Tym samym właściwie już od samego początku użytkowania tego sprzętu, mamy zapewniony mały pakiet startowy, będący niezbędnikiem dla każdej osoby szyjącej.


Pora przejść do możliwości szyjących naszej maszyny SilverCrest :).
Posiada ona 33 ściegi, co według mnie jest całkiem sporą ilością. Jednakże z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że tak naprawdę do szycia używa się tylko kilka z nich: ścieg prosty, zygzak oraz ścieg owerlokowy. Cała reszta jest używana naprawdę bardzo rzadko, także nawet jeśli ta maszyna miałaby i 300 ściegów, praktycznie nie byłoby okazji do użycia ich.
Tak jak wspominałam wcześniej, nasze ściegi wybieramy za pomocą pokręteł. W odniesieniu do naszych potrzeb, wybieramy nasze szwy z trzech puli - klasycznej, S1 oraz S2. Oprócz tego oczywiście możemy sterować ich szerokością i gęstością. 
Muszę przyznać, że maszyna działa naprawdę cicho. Od czasu do czasu, jeśli mam wenę, zdarza mi się szyć w nocy, ale w tym wypadku wiem, że szyjąc nikogo nie obudzę. Co do prędkości szycia, to jest ona raczej standardowa. Dla mnie osobiście, mogłaby działać nieco szybciej, dlatego też, szyję na niej praktycznie z "gazem do dechy" :P.
Poniżej przedstawiam Wam małą wizualizację tego, jak poszczególne ściegi prezentują się w praktyce.


Ściegi S1 / E i F, zdefiniowane jako owerlokowe, do wykańczania krawędzi:


Ściegi z pierwszej puli, klasycznej:


Ściegi z puli S1 oraz S2:


Ściegi z puli klasycznej, szerokość: 5, długość: 0,3.


Ścieg I:


Tak jak wspominałam wcześniej, w zestawie z maszyną znajdziemy aż pięć łatwo wymiennych stopek do maszyny. Dwie z nich służą do wszywanie guzików, oraz do tworzenia dziurek. Muszę przyznać, że byłam w pierwszym momencie trochę sceptycznie nastawiona do wszywania guzików za pomocą maszyny, zawsze wolałam robić to ręcznie, ale okazuje się, że efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Za jej pomocą guziki przyszyjemy bardzo sprawnie. 


Kolejną stopką dołączoną do zestawu, jest stopka do wykonywania ściegu krytego. Nie miałam wcześniej okazji zastosować tego rozwiązania za pomocą maszyny i niestety muszę przyznać, że nie jestem zadowolona z efektu finalnego i w tym wypadku bardziej ufam swoim dłoniom :). Szycie w ten sposób nie jest do końca wygodne, bardzo łatwo zmienia się położenie materiału, przez co finalnie ścieg wygląda dosyć nieregularnie i jest nierówny. 


Podsumowując: maszyna do szycia SilverCrest z Lidla, może być świetnym wyborem, dla osób, które potrzebują maszyny do użytku domowego i które dopiero co rozpoczynają przygodę z szyciem. Posiada one wszystkie potrzebne funkcje do eksploatacji w domu, jest bardzo prosta w obsłudze i wygodna. Posiada ona wiele rodzajów ściegów, które niestety nie zawsze wyglądają do końca jak na prezentacji. Urządzenie działa naprawdę cicho, stopki wymienia się naprawdę łatwo, a samo użytkowanie jest bardzo przyjemne.
Oczywiście kolejnym plusem jest poręczny zestaw akcesoriów, trzyletnia gwarancja producenta, oraz cena! Myślę, że na tego typu maszynę wydatek rzędu ok 389 zł to niewiele.
Mam nadzieję, że maszyna to posłuży mi przez lata, a już w kolejnym wpisie pokażę Wam pierwszą, uszytą za jej pomocą sukienkę! :)

        

12 komentarzy:

  1. Przydałaby mi się jakaś nieduża maszyna... coraz bardziej kręci mnie szycie :D Mam to w genach... moja jedna babcia szyła ubrania a druga umie robić na drutach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wychodziło mi robienie na drutach, a szkoda, bo chciałabym umieć! :D Tak się składa, że moja ciocia zrobiła mi ostatnio szal na drutach, a mama czapkę. Może nawet pokażę je wkrótce na blogu :).

      Usuń
  2. Tez dlugo szylam na silvercrescie, jednak ten jest wyjątkowo drogi.. Za 500 zl mozna kupić niezawodna janome ;) tak czy inaczej szylo sie calkiem niezle, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale marzy mi się nauczyć szyć na maszynie *.*

    Życzymy wszystkiego dobrego w Nowym Roku kochana!

    SiostryAndrzejewskie


    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam maszynę z Lidla jako swoją pierwszą. Zrywała mi czasem nitkę, ale ogólnie była świetna dla początkujących. Przeszywała naprawdę grube tkaniny. A jak już chciałam ją zmienić to sprzedałam ją za 300 czyli za tyle samo, za ile była kupiona :)
    Teraz szyję na brotherze i jestem z niego zadowolona, chociaż wybór ściegów owerlockowych ma ubogi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze płacą, za taką "recenzję"? Ta maszyna to badziewie.

    OdpowiedzUsuń
  6. @aneta napisz,proszę,coś więcej niż "Ta maszyna to badziewie". Chciałabym wiedzieć co jest nie tak z tą maszyną.Większość recenzji chwali tą maszynę.Jednak nie spotkałam konstruktywnej negatywnej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  7. też mam taką maszynę, szyję od dawna, a silverkę bordową mam od kilku lat - z pierwszego rzutu kolorowych maszyn SilverCrest w Lidlu.
    Jestem bardzo zadowolona, maszyna dobrze szyje, jest cicha.

    OdpowiedzUsuń
  8. Źle Pani złożyła materiał do ściegu krytego, dlatego źle szyje

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę nigdzie się dowiedzieć czy ta maszyna ma regulowany docisk stopki. Gdzieś znalazłam, że biała ma ale który konkretnie model? Czy to ta biała w obłym kształcie (ta ze zdjęcia tutaj), która występuje też w bordowym i zielonym kolorze? Czy też to biała ta bardziej "kanciasta" w wyglądzie?

    OdpowiedzUsuń
  10. A jak wielkościowo i wagowo ta maszyna? Jest taka, że jak już się ją postawi to ciężko przestawić?

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad :)
KOMENTARZE OBRAŹLIWE ORAZ SPAM NIE BĘDĄ AKCEPTOWANE