We wrześniu udałam się w końcu z bratem na zasłużone wakacje :). Bardzo chciałam odwiedzić Portugalię, gdyż od mojego powrotu z Erasmusa minęło ponad 17 miesięcy i zaczęłam już marzyć o odwiedzinach mojego byłego domu. Udało mi się dorwać dosyć tanie bilety z przesiadką w Brukseli, a ze względu na to, że Belgię miałam okazję odwiedzić jedynie przejazdem do Francji, postanowiliśmy zatrzymać się w stolicy tego kraju na jedną nockę.
Biorąc pod uwagę incydenty, które miały miejsce w Brukseli w trakcie ostatnich miesięcy, ktoś mógłby pomyśleć, że nie jest to aktualnie najbezpieczniejsze miasto na weekendowy wypad, ale na miejscu okazało się, że miasto samo w sobie jest naprawdę piękne i zdecydowanie warto było je odwiedzić. Oczywiście nie dało się nie zauważyć wszędobylskich patroli wojska na ulicach, a nawet wewnątrz wagonów metra oraz wzmożonych kontroli, nawet przy samym wejściu na lotnisko jednak wszystko to ma na celu oczywiście podniesienie poziomu bezpieczeństwa publicznego.
Bruksela jest naprawdę dużym miastem, ale jeśli ktoś tak jak my lubi sporo chodzić oraz aktywnie zwiedzać zamiast wypoczywać lub imprezować, to z pewnością da radę w ciągu dwóch dni zobaczyć najważniejsze atrakcje. My w trakcie wyjazdu w ciągu jednego dnia pokonywaliśmy na piechotę nawet do 30 km, ale od zawsze uważam, że pieszo jest się w stanie zobaczyć o wiele więcej, iż np. za pomocą komunikacji miejskiej, a poza tym w ten sposób zawsze można oszczędzać na biletach ;).
Zapraszam Was na małą wycieczkę po Brukseli!
TRANSLATE