Odwiedzenie Bukaresztu, czyli stolicy Rumunii było w moim tegorocznym planie podróżniczym. Tak jak w przypadku mojego wypadu do Mediolanu, miasto to odwiedziłam w ramach przystanku na trasie Polska - Ateny w maju tego roku. Spędzając tu niecałe 2 dni przy okazji odwiedziłam też kolegę, którego poznałam na moim pierwszym Erasmusie w Portugalii.
Nie miałam wielkich oczekiwań odnośnie Bukaresztu, zwłaszcza po wcześniejszym zobaczeniu stolicy Bułgarii, gdyż wcześniej wydawało mi się, że te dwa miejsca będą wyglądały podobnie. Sofia zdecydowanie nie przypadła mi do gustu, więc ciesze się, że byłam w błędzie bo obie stolice okazały się od siebie całkowicie odmienne. Będąc tu odnosi się za to nieodparte wrażenie, że Bukareszt chce dogonić swoim wyglądem inne europejskie miasto, a mianowicie Paryż! Za pomocą mojej krótkiej fotorelacji pokażę Wam dlaczego :).






