Ostatniego dnia w Barcelonie, postanowiłyśmy wybrać się do słynnego Parku Güell. Sam poranek jednak okazał się dla nas pechowy, gdyż panująca na zewnątrz silna burza pokrzyżowała nam nieco szyki i spowodowała opóźnienia w naszym planie. Oprócz tego, na dworcu głównym prawie ktoś ukradł mi torebkę!!! Wiele osób przestrzegało mnie przed złodziejami w Hiszpanii, i wierzcie mi - naprawdę cały czas jej pilnowałam, nosiłam ją dosłownie pod pachą! Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, lub być może głupota, a pozbyłabym się sporej części mojego dorobku, który miałam ze sobą. Kiedy ktoś pyta Was o drogę, naprawdę pilnujcie swoich rzeczy, gdyż wysoce możliwym jest, że ta osoba chcę w tym momencie odwrócić Waszą uwagę i ukraść Wam coś wartościowego! W moim przypadku było tak, że siedziałam sobie z koleżanką w McDolandsie i kiedy jedna dziewczyna poprosiła nas o wskazanie jej drogi na mapie, drugi osobnik w tym czasie ukradł mi torebkę, którą miałam tuż obok swojej nogi! Gdyby nie inni ludzie, którzy zareagowali... aż boję się pomyśleć, o konsekwencjach!
W każdym razie mam swoją nauczkę :)
Pogoda wczesnym popołudniem w końcu uległa poprawie, a my mogłyśmy w końcu udać się do wspomnianego już Parku Güell!
TRANSLATE

















