środa, 13 grudnia 2017

Body chain

Dzisiaj tak na szybko wrzucam jedynie garstkę zdjęć z ozdobnymi łańcuszkami na dekolt ze sklepu  Gamiss. Jeszcze nigdy nie miałam na sobie czegoś podobnego i muszę przyznać, że z pewnością tego typu biżuteria nie pasuje do każdego typu odzieży ale pięknie prezentuje się wraz z gorsetową górą. Na pewno jest to coś innego, niż tylko zwykły naszyjnik i tego typu ozdoba wygląda całkiem efektownie, więc w przyszłości na pewno ubiorę ją na jakąś wyjątkową okazję :).

TRANSLATE

niedziela, 10 grudnia 2017

We can always come back to this

Nie będę ukrywać, że nie cierpię zimy, szarych i ponurych dni, które ostatnio nawiedzają Polskę, gdyż to właśnie słońce napędza mnie do działania i sprawia, że chce mi się żyć. Z tego też względu ostatnio jest mnie tu nieco mniej, a maszyna do szycia niestety, ale odeszła w odstawkę. Jedyną rzeczą, która ostatnio poprawia mi nastrój to zakup biletów lotniczych na najbliższe miesiące. Tym samym mam już zaplanowane wakacje w Izraelu, Włoszech i Portugalii, a niedawno wróciłam w krótkiego wypadu do Edynburga, więc lada moment możecie spodziewać się mojej relacji z tej pięknej stolicy Szkocji.
Tymczasem wrzucam tutaj zdjęcia mojej ostatniej stylizacji, którą udało mi się sfotografować korzystając z dobrodziejstwa bladego grudniowego słońca ;).

TRANSLATE

poniedziałek, 4 grudnia 2017

NEW IN: Srebrny naszyjnik - kompas z grawerem Soufeel

Wcale nie trzeba mnie dobrze znać, aby wiedzieć, że nie wyobrażam sobie swojego życia bez podróży. Słychać o tym w moich anegdotach i widać w moim mieszkaniu. Uwielbiam również biżuterię, która oprócz funkcji ozdobnej ma również jakieś przesłanie lub ukazuje moją osobowość. Z pewnością do takich należy mój nowy naszyjnik Soufeel
Naszyjnik, który swoim wyglądam przypomina kompas został wykonany ze srebra próby 925. Poprosiłam również o wygrawerowanie z jego drugiej strony hasła "The world is yours!", z którym tak bardzo się utożsamiam. Przypomina mi ono o tym, że chcieć to móc, a w swoim życiu warto stawiać sobie kolejne cele i wyzwania, aby następnie dążyć do ich realizacji, przeżywać nowe przygody i zbierać różnorodne doświadczenia.
Tym samym nie mam wątpliwości, że ten naszyjnik Soufeel dołącza do grona moich ulubionych, które będą dla mnie ważne przez najbliższe lata! :)

TRANSLATE

wtorek, 14 listopada 2017

Boho

Sukienka SheIn w stylu boho z dzisiejszego wpisu zdecydowanie nie nadaje się już na ten sezon, ale mimo wszystko chciałam się nią jeszcze tutaj pochwalić :). Posiadam już dwie bardzo podobne do tej tuniki, które jak dotąd świetnie mi się nosiło, także postanowiłam sprawić sobie kolejną - nieco dłuższą wersję. Zanim odłożę ją do wnętrza mojej szafy aby poczekała do następnego roku uwieczniłam ją jeszcze w stylizacji, na którą składają się skórzane botki, torebka Coccinelle oraz masywne kolczyki z frędzlami Rosegal.

TRANSLATE

sobota, 11 listopada 2017

Velvet

Uwielbiam kurtki typu bomber i mam ich w swojej szafie naprawdę mnóstwo, ale ten żakardowy model pochodzący ze sklepu SheIn totalnie skradł moje serce ze względu na swój piękny wzór. W tym wydaniu kurtkę tę połączyłam z aksamitną torebką z kokardą ze sklepu Gamiss w odcieniu różu oraz wysokimi muszkieterkami Czasnabuty, które również są nowością w mojej szafie i z pewnością pojawią się tu ponownie w przyszłości. Oprócz tych elementów na dzisiejszą stylizację składa się już dosyć wiekowa spódniczka mojego autorstwa, urocze kolczyki z frędzlami oraz kapelusz fedora. 

TRANSLATE

środa, 8 listopada 2017

Cactus

W dzisiejszej stylizacji postawiłam na klasyczne połączenie czerni i bieli. Od zawsze uwielbiam białe t-shirty, a w tym wypadku ten model z Romwe połączyłam z plisowaną spódnicą z ekoskóry ze sklepu Rosegal, którą na pewno będę bardzo często umieszczać w swoich stylizacjach tej jesieni. Do tego zestawu wybrałam również klasyczne akcesoria, czyli mój ulubiony kapelusz typu fedora oraz torebkę MK. Aby nie było aż tak nudno, dodałam odrobinę kosmicznego klimatu, czyli brelok z kucykiem Pogo Pony oraz biżuterię z motywem gwiazd :).

TRANSLATE

niedziela, 5 listopada 2017

28

Dzisiejszy wpis należy co prawda do mojego cyklu wpisów urodzinowych, chociaż publikuję go z blisko ośmiodniowym opóźnieniem, co w tym wypadku jeszcze nigdy w historii tego bloga mi się nie zdarzyło. 28 października skończyłam 28 lat i pech chciał, że w tym roku w dzień swoich urodzin, jak i tuż po nich musiałam napisać zaległe egzaminy z prawa na moich nowych studiach, także jak się domyślacie ten urodzinowy okres spędziłam przy książkach lub na uczelni. Bardzo również chciałam uszyć jakąś nową urodzinową sukienkę, jednak ze względu na to iż jestem teraz pracownikiem na etacie w kancelarii prawnej, nie udało mi się wygospodarować odpowiedniej ilości potrzebnego czasu. Tak, tak... wygląda więc na to, że skończyła się dla mnie era wielomiesięcznych wyjazdów, a rozpoczęła się ta pod tytułem "weź się za robotę". Na ten moment jest ok i wcale nie czuję się niczym pies na uwięzi, a co więcej już za 2 tyg. lecę do Szkocji i wyszukuję kolejnych ciekawych połączeń lotniczych. Może chciałby ktoś ze mną lecieć w przyszłym roku na Islandię? :P

Sukienka, którą mam na sobie w tym wpisie została uszyta przeze mnie 5 lat temu... właśnie z okazji moich urodzin. Tak się złożyło, że w ubiegłym, jak i w tym roku miałam ją na sobie podczas mojej imprezy urodzinowej, więc wygląda na to, że wiąże się z nią już pewna tradycja. 
W tej wersji połączyłam ją z błyszczącą biżuterią Rosegal oraz torebką - puzderkiem ze sklepu Gamiss. Kto wie, może, będę ją miała na sobie w dniu mojego święta również w przyszłym roku :).

TRANSLATE

środa, 25 października 2017

Pafos, czyli najpiękniejsze antyczne mozaiki i Grobowce Królów

Na dzisiaj przygotowałam drugą część mojej relacji z wizyty w miejscowości Pafos na Cyprze, gdzie miałam przyjemność spędzić kilka dni tego lata i skąd przywiozłam naprawdę miłe wspomnienia. 
W tym wpisie postanowiłam skupić się na dwóch największych atrakcjach tej miejscowości, czyli na stanowiskach archeologicznych. Pierwszą z nich są Grobowce Królewskie, a drugą park archeologiczny Kato Pafos, w którym zobaczyć można słynne i świetnie zachowane mozaiki rzymskie. 
Zapraszam więc Was na moją krótką fotorelację z tych miejsc i jednocześnie szczerze polecam tą piękną miejscowość na Cyprze, która z pewnością jest warta nawet krótkich odwiedzin!

TRANSLATE

czwartek, 19 października 2017

Wycieczka do Pafos, czyli krótki pobyt na Cyprze

Tego lata, zanim na dobre wyjechałam z Grecji po moim Erasmusie, wraz z bratem i koleżanką udaliśmy się na największą wyprawę tego roku, czyli na Cypr, do Izraela i Palestyny. Zanim jednak przedrę się przez gąszcz zdjęć zrobionych na Bliskim Wschodzie i poświęcę długie godziny na ich obróbkę, zapraszam Was na moją krótką - dwuodcinkową relację z Pafos na Cyprze. Izrael będzie musiał jeszcze trochę poczekać na swoją kolej na tym blogu :).
Cypr bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, mimo iż było nam dane spędzić tam jedynie 3 dni i to praktycznie w jednej miejscowości. Zazwyczaj podróżując wstaję wcześnie rano, cały czas chodzę, nie imprezuję, nie leżę na plaży i chłonę dane miejsce na tyle, ile się da. Pobyt jest wtedy bardzo intensywny, bo chcę wszystko zobaczyć w możliwie najkrótszym czasie. W przypadku Pafos było jednak inaczej. Ten czas przeznaczyliśmy głównie na relaks, pływanie w morzu, basenie i nakładanie kremu z filtrem. Oprócz tego cieszyłam się też z faktu, że w końcu opuszczam tę nieszczęsną Grecję, której tak mocno nie lubię (będę na nią narzekać przez całe życie, więc się przyzwyczajcie).

poniedziałek, 16 października 2017

Out of reach

Październik chyba od zawsze był moim ulubionym miesiącem w roku i to nie tylko ze względu na fakt, że pod koniec tego miesiąca obchodzę urodziny, bo te jakoś prędzej potrafiły przyprawić mnie o jednodniową depresję niż wprowadzić w stan euforii. W trakcie trwania tego miesiąca na przestrzeni lat miały dla mnie miejsce liczne ważne wydarzenia w moim życiu. Poza tym to w październiku tak naprawdę rozpoczyna się moja ulubiona pora roku, czyli jesień, a w powietrzu czuć ten charakterystyczny rześki powiew. 
Tegoroczny październik jest jednak dla mnie zgoła inny, bo zamiast cieszyć się aurą, którą tak uwielbiam, muszę uporać się z ogromną ilością stresu, która aktualnie panuje w moim życiu. 
Tak bardzo chciałabym w końcu uszyć sobie nową urodzinową sukienkę specjalnie na tę okazję, gdyż nie robiłam tego od lat, a kiedyś było to przecież moją tradycją. Póki co, niestety muszę odstawić moją maszynę do konta na kilka tygodni, ale obiecuję, że za jakiś czas pojawi się tu jakaś całkowicie nowa, autorska i elegancka sukienka!
Chciałabym, aby był już nowy rok! Ehh.

TRANSLATE

piątek, 13 października 2017

What else is there

Na pewno wiecie już, że jestem wielką fanką jeansowych kurtek, których mam w szafie całe multum, zwłaszcza tych przerobionych według własnego pomysłu. Jesień trwa już na całego, także ten model pochodzący ze sklepu SheIn z całą pewnością podrasuję nieco na przyszłoroczną wiosnę. Mam już świetny pomysł odnośnie tej przeróbki, także jeśli wszystko pójdzie mojej myśli, pokażę ją w nowej wersji w marcu lub w kwietniu :).
Na dzisiejszą - dzienną stylizację składa się również t-shirt ze sklepu The Easy Lady, błyszcząca  kolia Rosegal, oraz bransoletki marki Soufeel, które prezentowałam już w poprzednim wpisie. 

Pamiętajcie, że przy użyciu kodu zniżkowego Irmina15 otrzymacie 15%  rabatu na dowolne zakupy przez stronę Soufeel.com! Kod jest ważny do 8 listopada tego roku!

TRANSLATE

wtorek, 10 października 2017

NEW IN: Srebrna naszyjnik z imieniem i bransoletki Soufeel

Od zawsze jestem fanką unikatowych ubrań, co gwarantuje mi chociażby umiejętność szycia, ale uwielbiam też spersonalizowaną biżuterię, która dzięki temu staje się inna, niż wszystkie. Cieszę się więc, że właśnie zostałam posiadaczką kilku nowych sztuk marki Soufeel. Nigdy nie miałam naszyjnika z moim imieniem - no ale cóż, umówimy się - jest ono dosyć unikatowe, więc zapewne nigdy nie znalazłabym takiego w przeciętnym sklepie :).

TRANSLATE

sobota, 7 października 2017

HAND MADE: Czarna spódniczka - dzwonek

Wracam na bloga po ponad trzytygodniowej przerwie spowodowanej napiętym czasem w moim życiu osobistym, za to jednocześnie prezentując nową autorską spódniczkę.
Tym razem uszyłam spódnicę o kroju dzwonka z widocznym zamkiem z tyłu, która jest jednocześnie nieco udoskonalonym modelem, który zdarzyło mi się już stworzyć kilka lat temu. W mojej szafie mam nadal lekki deficyt prostych i neutralnych spódnic, które mogłabym łączyć z całą masą innych  - kolorowych ubrań, które już posiadam, także planuję w najbliższym czasie zasiąść do maszyny i nieco nad tym problemem popracować ;).
Aby dzisiaj prezentowana stylizacja nie była zbyt czarna, dodałam do niej również atłasową bomberkę ze sklepu SheIn, a na szyi zawiesiłam choker z kamieniami ze sklepu Rosegal.

TRANSLATE

piątek, 15 września 2017

HAND MADE: Oliwkowa sukienka z czarnymi paseczkami

Na każdy kawałek tkaniny przyjdzie w końcu czas. Tak się stało w wypadku właśnie tego kuponu bawełny, z którego uszyłam poniższą sukienkę. Zalegała ona w moich domowych zapasach całe długie lata i dawno temu została kupiona przez moją mamę, która w żaden sposób jej nie wykorzystała. W końcu ja sama - z potrzeby szycia postanowiłam uszyć sobie coś nowego z tego co akurat posiadałam w domu, bo nie chciało mi się specjalnie wybierać w podróż do sklepu ;). Wpadłam na pomysł, aby do prostej sukienki w bladym odcieniu oliwki doszyć kombinację z czarnych paseczków. Sukienka bez ozdób z pewnością zlałaby się odcieniem z moją skórą, lecz dzięki temu prostemu zabiegowi stała się całkiem efektowna i w przyszłości nada się na bardziej formalne wyjścia. W tym wydaniu połączyłam ją z nowymi szpileczkami ze sklepu Czasnabuty oraz z kolczykami Rosegal.
Jak Wam się podoba? :).

TRANSLATE

wtorek, 12 września 2017

Bukareszt, czyli krótki wypad do Rumunii

Odwiedzenie Bukaresztu, czyli stolicy Rumunii było w moim tegorocznym planie podróżniczym. Tak jak w przypadku mojego wypadu do Mediolanu, miasto to odwiedziłam w ramach przystanku na trasie Polska - Ateny w maju tego roku. Spędzając tu niecałe 2 dni przy okazji odwiedziłam też kolegę, którego poznałam na moim pierwszym Erasmusie w Portugalii.
Nie miałam wielkich oczekiwań odnośnie Bukaresztu, zwłaszcza po wcześniejszym zobaczeniu stolicy Bułgarii, gdyż wcześniej wydawało mi się, że te dwa miejsca będą wyglądały podobnie. Sofia zdecydowanie nie przypadła mi do gustu, więc ciesze się, że byłam w błędzie bo obie stolice okazały się od siebie całkowicie odmienne. Będąc tu odnosi się za to nieodparte wrażenie, że Bukareszt chce dogonić swoim wyglądem inne europejskie miasto, a mianowicie Paryż! Za pomocą mojej krótkiej fotorelacji pokażę Wam dlaczego :).

TRANSLATE

sobota, 9 września 2017

Mój pierwszy raz we Włoszech: Mediolan

Podróż do Włoch marzyła mi się od zawsze, a biorąc pod uwagę pozytywne opinie innych chciałabym kiedyś zwiedzić ten kraj całościowo - od góry do dołu. Moi rodzice kilka lat temu zjechali wszystkie najważniejsze włoskie miasta i byli wręcz zachwyceni. Od tego czasu zazdroszczę im tej wycieczki, chociaż sama nie mam też na co narzekać, bo kiedy oni zajadali się włoskimi gelato w Wenecji, ja w tym samym momencie uczyłam się jeść pałeczkami w Hong Kongu. 
Podczas mojego Erasmusa w Atenach mimo wszystko musiałam pojawiać się w Polsce na regularne wizyty u lekarza. Loty z Aten moją hm... ulubioną linią Ryanair wcale nie były aż tak tanie ze stolicy Grecji, także o wiele taniej wyszła mnie podróż z przesiadką i noclegiem właśnie w Mediolanie. No i w ten sposób po raz pierwszy odwiedziłam Włochy poznając ich namiastkę. W dodatku pierwszy raz wybrałam się na tego typu wycieczkę do obcego kraju całkiem sama. Zawsze bowiem kombinowałam aby była ze mną któraś z koleżanek, albo brat. Mimo lekkiego stresiku podczas tej samotnej wycieczki bawiłam się naprawdę świetnie.
No i stało się dokładnie tak, jak przewidywałam... zakochałam się we Włoszech :).  

środa, 6 września 2017

HAND MADE: Czerwona sukienka z falbanami

Sukienkę z falbanami z tego wpisu uszyłam już co prawda dosyć dawno, ale w końcu doczekała się ona tutaj swojej premiery ;). W odległych czasach, kiedy nie prowadziłam nawet jeszcze bloga na tej domenie (więc chyba z 9 lat temu), uszyłam już inną sukienkę z tej tkaniny, ale okazało się, że posiadam jej na tyle, aby po tak długim czasie powstało z niej coś jeszcze. Z drugiej części tej bawełny w drobny kwiatowy wzór powstała więc falbaniasta sukienka nadająca się na lato. Zdaję sobie sprawę, że w północnej części naszego kontynentu panuje już iście jesienny klimat, ale zdążyłam już nieco nachodzić się w tym projekcie pod promieniami słońca w trakcie tego lata. 
W tym zestawie dodałam do niej biżuterię ze srebra i pleciony kosz. Pewnie w tym momencie nie pozostaje mi jednak nic innego, jak tylko schować tą sukienkę do szafy w oczekiwaniu na przyszłe wakacje, ehh. 

TRANSLATE

niedziela, 3 września 2017

Passionfruit

Zanim pokażę Wam moją całkowicie nową autorską sukienkę, którą udało mi się uszyć jakiś czas temu, do pokazania mam jeszcze stylizację w odcieniach zieleni. Plisowaną spódnicę SheIn z tego wpisu posiadam już od kilku lat i wielokrotnie sprawdzała się w różnego typu zestawach. Tym razem dobrałam do niej szyfonową ramoneskę, kopertówkę mojego autorstwa oraz barwne i efektowne kolczyki z frędzlami Rosegal

TRANSLATE

czwartek, 31 sierpnia 2017

Love Galore

Uwielbiam stylizacje w pudrowych odcieniach, dlatego też tak dobrze czułam się w poniższym zestawie. Dawno nie miałam na sobie spódnicy maxi, a ten egzemplarz ze sklepu SheIn jest nowością w mojej szafie. Jest wykonana z plisowanej satyny i mimo iż nie przepadam za tego rodzaju materiałem czułam się w niej bardzo dobrze, również ze względu na wspomniany już pudrowy kolor. Jako akcesoria dobrałam dobrze już tu znany kosz z wykonanym przeze mnie wełnianym brelokiem, naszyjnik Rosegal oraz wygodne skórzane sandałki. Bo nawet ja nie chodzę przecież każdego dnia na szpilkach :).

TRANSLATE

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Smile

Na dzisiejszą stylizację składa się kwiecista spódnica, do której dobrałam biały t-shirt z napisem ze sklepu SheIn oraz czarne akcesoria. Czarną opaskę do włosów z kokardą uszyłam już co prawda jakiś czas temu, ale postanowiłam o niej przypomnieć właśnie w tym zestawie. W sumie to patrząc w lustro czułam się w niej niczym Myszka Minnie, ale nie mam zamiaru zawsze ubierać się jedynie na poważnie :).

TRANSLATE

piątek, 25 sierpnia 2017

HAND MADE: Ołówkowa spódnica za kolano

Ta daa! Nie uszyłam niczego nowego przez całe długie wieki, ale w końcu udało mi się na krótko dorwać do mojej maszyny. Szycie jest dla mnie jak jazda na rowerze, wystarczy zrobić wykrój, przysiąść do stołu, wcisnąć pedał i zacząć realizować swój pomysł. Nie ważne jak długą miałam przerwę - tej umiejętności się po prostu nie zapomina!
Efektem finalnym moich ostatnich zmagań jest klasyk, czyli czarna ołówkowa spódnica za kolano. Przyznaję, że do tej długości podeszłam w sposób eksperymentalny, gdyż zawsze wolałam uszyć sobie coś przed kolano. Tymczasem jestem jak najbardziej zadowolona z efektu finalnego i tego typu spódnica jest z pewnością bardziej uniwersalna i bardziej elegancka niż krótsze odpowiedniki. Jeśli czas pozwoli to z pewnością uszyję sobie coś jeszcze o zbliżonym do tego kroju. 
Moją dzisiejszą stylizację oparłam na kolorze czarnym, jednak aby całość nie wyglądała aż tak przeciętnie, dobrałam do niej efektowną kolię ze sztucznych kamieni ze sklepu Rosegal. Być może skutecznie odwracała ona uwagę od moich rozwianych włosów, z którymi jak widzę tamtego dnia nie poradził sobie nawet mocny lakier :).

TRANSLATE

środa, 23 sierpnia 2017

Jak wygląda życie w Atenach, dlaczego nienawidziłam tam studiować i moje rady dla przyszłych Erasmusów

Uważam, że czasami przychodzi taki moment kiedy trzeba na jakiś czas oderwać się od rzeczywistości, aby zdać sobie sprawę z tego czego się chce i czego się nie chce. Moim "oderwaniem" był tegoroczny wyjazd na mojego Erasmusa nr 2 do Aten. Czy była to dobra decyzja? I tak i nie. Po tym, co przeżyłam w ostatnich miesiącach wiem już, że niezapomniany Erasmus zdarza się tylko raz. Moim był ten w Portugalii, mimo iż pewnie sama nie doceniałam go aż tak bardzo dwa lata temu. Wiem też, że jeśli przeciwności losu rzucają nam co chwilę kłody pod nogi, nie ma co walczyć za wszelką cenę o tego typu wyjazd. Erasmus jest drogą "wycieczką", która wymaga też pewnego rodzaju poświęceń oraz oczywiście sporych nakładów finansowych. Rzeczywistość po powrocie również jest w stanie nas przytłoczyć. 
W dzisiejszym wpisie chciałabym raz na zawsze zamknąć temat Erasmusa i podzielić się z Wami moimi finalnymi refleksjami dotyczącymi zarówno samego programu, jak również chaotycznego miasta w którym było mi dane spędzić w tym roku pięć miesięcy.
Uwaga: Wpis jest długi, gdyż wylewam tu swoje żale na temat Aten, do którego raczej już nigdy nie wrócę.

TRANSLATE

piątek, 18 sierpnia 2017

Ostatnie wspomnienia z Grecji: Nafplio, Epidauros i Saloniki

Wyjazd na Erasmusa do Grecji, tak samo jak i poprzedniego traktowałam w głównej mierze, jako okazję do podróżowania. Zamiast chodzić na imprezy i wydawać pieniądze na bzdury, wolałam zwyczajnie wykupić sobie jakiś bilet lotniczy lub wycieczkę. Grecja według mnie wcale nie jest aż tak tanim krajem, jak mogłoby się na początku wydawać, zwłaszcza biorąc pod uwagę aktualnie panujący tam kryzys. Jednak dla chcącego nic trudnego i z odrobiną wysiłku i z umiejętnością planowania zawsze da się zorganizować jakiś wyjazd całkiem niskim kosztem :).
Zanim w kolejnym wpisie opowiem Wam o kulisach mieszkania w Atenach, zapraszam Was na mój ostatni podróżniczy post z Grecji, w których pokrótce przedstawię Wam ostatnie trzy greckie miasta, które dane mi było odwiedzić.

TRANSLATE

wtorek, 15 sierpnia 2017

Wyprawa na Kretę. Część III: Laguna Elafonisi i plaża Falassarna

Przed Wami trzeci i ostatni wpis z malowniczej Krety. Tym samym pragnę zakończyć ten krótki cykl garstką zdjęć z najprawdopodobniej najpiękniejszej plaży na jakiej dotychczas byłam, czyli z laguny Elafonisi. Turkusowa, płytka woda i lekko zaróżowiony piasek zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Uważam, że mogłabym tam spędzać czas każdego dnia. Szkoda, że miejsce to jest bardzo wietrzne, ale widoki i możliwość pluskania się w płytkiej wodzie nadrabiały z nawiązką również trasę samochodem, jaką musieliśmy pokonać, aby tam się dostać.
Troszkę żałuję, że nie udało nam się  również zobaczyć najsłynniejszej plaży Krety - Balos, ale wszyscy przestrzegali nas przed bardzo złymi warunkami dojazdu, także postanowiliśmy sobie odpuścić. Na koniec dnia udaliśmy się za to na o wiele bardziej dostępną plażę - Falassarna, gdzie w ciągu kilku godzin przeskakiwaliśmy przez silne fale i obejrzeliśmy piękny zachód słońca.
To był perfekcyjny dzień spędzony nad brzegiem morza!

TRANSLATE

sobota, 12 sierpnia 2017

Wyprawa na Kretę. Część II: Chania

Chania jest drugim pod względu wielkości miastem Krety, znajdującym się na zachodnim wybrzeżu wyspy i podobnie jak Heraklion w czasach nowożytnych przypadła Wenecjanom. To właśnie dzięki nim miasto posiada charakterystyczne zabudowania, czyli fortyfikacje, składy, arsenał oraz niewielką latarnię z portem w weneckim stylu. Miejscem charakterystycznym jest również z pewnością pierwszy powstały na Krecie meczet Janczarów, który mieści się na nadbrzeżu i pełni aktualnie funkcję galerii. Chania posiada rozległą i niesamowicie urokliwą starówkę, pełną zabytkowych kamieniczek i cieszę się, że miałam przyjemność zatrzymać się w jednej z nich. Z miasta widać też doskonale kontrastujące z otoczeniem wysokie góry Lefka Ori z białymi szczytami. Wszystko to tworzy niesamowite wrażenie, a spacer licznymi uliczkami sprawia błogą przyjemność. 

TRANSLATE

czwartek, 10 sierpnia 2017

Wyprawa na Kretę. Część I: Heraklion i Knossos

Ze względu na to iż trwają wakacje, a Grecja jest aktualnie niesamowicie popularnym kierunkiem turystycznym, jak również pragnąc zakończyć całkowicie temat tego kraju i mojego tegorocznego Erasmusa w Atenach, rozpoczynam krótki cykl relacjonujący moją majową wycieczkę na Kretę, który podzielę na trzy posty. W trakcie blisko pięciu miesięcy spędzonych w Atenach odwiedziłam wiele miejsc, o których mogliście poczytać wcześniej pod tagiem Grecja, jednak nie miałam okazji wspomnieć tutaj jeszcze o tej największej wyspie tego kraju. Jeżeli jesteście również ciekawi moich odczuć odnośnie mieszkania i studiowania w Atenach, to planuję w następnej kolejności opublikować post, w którym opiszę właśnie moje odczucia. Myślę, że więcej na tym blogu już nigdy o tym kraju nie wspomnę :). 

Na Krecie miałam przyjemność spędzić kilka majowych dni, tuż przed rozpoczęciem największego sezonu turystycznego. Wcześniej byłam już na Mykonos i Santorini i muszę przyznać, że wyspa ta znacznie różni się od tych wspomnianych. Grecja jest oczywiście krajem wyspiarskim, słynącym z malowniczych i różnorodnych wysp, które naprawdę są w stanie zachwycić każdego. Szkoda, że nie było mi dane odwiedzić jeszcze Milos i Zakynthos, o czym mieszkając w Grecji marzyłam, ale los bywa w końcu przewrotny, więc trudno przewidzieć, co jeszcze wydarzy się w przyszłości ;).

Zapraszam Was na mój mały, kilkuodcinkowy przewodnik po Krecie!

TRANSLATE

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Łowicki wzór

Tunika z poniższej stylizacji ze sklepu SheIn pojawiła się ostatnio na mojej wish liście i cieszę się, że tak szybko stałam się jej posiadaczką. Uwielbiam wszelkiego rodzaju hafty, wyszywania oraz kolor biały, więc  jest to idealny ciuch dla mnie.
W następnych wpisach wracamy do tematyki Grecji i mojej relacji z wyprawy na Kretę, a następnie zacznę stopniowo pokazywać całkowicie nowe uszyte przeze mnie rzeczy.
Śledźcie mnie na Instagramie TU! :)

TRANSLATE

czwartek, 3 sierpnia 2017

Color overload

W stylizacji, którą prezentuję dzisiaj postawiłam na paletę pomarańczu i fioletu. Głównym elementem jest często noszona przeze mnie spódnica mojego autorstwa oraz nowość w mojej szafie - czyli kwiatowa kurteczka ze sklepu SheIn. Dobrałam do nich barwne szpilki oraz intensywnie fioletową kopertówkę również wykonaną przeze mnie jakiś czas temu. Aby nie przesadzić przy tej ilości kolorów, dla uzupełnienia postawiłam na delikatną biżuterię, w tym naszyjnik pochodzący ze sklepu Rosegal.

TRANSLATE

poniedziałek, 31 lipca 2017

Letnia wish lista

Przed Wam kolejny wpis z cyklu "gdybym miała worek pieniędzy, to kupiłabym sobie..." - edycja letnia. W sumie to tak naprawdę większość z tych rzeczy nie nadaje się na lato, ale przy ostatnio panującej aurze ciężko mi myśleć o letnich sukienkach, sandałkach i słomianych kapeluszach. Przez moją czasową wyprowadzkę do Grecji w lutym tego roku jakoś tak wyszło, że moje lato przeżyłam tej wiosny, a ... jesień przeżywam tego lata. No ale cóż.
Jeżeli miałabym nadmiar pieniędzy, to na pewno wydałabym je na kolejną wycieczkę lub książkę, ale od jakiegoś czasu po głownie chodzą mi również ubrania i akcesoria z listy poniżej. Kto wie, może niedługo coś z tego sobie sprawię :).

TRANSLATE

sobota, 29 lipca 2017

Somethin tells me

Od całych wieków nic nie uszyłam i naprawdę zaczyna mi tego brakować. Zanim jednak będę w stanie dobrać się do maszyny i poświęcić długie godziny na tworzenie nowych ubrań minie jeszcze nieco czasu, nad czym nieco ubolewam.
Tymczasem przedstawiam kolejną dzienną stylizację, tym razem z bawełnianą sukienką Sammydress, botkami i koszem w neutralnych kolorach. Prosto i wygodnie. 
Ehhh jakoś niewiele mamy słońca tego lata.

TRANSLATE

środa, 26 lipca 2017

Black bow

W zanadrzu mam całą masę zgromadzonych na dysku zdjęć stylizacji i relacji z moich podróży, także powoli zaczynam je tu publikować. Dzisiaj prezentuję elegancki zestaw utrzymany w czarno - białym stylu, który byłby całkiem prosty, gdyby nie wyszywana koszula ze sklepu SheIn. Połączyłam ją z klasyczną rozkloszowaną spódnicą mojego autorstwa i dużą kokardą, za którą posłużyła mi rypsowa wstążka z pasmanterii.

TRANSLATE

niedziela, 23 lipca 2017

Vilnius

Ze względu na to, iż właśnie przebywam w stolicy Litwy, nie mogło tu zabraknąć małej garstki zdjęć mojego prostego - codziennego zestawu uchwyconego na tle Wilna. 
Z jakiegoś względu lubię to miasto za spokój i fakt, że swobodnie mogę się tu porozumiewać w języku polskim i nie czuję się tu obco. 
W Wilnie spędzę jakiś czas i mam nadzieję odpocząć tu psychicznie od kilku problemów i ustalić moje plany na przyszłość bliższą i dalszą. Za to jedno wiem na pewno - na ten moment znudziły mi się liczne wycieczki, tułaczki po obcych krajach i nieustanne loty samolotem, pakowanie i rozpakowywanie się. W końcu tylko w tym roku byłam już w 10 krajach. Chyba więc w końcu nadeszła pora na zmianę trybu życia na bardziej stateczny :).

TRANSLATE

niedziela, 9 lipca 2017

Kolory i kosz

Na większość mojej dzisiejszej stylizacji składają się rzeczy samodzielnie zrobione. Oczywiście na pierwszym planie jest rozkloszowana klasyczna spódnica mojego autorstwa oraz naszyjnik, którego instrukcję wykonania prezentowałam Wam w poprzednim poście. Z szafy wygrzebałam też starą jak świat bluzkę, którą moja mama uszyła sobie lata temu. Jako akcesoria dobrałam skórzane sandały zakupione w Atenach oraz pojemny kosz zakupiony na Cyprze podczas mojej ostatniej wyprawy za granicę na samym początku tego lata. Mam już pomysł jak go nieco upiększyć i za jakiś czas pewnie zaprezentuję Wam tu jego przeróbkę :).

TRANSLATE

czwartek, 6 lipca 2017

DIY: Naszyjnik z wróżkami i chwościkami

W dzisiejszym wpisie przygotowałam nowy tutorial, w którym pokażę jak samodzielnie wykonać kolorowy naszyjnik z chwościkami oraz zawieszkami. Nie ma to przecież jak samodzielnie wykonana biżuteria.
Zapraszam!

TRANSLATE

niedziela, 2 lipca 2017

Sarcastic

Wyjechałam już na dobre z Aten i własnie rozpoczynam wakacyjny staż na Litwie, gdzie tak naprawdę planuję odpocząć i... się uczyć ;).
Zanim przejdę do fotorelacji z moich ostatnich wypraw, których nie zdążyłam tu jeszcze zaprezentować, przygotowałam dosyć prostą stylizację z nową bluzą Romwe. Na moment porzucam letnie ciuchy, do których zdążyłam się już przyzwyczaić, bo jak sami widzicie na północy Europy pogoda tego lata wcale nas póki co nie rozpieszcza.
Aż trudno mi uwierzyć w to, że jeszcze kilka dni temu topiłam się w czterdziestostopniowym upale w Izraelu... Ale o tym kiedy indziej ;).

TRANSLATE

wtorek, 27 czerwca 2017

Agora

Dzisiaj prezentuję moją ostatnią stylizację z Aten, na którą składa się super wygodna sukienka SheIn, będąca świetnym wyborem na lato. Przetestowałam już ją na plaży, jak i podczas długiego zwiedzania w upale i sprawdziła się idealnie. Nie krępuje ruchów, jest zwiewna, a do tego ma piękny print. Dobrałam do niej czerwoną torebkę i choker mojego autorstwa, skórzane sandały zakupione w Atenach oraz interesujące - różniące się od siebie kolczyki ze sklepu Rosegal. Spodobały mi się zwłaszcza dlatego, że osobiście uwielbiam motywy związane z gwiazdami, księżycami i planetami. Na koniec wystarczyło tylko wsunąć na nos lustrzane okulary Sammydress i letni zestaw gotowy!

TRANSLATE

niedziela, 25 czerwca 2017

Panathinaiko Stadium

Moje greckie dni oficjalnie dobiegają końca, a ja aktualnie żyję w sporym stresie, jak również wróciłam właśnie z dosyć długiej podróży, także moja krótka przerwa w blogowaniu była uzasadniona :).
W zanadrzu mam jeszcze kilka postów z kilku miejsc w Grecji, podsumowanie Erasmusa z Aten oraz relacje z odbytych podróży. Od kilku miesięcy nie uszyłam niczego nowego, także mam nadzieję, że wrócę do maszyny, kiedy tylko nadarzy się stosowna okazja :). Może to również zabrzmieć nieco dziwnie, ale zwyczajnie potrzebuję odpoczynku, spokoju i wyciszenia. Sporo się w tym roku najeździłam, przeżyłam kilka przygód, ale mimo wszystko czuję, że przyszedł czas aby odpocząć od szaleństw, zostać trochę dłużej w jednym miejscu i na poważnie pomyśleć o przyszłości :).

W dzisiejszym wpisie nadal mimo wszystko pozostajemy w Atenach. Tym razem na miejsce zdjęć wybrałam stadion Panathinaiko, po polsku znany jako Stadion Panateński, położony w centrum miasta. Ma on swoją bogatą i ciekawą historię i jest to obowiązkowe miejsce dla każdego turysty odwiedzającego stolicę Grecji.
Stadion ten powstał już w w latach 330–329 p.n.e. i odbywały się tam tzw. Igrzyska Panateńskie. Następnie został przebudowany do formy, którą odnaleziono podczas wykopalisk w 1870 roku i zrekonstruowany specjalnie na pierwsze nowożytne Letnie Igrzyska Olimpijskie w 1896 roku. Ze stadionem tym wiąże się więc spory kawał sportowej historii.
Stadion był również wykorzystany w trakcie pamiętnych Igrzysk w Atenach w 2004 roku, które miały tak negatywny wpływ na grecką ekonomię i nadal jest miejscem ważnych wydarzeń kulturalnych.
Budowla została wykonana z białego marmuru i na żywo robi imponujące wrażenie. Na terenie znajdziemy również ciekawą stałą wystawę przedstawiającą plakaty i znicze olimpijskie pochodzące z letnich igrzysk nowożytnych zgromadzonych na przestrzeni lat.
Miejsce zdecydowanie warte odwiedzin!

TRANSLATE

wtorek, 6 czerwca 2017

NEW IN: Złote pędzle do makijażu Sammydress

Nigdy nie miałam bzika na punkcie makijażu, kosmetyków i szczególnego dbania o urodę, ale te pędzle ze sklepu Sammydress zainteresowały mnie jako dobrze wyglądający gadżet :). Potrzebowałam również wymiany moich starych pędzli na nowe, bo jak wszyscy wiemy, mają  one oczywiście swój termin zużycia.
Komplet składa się z siedmiu miękkich pędzli wykonanych z nylonu. Wcześniej często używałam pędzli z włosia naturalnego i jeżeli chodzi o nakładanie pudru, to pędzel z tego zestawu wypada pod tym względem nieco gorzej. Oprócz oczywiście urokliwego designu jestem zadowolona z faktu, że pędzle bardzo łatwo się czyści, są miłe w dotyku, włosie wcale łatwo nie wypada, a kosmetyki całkiem dobrze się rozprowadzają. Także za tą cenę, jest to z pewnością zestaw na plus!

TRANSLATE

czwartek, 25 maja 2017

National Garden

Z rzeczy materialnych najbardziej w Atenach brakuje mi jak zawsze roweru i maszyny do szycia, także aktualnie będąc w Polsce na kilka dni staram się z nich korzystać ile wlezie! Mój Erasmus w Grecji powoli dobiega końca i zakończę go niczym innym jak kolejną wycieczką. W ciągu miesiąca odwiedzę aż 8 krajów, także czeka mnie prawdziwy podróżniczy maraton. Powoli czuję, że powinnam wrócić i zająć się "prawdziwym dorosłym życiem", ale zanim to nastąpi, mam jeszcze kilka rzeczy do skreślenia z mojej listy :).


TRANSLATE

sobota, 20 maja 2017

Still in Greece

Właśnie rozpoczął się u mnie intensywny okres wyjazdów i egzaminów, także możliwe, że będzie mnie tu w najbliższym czasie trochę mniej. Już w poniedziałek udaję się w moją podróż do Mediolanu, Polski i Bukaresztu, w trakcie której na moje nieszczęście muszę się uczyć. Studia w Grecji są niestety straaaaasznie nudne i uważam, że są na niskim poziomie. No ale cóż, nie ma to jak studiowanie kierunku ekonomicznego w pogrążonej w kryzysie Grecji ;).
Więcej na temat mojego Erasmusa w Atenach oczywiście opowiem Wam w osobnym wpisie, który stworzę na pewno po jego zakończeniu w lipcu.

Tymczasem przygotowałam kilka zdjęć kolejnej stylizacji, na którą składa się tym razem czarna bluzeczka Romwe oraz spódniczka mojego autorstwa, którą uszyłam wieki temu ;).

TRANSLATE

wtorek, 9 maja 2017

Meteory

Ponad 350 km od Aten w kierunku północno - zachodnim znajdują się słynne w Grecji Meteory. Jest to imponujący masyw skalny o niesamowitych kształtach, którego pojedyncze skały osiągają wysokość do 540 m n.p.m. Warto się tu wybrać nie tylko dla możliwości podziwiania piękna natury, zieleni oraz krajobrazów tak odmiennych od regionu Attyki, Peloponezu i wysp. Główną atrakcją Meteorów są bowiem wybudowane na szczytach skał monastery. Jest to zespół prawosławnych klasztorów wybudowanych ok 1336 roku. Obecnie tylko sześć z nich jest zamieszkałych oraz toczy się w nich zwyczajne klasztorne życie. Są one również rozdzielone na klasztory męskie i żeńskie. Część z nich jest za opłatą i w odpowiednim stroju dostępna do zwiedzania. Jeżeli będziecie mieli okazję zwiedzić, to naprawdę polecam! :).

TRANSLATE

niedziela, 7 maja 2017

W porcie

Słoneczne dni w Grecji sprzyjają spacerom oraz prostym - wygodnym stylizacjom. Dlatego też wybierając się na małe zwiedzanie w miejscowości Pireus, znajdującej się tuż obok Aten wybrałam zestaw z rozkloszowaną spódnicą mojego autorstwa i z sandałami, które samodzielnie przyozdobiłam.
Pireus jest miejscowością portową i to właśnie stąd wypływają promy rejsowe na tak liczne greckie wyspy. Nie dane mi było jeszcze skorzystać z tego środka lokomocji w tym kraju, głównie ze względu na ceny, które według mnie są zbyt wysokie i o wiele bardziej wolę polować na jakieś promocje lotnicze :). Myślę jednak, że przed moim wyjazdem uda mi się chociaż na jeden dzień skoczyć na jakąś wysepkę bliższą Atenom, o czym na pewno Wam następnie opowiem :)

TRANSLATE

wtorek, 2 maja 2017

DIY: Jeansowa kurtka ze złotymi frędzlami

Przed Wami jedno z moich najłatwiejszych DIY jeśli chodzi o przeróbki kurtek jeansowych, a zarazem jeden z moich ulubionych modeli. Wykonanie tej wersji nie zajmuje wiele czasu i nie wymaga ani sporej ilości dodatków, ani też zaawansowanych umiejętności szycia :). Wystarczy jedynie kilka prostych kroków, po których możemy cieszyć się całkiem nową, odświeżoną kurteczką.
Zapraszam na moje kolejne DIY!

TRANSLATE

niedziela, 30 kwietnia 2017

Sofia

Jakiś czas temu założyłam sobie, że przed swoją trzydziestką chciałabym odwiedzać każdy europejski kraj (no może z wyjątkiem tych najmniejszych oraz państw zależnych). Na swoim koncie mam już odwiedzone 3 kontynenty, łącznie 22 kraje (tych europejskich 20), a liczba ta do czerwca wzrośnie do 26. Czasu mam niewiele, bo do trzydziestych urodzin pozostało mi dokładnie 2,5 roku, ale przy zachowaniu odpowiedniego tempa, wszystko oczywiście może się udać :). 
Aktualnie poszukuję stażu za granicą, firmy, która chciałabym mnie przygarnąć na okres 3 miesięcy, gdyż mój wcześniejszy, niemalże już gwarantowany staż w Londynie niestety nie dojdzie do skutku. Dwukrotnie próbowałam mojego podejścia właśnie w UK i za pierwszym razem próbowano wyłudzić ode mnie pieniądze, a za drugim szef okazał  się być zwyczajnym zboczeńcem! Mój deadline się zbliża, także jeśli macie kontakty w jakimś przedsiębiorstwie gdzieś w UE i chcecie mi pomóc, piszcie na maila kontakt@irminastyle.com, hihi :D.

Tymczasem kolejnym krajem, który mogę zdrapać sobie z mojej mapy - zdrapki jest Bułgaria. Nie ma co ukrywać, że nie byłam zbytnio zachwycona stolicą tego kraju i jeden dzień na zwiedzanie miasta zdecydowanie wystarczy przeciętnemu turyście. 
Sofia kojarzy mi się z wszędobylskimi cerkwiami (znajdziemy tu m.in. słynny Sobór św. Aleksandra Newskiego), niskimi cenami, wszędobylską pizzą sprzedawaną w kawałkach oraz niestety szarością. Plusem jest położenie u stóp gór. Ja postanowiłam również dokonać pewnej prywaty i podczas mojego krótkiego wyjazdu zrobić ogromne zakupy.... w Lidlu, a następnie zabrać je do Grecji, gdzie ceny za to samo są niemalże dwukrotnie wyższe :P. Tak, właśnie. W mieście nie znalazłam dla siebie szczególnie większych atrakcji.
Jak zawsze jednak uważam, że warto poznawać nowe miejsca, zwiedzać ile wlezie i wyrabiać sobie własną opinię na temat danego miejsca. Ja czułam się w Sofii jakaś smutna i przygnębiona, także raczej nie będę chciała tam kiedykolwiek wracać. 2 dni mi wystarczyły :).
Zapraszam Was na mają fotorelację!

TRANSLATE

czwartek, 27 kwietnia 2017

Malta

Malta na weekend była moim pierwszym podróżniczym kierunkiem od kiedy przebywam na moim drugim Erasmusie - w Atenach. Kiedy więc tylko wylądowałam w stolicy Grecji zabrałam się za wyszukiwanie tanich biletów lotniczych i planowanie wszystkich wyjazdów. Tym bardziej byłam szczęśliwa, że już po 10 dniach od mojej przeprowadzki udało mi się spontanicznie polecieć za grosze na tą malowniczą wyspę. Być może 2,5 dnia na Malcie to nieco za krótko, ale zawsze przecież mogę tu kiedyś powrócić :).
Słońce na wyspie już w połowie lutego świeciło dosyć mocno, a pogoda sprzyjała długim wędrówkom po Sliemie i stolicy kraju - Vallettcie. Niestety nie miałyśmy już z koleżanką czasu na dalszy wypad aby zobaczyć nieistniejące już niestety Azure Window, a szkoda. 
Ten niewielki, a malowniczy, imprezowy i otwarty kraj z pewnością jest godny nawet krótkich odwiedzin.
Zapraszam Was poniżej na moją krótką fotorelację z tego wyjazdu! :)

TRANSLATE

wtorek, 25 kwietnia 2017

Fishbones

Dzisiejszą stylizację z piękną spódnicą SheIn udało mi się sfotografować na terenie Olimpijskiego Kompleksu Sportowego w Atenach, który powstał na potrzeby Igrzysk Olimpijskich odbytych w 2004 roku. Na miejsce składa się grupa kilku obiektów takich jak m.in Główny Stadion Olimpijski, baseny, centrum tenisowe, kryte hale i stadion Velodrome, w dużej części zaprojektowane przez słynnego hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava, którego projekty miałam już okazję oglądać w Miasteczku Sztuki i Nauki w Walencji i na dworcu Oriente w Lizbonie.
Potrafię sobie jedynie wyobrazić jak to miejsce wyglądało w roku swojej świetności. Niestety na ten moment jest zwyczajnie zaniedbane, większość kompleksów jest wyłączona z użytku a widok zmarnowanego potencjału tego miejsca aż boli. Rozmawiając z przeciętnym Grekiem, każdy z nich powie, że tamte Igrzyska w sporym stopniu przyczyniły się do obecnego kryzysu gospodarczego, miały negatywny wpływ na gospodarkę, a wybudowanie większości koniecznych obiektów sportowych, które aktualnie nie są używane kosztowało grecki budżet zdecydowanie zbyt dużo.
Polecam Wam sprawdzenie sobie w internecie reportaże na temat aktualnego stanu tego kompleksu, gdyż ja niestety nie miałam dostępu do wszystkich jego miejsc. To miejsce naprawdę skłania do refleksji.

TRANSLATE

piątek, 21 kwietnia 2017

Rooftop

Tym razem kolejną stylizację z nową kurteczką w róże ze sklepu SheIn udało mi się sfotografować na dachu budynku, w którym mieszkam w Atenach. Trzeba przyznać, że budownictwo mieszkalne w tym mieście jest dosyć monotonne, a patrząc na Ateny z góry wszystko przypomina rozległą białą plamę. Plusem z pewnością są duże balkony i tarasy na dachu niemalże każdego z budynków, dlatego kiedy też dopisuje pogoda lubimy zabrać sobie koc, odpocząć, bądź zrobić grilla i posiedzieć do późna ze znajomymi :).

Zapraszam Was również do śledzenia mnie na moim Istagramie, oraz Snapchacie: @irminastyle :).

sobota, 15 kwietnia 2017

NEW IN: Srebrna bransoletka na skórzanym pasku Soufeel

Tym razem chciałam się pochwalić moim nowym nabytkiem, jakim jest przeurocza bransoletka Soufeel. Uwielbiam biżuterię i ubrania, które można personalizować i dostosowywać do własnych upodobań, dlatego też bransoletki z charmsami tak bardzo trafiają w mój gust. 
Jest to moja druga bransoletka tej marki, którą noszę bardzo często, jednak tym razem nauczona na własnych błędach sprawiłam sobie stoper, aby zawieszki zawsze zostały na swoim miejscu. 
Nie da się ukryć, że większość charmsów ma swoje symboliczne znaczenie, takie jak koniczyna (bo każdemu z Nas przyda się odrobina szczęścia, prawda?), mój znak zodiaku, lub koralik z napisem Confidence (pewność siebie jest na pewno jedną z moich głównych cech). Wszystkie elementy są stworzone ze srebra próby 925 oraz kamieni Swaroskiego. Jako bazę swojej bransoletki wybrałam tym razem wersję z plecionej skóry naturalnej. 
Nic, tylko nosić :).

UWAGA!
Zamawiając elementy bransoletki przez oficjalną stronę Soufeel z użyciem kodu SHS10 otrzymacie 10% zniżki! Przesyłka na terenie całego świata jest darmowa. W ciągu 365 dni od dokonania zakupu możecie również dokonać zwrotu lub wymiany. Kod jest ważny do 31 czerwca 2017r.

TRANSLATE

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Santorini diary part II

Przed Wami drugi i ostatni post z moją małą fotorelacją z krótkiego pobytu na greckiej wyspie Santorini. Oglądając zachód słońca w niesamowicie urokliwej miejscowości Oia spełniłam tym samym swoje kolejne marzenie.
Myślę, że długi opis jest tym razem zbędny. Zostawiam Was więc z poniższą garstką fotografii :).

TRANSLATE