czwartek, 3 maja 2018

Black mood

Ołówkowa spódniczka, którą uszyłam w zeszłym roku gościła na tym blogu jedynie raz. W tym wypadku połączyłam ją z prześwitującym body SheIn oraz ze strojnymi kolczykami Rosegal. Uzupełnieniem są klasyczne szpilki oraz kopertówka z ćwiekami - również mojego autorstwa :).

UWAGA: Wraz z kodem RGYTB otrzymujecie 10% zniżki na zakupy w sklepie Rosegal! :)

TRANSLATE

niedziela, 3 września 2017

Passionfruit

Zanim pokażę Wam moją całkowicie nową autorską sukienkę, którą udało mi się uszyć jakiś czas temu, do pokazania mam jeszcze stylizację w odcieniach zieleni. Plisowaną spódnicę SheIn z tego wpisu posiadam już od kilku lat i wielokrotnie sprawdzała się w różnego typu zestawach. Tym razem dobrałam do niej szyfonową ramoneskę, kopertówkę mojego autorstwa oraz barwne i efektowne kolczyki z frędzlami Rosegal

TRANSLATE

czwartek, 3 sierpnia 2017

Color overload

W stylizacji, którą prezentuję dzisiaj postawiłam na paletę pomarańczu i fioletu. Głównym elementem jest często noszona przeze mnie spódnica mojego autorstwa oraz nowość w mojej szafie - czyli kwiatowa kurteczka ze sklepu SheIn. Dobrałam do nich barwne szpilki oraz intensywnie fioletową kopertówkę również wykonaną przeze mnie jakiś czas temu. Aby nie przesadzić przy tej ilości kolorów, dla uzupełnienia postawiłam na delikatną biżuterię, w tym naszyjnik pochodzący ze sklepu Rosegal.

TRANSLATE

wtorek, 14 czerwca 2016

Coś nowego, coś starego

W dzisiejszej stylizacji postawiłam kolejny raz poszaleć z tiulową spódnicą, którą uszyłam jakiś czas temu i połączyć ją z gorsetem zakupionym dobre 5 albo 6 lat temu... w Tesco :D. Z tego co pamiętam znajdował się on na wyprzedaży w dziale bieliźnianym, więc nie mogłam odmówić sobie tego zakupu. Miałam go na sobie jedynie raz, podczas jakiejś imprezy sylwestrowej, a resztę czasu ten gorset w stylu Dolce & Gabbana przewisiał na drążku w mojej szafie. 
Całość połączyłam w nabijaną ćwiekami kopertówką - również mojego autorstwa, oraz z nowymi sandałkami na obcasie, które udało mi się ostatnio dorwać w atrakcyjnej cenie na Allegro. Postawiłam również na srebrną biżuterię m.in. na uwielbianą już przeze mnie bransoletkę z charmsmi Soufeel, o której pisałam Wam już dokładnie 2 posty temu TU. Wątpię, abym w najbliższym czasie ściągała ją z mojej ręki! :)

TRANSLATE

sobota, 19 marca 2016

8 lat Irminastyle

Dacie wiarę, że bloguję już od 8 lat?! Jakby nie patrzeć, zajmuje mi to spory kawałek życia, ale daje jednocześnie sporo przyjemności :). Czasami publikuję częściej, czasem rzadziej, ale mimo wszystko bloguję nieprzerwanie i póki co nie planuję tego rzucać :). Nigdy nie robiłam tego dla pieniędzy, bo mitem jest, że każdy bloger musi zarabiać na tym krocie. Blog jest przede wszystkim moim małym prywatnym światem, osiągnięciem, nośnikiem kontaktu z Wami - czytelnikami, oraz oczywiście miejscem, gdzie mogę prezentować swoją skromną twórczość oraz od czasu do czasu relacje z moich podróży :). Blog jest takim elementem mojej codzienności, który wrósł się w nią na dobre i trudno stwierdzić, czy kiedykolwiek porzucę to hobby. Chyba bym nie potrafiła... ;).
Miałam co prawda uszyć na tą specjalną - rocznicową okazję nową sukienkę, ale przyznaję się bez bicia, że nie zdążyłam i postaram się ją pokazać w kolejnym wpisie!!! :)
8 lat... wow... jakby nie patrzeć, to mój najdłuższy w życiu związek ;).

TRANSLATE

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Making magic happen

Wiosna w pełni - można by rzec :D. Nie wiem jak Wam, ale mnie pasują panujące w tej chwili wysokie temperatury. Z tego względu swoje zimowe płaszcze nadal trzymam głęboko w szafie i nadal skrupulatnie noszę wszelkiego rodzaju spódnice i sukienki.
Tiulową spódnicę, którą mam tym razem na sobie, możecie już kojarzyć, gdyż gościła na tym blogu kilkukrotnie, podobnie jak kopertówka z ćwiekami, również mojego autorstwa :).
Aby nie było, że w ostatnim czasie nie szyję zbyt wiele - w kolejnym wpisie umieszczę moją recenzję maszyny do szycia Silvercrest, a następnie zaprezentuję całkowicie nową, autorską sukienkę :).

TRANSLATE

poniedziałek, 7 września 2015

Poerasmusowa depresja, czyli powrót z równoległej rzeczywistości do ojczyzny

Wiedziałam, że powrót do ojczyzny po blisko 10 miesiącach spędzonych w Portugalii wcale nie będzie łatwy. Żyłam sobie w tym czasie nie tyle co beztrosko, ale zwyczajnie kompletnie innym stylem życia! Praktycznie jedynym wspólnym elementem łączącym moje oba równoległe światy (Porto - Poznań), był fakt, że studiuję (aczkolwiek również w zupełnie nowym stylu). W Porto wynajmowałam pokój, mieszkałam z dziewczynami z wielu kontynentów, nie szyłam, nie musiałam pracować, często wychodziłam na imprezy, miałam chłopaka, sporo gotowałam, a czas mijał mi od wycieczki do wycieczki. Żyłam sobie beztrosko w swojej bajce, której jedyną wadą był fakt, że musi ona wkrótce dobiec końca...
A więc wróciłam do Poznania i mój dotychczas wywrócony do góry nogami świat wrócił do normy...

TRANSLATE 

środa, 18 czerwca 2014

Don't wait

W dzisiejszym wpisie postanowiłam przypomnieć Wam siebie w kolorowym wydaniu. Nadal uwielbiam intensywne barwy, mimo, że nie gościły one tutaj przez jakiś czas :) Oprócz autorskiej, pomarańczowej spódnicy, która pokazywana była tutaj niejednokrotnie w wielu wariantach, prezentuję również nową, autorską kopertówkę w śliwkowym kolorze. Tym samym do klasycznej, usztywnianej saszetki ze złotym zamkiem, doszyłam ręcznie fantazyjną kokardę.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ;)

sobota, 14 września 2013

Crystal bra outfit

Pamiętacie cekinowy stanik, który dziergałam przez ok 12h? Tym razem mam dla Was imprezową stylizację właśnie z nim w roli głównej  :D
Do kompletu spódniczka i torebka - moje autorskie dzieła, które już wcześniej gościły na tym blogu.
I wiecie co? Kocham szyć! :)))

TRANSLATE

piątek, 26 lipca 2013

Camuflage

Jakoś nigdy nie byłam wielką fanką motywu moro, który swego czasu był dosyć popularny, ale ostatnio postanowiłam sobie nieco poeksperymentować i zamiast kolorowych marynarek, które noszę aż do znudzenia, sprawiłam sobie "wojskową" kurtkę. Mam ją ok 1,5 miesiąca i świetnie sprawdziła się w luźnych, dziennych stylizacjach oraz na rower. W dzisiejszym wpisie postawiłam jednak na inny styl i zaryzykowałam, włączając ją do kompozycji bardziej eleganckiej.
Przy okazji prezentuję Wam również nową, autorską kopertówkę. Od dawna chciałam mieć podobną, więc oczywiście zamiast tracić czas na bieganie po sklepach, w wolnej chwili sobie taką uszyłam. Na pewno będziecie ją oglądać tutaj nieraz! :)

sobota, 19 stycznia 2013

F&F na wiosnę


Zazwyczaj nie umieszczam relacji z wydarzeń na blogu aż z takim poślizgiem, ale przyznam, że zdjęcia z press day w showroomie F&F zapodziały mi się gdzieś na dysku :D
Na początku grudnia, podczas mojej ostatniej wizyty w Warszawie, miałam przyjemność udać się na prezentację wiosennej kolekcji wspomnianej marki. Ubrania F&F dostępne w sieci Tesco lub CH Blue City, potrafią zachwycić przystępną ceną jak również dobrą jakością i zgodnością z trendami. Na sezon wiosna/lato firma oferuje pastele, motyw kwiatowy, lekkie dzianiny oraz eleganckie komplety z krótkimi żakietami i spodenkami. Dla mężczyzn nie zabraknie dobrze skrojonych marynarek oraz barwnych koszulek polo. Oprócz tego, w ofercie marki znajdziecie nawet kosmetyki i perfumy!
Spotkania tego typu to oczywiście kolejna okazja do spotkań z zaprzyjaźnionymi blogerami. Dlatego lubię je jeszcze bardziej :)

Pozdrowienia

TRANSLATE

niedziela, 13 stycznia 2013

Wild cat


W końcu śnieg zawitał również do Poznania, już prawie zapomniałam jak wygląda :)
Podjęłam w końcu decyzję o ponownej wyprowadzce do Warszawy, także aktualnie jestem pochłonięta dużą ilością zajęć. W końcu zaczęłam pisać pracę dyplomową, a nawet myślę o dalszym kontynuowaniu edukacji. Cztery razy w tygodniu chodzę do fitness clubu i już nawet nie wyobrażam sobie życia bez intensywnego treningu. -2kg zmotywowało mnie do dalszego wysiłku, nie wspominając już o wyższym poziomie endorfin i ładniejszej cerze :) Przypomniałam sobie siebie z młodzieńczych lat, kiedy trenowałam kilka dyscyplin i byłam chuda jak patyk :P Dobrze czuję się we własnej skórze i nie zależy mi na ciele modelki, ale ćwiczenia sprawiają mi niesamowita frajdę i są dobrą alternatywą dla czasu spędzanego na nicnierobieniu przed telewizorem czy komputerem.
W dzisiejszej stylizacji mam dla Was najświeższą kopertówkę mojego autorstwa, uszytą ze skóry ekologicznej. Myślę, że usztywnienie i metalowy suwak sprawiają, że ta wersja jest nieco lepsza niż ta zamszowa. Dodatkowo mandarynkowa sukienka, którą uszyłam prawie dwa lata temu oraz czapka z woalką, którą mocno eksploatuję, nosząc ją prawie na co dzień. Na deser przedstawiam Wam moją nową, ulubioną i absolutnie niebanalną bransoletkę, wykonaną z... łańcucha rozrządu od motoru :)

Pozdrawiam Was serdecznie

TRANSLATE

wtorek, 20 listopada 2012

Sporty and elegant

W ostatnim czasie bardzo spodobało mi się połączenie stylu sportowego z eleganckim. Przez jakiś czas obserwowałam wiele pięknych stylizacji na różnych blogach i w modzie ulicznej prezentowanej w internecie, aż w końcu postanowiłam spróbować stworzyć własną :)
Wykorzystałam w tym celu bardzo ciepłą bluzę z Sheinside.com, białą koszulę z szafy brata oraz moją najnowszą uszytą rzecz, czyli burgundową kopertówkę :) Klasyczny model, który widzieliście już pewnie na moim blogu w wielu wersjach kolorystycznych, tym razem usztywniłam, przez co ładniej zachowuje kształt.

P.S. Zapraszam na Moje Allegro. Zbieram na naprawę laptopa, a może przy okazji znajdziecie tam coś dla siebie :D

TRANSLATE

środa, 22 lutego 2012

Otwórz oczy, poczuj słońce

Nie będę ukrywać, że odkąd znowu mieszkam w Poznaniu, czyli od dwóch miesięcy, trochę ciężko mi się odnaleźć. Wróciłam ze wszystkich planowanych wyjazdów, uporałam się z sesją egzaminacyjną i aktualnie kolejny raz jestem w takim punkcie swojego życia, że nie wiem co ze sobą zrobić. W dodatku nadal trwa zima (chociaż od wczoraj jest już zdecydowanie cieplej), a ja co drugi tydzień jestem przeziębiona. Na pewno zauważyliście, że blog trochę obumarł w kwestii pokazywanych przeze mnie outfitów, również dlatego, że zrobiłam sobie dłuższą przerwę od szycia. Myślę, że najwyższa pora abym znowu zaczęła szukać pracy, ale szczerze mówiąc w Poznaniu bardzo kiepsko z ilością ciekawych ofert. Niestety status "bezrobotna" zdecydowanie mi nie służy, gdyż przede wszystkim jestem uzależniona pod kontaktu z innymi ludźmi.
W ciągu ostatnich dni, odkurzyłam w końcu moją maszynę do szycia i udało mi się stworzyć kilka nowych rzeczy. Z racji tego, że pogoda chwilowo napawa optymizmem, mam nadzieję, że wpisy będą pojawiać się teraz częściej :)
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić spódnicę uszytą ok dwóch tygodni temu. Nie będę udawała, że to w całości mój autorski pomysł, zainspirowałam się spódnicą z Zary (zdjęcie na samym dole). Nie lubię spódnic na gumie, więc swoją uszyłam na pasku w talii i zamku błyskawicznym. Podoba mi się pomysł z zabawą długością, więc w nadchodzącym okresie wiosenno-letnim z pewnością będę korzystała z niego częściej :)

Pozdrawiam
Irmina

środa, 11 stycznia 2012

Dublin in the morning

Dzisiaj prezentuję pierwszy post z outfitem, prosto z Dublina.
Spódnica jest bardzo prosta, głównie dlatego, że uszyłam ją na godzinę przed naszym wyjściem na samolot :)
Dublin to piękne miasto, ale nietypowe jak na europejską stolicę. Sprawia wrażenie miasteczka, praktycznie nie ma tu nawet wieżowców nie wspominając o metrze. Klimat jest przyjemny, jest bardzo ciepło, bez problemu można spacerować w samej marynarce :) Właściwie to taka polska wiosna, tyle, że jest wietrznie. Ludzie są bardzo przyjaźni i otwarci, tutejsi mieszkańcy zaczepiali nas na ulicy :) Oczywiście jest tu bardzo wielu Polaków, których można spotkać dosłownie wszędzie.


Zapraszam na kolejny post z mojej przygody w Dublinie już jutro.


Pozdrawiam
Irmina

piątek, 16 grudnia 2011

Pink bird

Ostatnia rzeczą jaką uszyłam dla siebie, była sukienka na moje urodziny, powstała prawie dwa miesiące temu.  Pokaz i tworzenie kolekcji pochłonęły mnie kompletnie i z jednaj strony cieszę się, że mam już to za sobą :) Mogę w końcu pozwolić sobie na uszycie czegoś tylko dla mnie! :) 
W poniedziałek odsunęłam od siebie wszystkie sprawy i poświeciłam czas na uszycie nowej sukienki. Nie wiem jak nazywa się ten materiał, z pewnością jest to bawełna z jakąś domieszką, ale urzekł mnie od razu kolorem, połyskiem i.. lekką sztywnością. Krój to mój typowy styl, ale przyda mi się w szafie taka sukienka :)
Od teraz jedna z moich ulubionych :)))


Pozdrawiam
Irmina


środa, 16 listopada 2011

Stripe clutch

Jak zapewne już wiecie, mój własny pokaz mody odbędzie się 24.11 w Warszawie. Szyję dużo nowych ubrań, ale wszystko na miarę modelek, więc zdaję sobie sprawę, że ostatnio mało tu outfitów i nowych projektów :)
Pokaz mody to przedsięwzięcie, które ostatnio całkowicie mnie pochłania, a nawet kradnie czas, który powinien być poświęcony na naukę, o pracowaniu juz nie wspominając :) Mam tylko nadzieję, że planowany wieczór pójdzie w większości po mojej myśli i że wszystkie przygotowania zostaną ukończone przed czasem.
Udało mi się dzisiaj znaleźć chwilę na zrobienie zdjęć z nową kopertówką, którą ostatnio uszyłam. Nie będę Was zamęczać kolejnymi relacjami z imprez modowych w stolicy, bo takowych jest tu wiele. Właściwie to w połowie grudnia przeprowadzam się z powrotem do Poznania i nie będe już miała czego relacjonować :)


Pozdrawiam serdecznie i kolejny raz zapraszam Was na mój pokaz w klubie The Eve!
Irmina

wtorek, 8 listopada 2011

Maciej Zień pokaz kolekcji Look at Me, wiosna 2012

Wczoraj wieczorem w Soho Factory miałam przyjemność pojawić na pokazie Macieja Zienia. Nie ukrywam, że gdyby ktoś kazał mi wybrać jeden jedyny pokaz, na który chciałabym się udać w całym sezonie, byłby to właśnie ten! Właściwie, to marzyłam o tym od dawna :)
Pokazy Zienia to wydarzenia medialne i towarzyskie. Ściągają rzesze widzów, w tym całą plejadę polskich gwiazd, liczne media oraz pasjonatów mody. Nie spodziewałam się jednak aż takich tłumów! Byłam na wielu pokazach, ale nigdy na zorganizowanym z takim rozmachem. Oceniam to jako ciekawe doświadczenie :)
Tym razem projektant zaprezentował kolekcje na nadchodzącą wiosnę/lato 2012, zatytułowaną Look at me.  
Na początku wybiegu ustawiona została konstrukcja z drewnianych palet, a modelki i modele wychodzili spod wielkiej figury wilczycy.
Myślę, że Zień zaprezentował swój charakterystyczny styl, czyli klasyczne, eleganckie kroje, uszyte ze zwiewnych materiałów, powłóczyste suknie, tuniki z nadrukami oraz kombinezony, nie przekombinowane sylwetki. Paleta barw obejmowała czerń, biel oraz beż. Projektant po raz pierwszy zaprezentował również sylwetki męskie :) Muszę również docenić idealny dobór modelek i modeli, którzy z pewnością przyciągali wzrok.


Mój outfit bez rewelacji, miałam tylko 25 min, aby się uszykować i wyjść z domu :)


pozdrawiam serdecznie
Irmina!


wtorek, 25 października 2011

A little bit of Paris

Do pokazania dzisiaj mam mini torebkę, uszytą w piątkowy poranek. To taka zmodyfikowana wersja dużej kopertówki, którą było ostatnio widać na moim blogu :) Tym razem uszyłam ją w mniejszym rozmiarze, zamek wymieniłam na metalowy, dołożyłam łańcuch. W założeniu miałam, aby ta torebka była nieco praktyczniejsza i można było ją nosić na imprezy bez potrzeby trzymania w ręce. Dodatkowo połączyłam koralowy zamsz z czarnym wnętrzem, co nadało jej nieco rockowego charakteru. Myślę, że wyszła całkiem fajna :) 
Ostatnio szycie wypełnia mi wiele czasu, lecz prawie każdą rzecz szyję na swój pierwszy pokaz mody. Z tego powodu ostatnio pojawia się mniej zdjęć outfitów. Powoli data pokazu i przygotowania stają się co raz bardziej rzeczywiste, więcej szczegółów podam wkrótce.
Zdjęcia wykonane na tle malowniczej warszawskiej starówki. Czyż nie jest tam pięknie?


Serdeczne pozdrowienia
Irmina


Zapraszam również na moje aukcje: http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=9042789

środa, 21 września 2011

O zachodzie słońca...

Dzisiaj przedstawiam Wam mój ostatni projekt. Chwilowo zapominam o szyciu spódniczek i skupiam się na innych ubraniach. Nie jest to co prawda jakiś super projekt, tylko klasyczna sukienka z długimi rękawami, nic innowacyjnego, ale na pewno warto ją pokazać :)
Obiecałam sobie kilka dni temu, że chwilowo kończę z szyciem klasycznych sukienek i postaram się tworzyć bardziej szałowe rzeczy :) Chociaż przy szyciu tej sukienki kierowałam się tym, że przydałaby mi się więcej ciuchów po prostu "do chodzenia".
Nie jestem do końca zadowolona z rękawów. Następne wyjdą lepsze :)


pozdrawiam serdecznie
Irmina