poniedziałek, 22 kwietnia 2019

HAND MADE: Granatowa sukienka koktajlowa

Z gotowych wykrojów na ubrania korzystam niesamowicie rzadko, dosłownie raz na kilka lat, ale jakiś czas temu przeglądając jedno z archiwalnych wydań Burdy wpadł mi w oko model koktajlowej sukienki. Znajdując ostatnio odrobinę wolnego czasu udało mi się ją nawet uszyć, a efekt finalny prezentuję na poniższych zdjęciach :).
Jest zapinana na kryty zamek, na podszewce oraz wykonana z cienkiego i lekko sztywnego materiału z domieszką jedwabiu, z którego miałam okazję tworzyć już wielokrotnie.
Myślę, że sukienka ta świetnie sprawdzi się podczas okazji wymagających eleganckiego, lecz skromnego stroju, a w tym zestawie połączyłam ją z kopertówką z ćwiekami - również mojego autorstwa oraz z naszyjnikiem ze srebra ze sklepu oNecklace.
Jak Wam się podoba? :)

TRANSLATE

środa, 5 grudnia 2018

HAND MADE: Fioletowa sukienka z kieszeniami

Klasyczna sukienka z długimi rękawami o długości midi to jedno z najbardziej uniwersalnych ubrań, jakie kobieta może mieć w swojej szafie. Tego typu sukienki uwielbiam za to, że w zależności od rodzaju dobranych dodatków pasują na każdą okazję i są ponadczasowe. W swojej szafie posiadam ich kilkanaście - zarówno tych, które uszyłam samodzielnie, jak i tych kupnych. Ostatnio stworzyłam kolejną i jestem przekonana, że posłuży mi godnie przez najbliższe lata.
Moją nową autorską sukienkę wykonałam z mięsistego materiału - odpowiedniego na chłodniejsze dni. Do klasycznego kroju z rozkloszowanym dołem doszyłam jednocześnie długie i krótkie rękawki, tak aby posiadała jakiś wyróżniający się detal. Wszyłam również kieszenie oraz kryty zamek na plecach. Do tej stylizacji dobrałam czarne dodatki, proste botki oraz efektowny naszyjnik z "klejnotów" ze sklepu Happiness Boutique :).

UWAGA:
Robiąc zakupy w sklepie Happiness Boutique powyżej kwoty 19€ i wpisując kod "irminastyle" otrzymacie 10% zniżki na zakupy! Rabat ważny jest do 5 stycznia. 
Sklep oferuje również darmową wysyłkę do Polski oraz program lojalnościowy

TRANSLATE

poniedziałek, 19 listopada 2018

HAND MADE: Kopertowa sukienka w paseczki

Ponad dwa lata temu uszyłam sobie bardzo podobną sukienkę do tej, którą premierowo prezentuję w dzisiejszym wpisie. Jej uniwersalny i elegancki fason świetnie sprawdził się w wielu sytuacjach, jednak wzór był mimo wszystko zbyt krzykliwy aby traktować ją jako strój formalny. Nadal chętnie ją noszę, ale od dłuższego czasu marzyło mi się uszycie jej kolejnej wersji, lecz tym razem w bardziej stonowanej kolorystyce. Przy mojej figurze klepsydry dobrze wiem, że warto podkreślać talię i nieco maskować biodra, stąd jestem świadoma, iż tego typu krój doskonale do mnie pasuje. Dodatkowo bardzo lubię w swoich autorskich sukienkach wszywać doły z szeroko wykrojonego koła, gdyż pięknie się układają, a marszczenia w talii sprawiają, że krój nie eksponuje wtedy brzucha, Tym samym, kiedy tylko mam do dyspozycji sporą ilość tkaniny bardzo chętnie przeznaczam ją na tego typu sukienki :).

W mojej dzisiejszej stylizacji wykorzystałam proste dodatki w czarnym  kolorze, jak również to, co lubię najbardziej, czyli spersonalizowaną biżuterię, w tym wypadku marki Dedicante. Marka oferuje biżuterię i akcesoria z możliwością naniesienia wybranego przez siebie grawerunku, co może okazać się być trafioną opcją na prezent dla naszych bliskich już w nadchodzące święta! :).

TRANSLATE

piątek, 9 listopada 2018

HAND MADE: Sukienka ze złotą nitką

W końcu przyszedł moment na prezentację mojej nowej autorskiej sukienki :). 
Jakiś czas temu w sklepie z materiałami wpadł mi w ręce kupon dosyć sztywnej i transparentnej tkaniny przeplatanej bladą złotą nitką w roślinny wzór. Dosyć długo zastanawiałam się co z niej uszyć, więc w końcu mój wybór padł po prostu na dopasowaną i klasyczną sukienkę z głębokim dekoltem. Przyznaję się, że szycie jej szło mi dosyć opornie, gdyż tkanina, z którą ją wykonałam okazała się dosyć problematyczna, była trudna do skrojenia, zaprasowania i siepiąca się na brzegach, ale w końcu po kilkutygodniowej przerwie usiadłam do maszyny aby ją dokończyć. Sukienka jest zapinana z tyłu na kryty suwak i posiada bawełnianą podszewkę. 
Projekt sam w sobie jest oczywiście prosty ale tak jak to w przypadku prostych sukienek bywa, za pomocą doboru dodatków można na jej podstawie tworzyć różnorodne stylizacje.

Jak Wam się podoba?

TRANSLATE

niedziela, 5 listopada 2017

28

Dzisiejszy wpis należy co prawda do mojego cyklu wpisów urodzinowych, chociaż publikuję go z blisko ośmiodniowym opóźnieniem, co w tym wypadku jeszcze nigdy w historii tego bloga mi się nie zdarzyło. 28 października skończyłam 28 lat i pech chciał, że w tym roku w dzień swoich urodzin, jak i tuż po nich musiałam napisać zaległe egzaminy z prawa na moich nowych studiach, także jak się domyślacie ten urodzinowy okres spędziłam przy książkach lub na uczelni. Bardzo również chciałam uszyć jakąś nową urodzinową sukienkę, jednak ze względu na to iż jestem teraz pracownikiem na etacie w kancelarii prawnej, nie udało mi się wygospodarować odpowiedniej ilości potrzebnego czasu. Tak, tak... wygląda więc na to, że skończyła się dla mnie era wielomiesięcznych wyjazdów, a rozpoczęła się ta pod tytułem "weź się za robotę". Na ten moment jest ok i wcale nie czuję się niczym pies na uwięzi, a co więcej już za 2 tyg. lecę do Szkocji i wyszukuję kolejnych ciekawych połączeń lotniczych. Może chciałby ktoś ze mną lecieć w przyszłym roku na Islandię? :P

Sukienka, którą mam na sobie w tym wpisie została uszyta przeze mnie 5 lat temu... właśnie z okazji moich urodzin. Tak się złożyło, że w ubiegłym, jak i w tym roku miałam ją na sobie podczas mojej imprezy urodzinowej, więc wygląda na to, że wiąże się z nią już pewna tradycja. 
W tej wersji połączyłam ją z błyszczącą biżuterią Rosegal oraz torebką - puzderkiem ze sklepu Gamiss. Kto wie, może, będę ją miała na sobie w dniu mojego święta również w przyszłym roku :).

TRANSLATE

piątek, 15 września 2017

HAND MADE: Oliwkowa sukienka z czarnymi paseczkami

Na każdy kawałek tkaniny przyjdzie w końcu czas. Tak się stało w wypadku właśnie tego kuponu bawełny, z którego uszyłam poniższą sukienkę. Zalegała ona w moich domowych zapasach całe długie lata i dawno temu została kupiona przez moją mamę, która w żaden sposób jej nie wykorzystała. W końcu ja sama - z potrzeby szycia postanowiłam uszyć sobie coś nowego z tego co akurat posiadałam w domu, bo nie chciało mi się specjalnie wybierać w podróż do sklepu ;). Wpadłam na pomysł, aby do prostej sukienki w bladym odcieniu oliwki doszyć kombinację z czarnych paseczków. Sukienka bez ozdób z pewnością zlałaby się odcieniem z moją skórą, lecz dzięki temu prostemu zabiegowi stała się całkiem efektowna i w przyszłości nada się na bardziej formalne wyjścia. W tym wydaniu połączyłam ją z nowymi szpileczkami ze sklepu Czasnabuty oraz z kolczykami Rosegal.
Jak Wam się podoba? :).

TRANSLATE

środa, 6 września 2017

HAND MADE: Czerwona sukienka z falbanami

Sukienkę z falbanami z tego wpisu uszyłam już co prawda dosyć dawno, ale w końcu doczekała się ona tutaj swojej premiery ;). W odległych czasach, kiedy nie prowadziłam nawet jeszcze bloga na tej domenie (więc chyba z 9 lat temu), uszyłam już inną sukienkę z tej tkaniny, ale okazało się, że posiadam jej na tyle, aby po tak długim czasie powstało z niej coś jeszcze. Z drugiej części tej bawełny w drobny kwiatowy wzór powstała więc falbaniasta sukienka nadająca się na lato. Zdaję sobie sprawę, że w północnej części naszego kontynentu panuje już iście jesienny klimat, ale zdążyłam już nieco nachodzić się w tym projekcie pod promieniami słońca w trakcie tego lata. 
W tym zestawie dodałam do niej biżuterię ze srebra i pleciony kosz. Pewnie w tym momencie nie pozostaje mi jednak nic innego, jak tylko schować tą sukienkę do szafy w oczekiwaniu na przyszłe wakacje, ehh. 

TRANSLATE

środa, 22 marca 2017

Pod kolumnami

Dni w Atenach mijają mi naprawdę leniwie. Momentami nieco mi się tu nudzi, zajęcia na uczelni, na które muszę uczęszczać nie należą do zbyt ciekawych, dlatego też skupiam się na eksplorowaniu miasta, planowaniu podróży oraz powolnych przygotowaniach do kolejnego etapu... jakim jest staż w Londynie! Jeszcze tu o tym nie wspominałam, ale wyprowadzam się do UK na 3 miesiące w połowie lipca (z perspektywą zostania tam na dłużej). Sprawa wyszła w sumie przypadkiem, gdyż planowałam raczej wyjazd w hiszpański rejon, ale praca sama w sobie brzmi bardzo ambitnie, do tego nigdy nie byłam w UK, więc mam nadzieję, że wszystko dobrze mi się tam na miejscu ułoży :).
Tymczasem prezentuję nową stylizację z moją autorską sukienką i kurtką jeansową ze sklepu Romwe. Zdjęcia wykonałam na jednej z moich ulubionych ulic w Atenach - Panepistimiou, przy której mieści się m.in. Bibliteka Narodowa, Uniwersytet Ateński i Akademia Ateńska.
Podczas gdy miasto jest strasznie chaotyczne i brudne, to właśnie idąc tą ulicą można odczuć majestat i piękno greckiej architektury.

TRANSLATE

piątek, 18 listopada 2016

HAND MADE: Sukienka w kratę z hiszpańskim dekoltem

Sukienkę z tego wpisu uszyłam już w lipcu lub sierpniu z przeznaczeniem na noszenie jej w trakcie upałów. Tak się złożyło, że odpowiednia okazja nadarzyła się we wrześniu w Lizbonie, gdzie żar dosłownie lał się z nieba.
Uszyłam ją z przewiewnej bawełnianej tkaniny w trójkolorową kratę. W linię dekoltu i pasa wszyłam gumki, a górę i dół wykończyłam falbanami tworząc tym samym modny w ostatnim czasie hiszpański dekolt.
Jak Wam się podoba?

UWAGA: Przy zakupie dowolnego zegarka za pośrednictwem strony internetowej Daniel Wellington, na hasło irminastyle otrzymacie 15% zniżki! Do tego wysyłka do każdego zakątka świata gratis!

TRANSLATE

poniedziałek, 14 listopada 2016

HAND MADE: Sukienka w kwiaty z materiału vintage

Przy okazji mojego krótkiego pobytu w Brukseli postanowiłam uwiecznić na zdjęciach nową sukienkę, którą uszyłam z tkaniny vintage. Spodobały mi się kolory nadruku, gdyż uwielbiam odcienie turkusu i szafiru. Sukienka sama w sobie ma dosyć prosty krój. Góra oczywiście dopasowana, z rozszerzanym dołem. Do rękawów 3/4 doszyłam też koła, które w planie miały być nieco większe, lecz nie starczyło mi już na nie materiału :)))).
Intencją w każdym razie miała być sukienka praktyczna, odpowiednia do noszenia w ciągu dnia :).

poniedziałek, 5 września 2016

HAND MADE: Sukienka w serduszka

Oj, dawno mnie tutaj nie było, ale było to spowodowane moim wariackim trybem życia, który prowadziłam przez ostatnie miesiące. Właśnie zakończyłam staż w prokuraturze oraz intensywny kurs hiszpańskiego, który miałam aż 4 razy w tygodniu, także często w ciągu dnia byłam poza domem nawet od 7:00 do 21:00. Do tego moje plany związane z erasmusem nr 2 również się pokrzyżowały i niestety nie wyjeżdżam, a przynajmniej nie w nadchodzącym właśnie semestrze. Za ok 2 tygodnie jadę za to na wakacje, m.in do mojego drugiego domu - Porto! :). Zaraz po powrocie wracam na drugi rok studiów i szukam nowej pracy. To tak w skrócie, także widzicie, że ostatnio sporo się u mnie działo :).
Sukienkę z tego wpisu uszyłam już dawno, jednak nie było nawet okazji wcześniej jej pokazać. Wykorzystałam do jej stworzenia jedną z tkanin, którą kupiłam jeszcze w ubiegłym roku na Maderze. Postawiłam na prosty krój, a efekt końcowy możecie oczywiście ocenić sami ;).
W kolejce do pokazania czeka już mój nowy autorski projekt, ale to wkrótce! :)

TRANSLATE

piątek, 17 czerwca 2016

HAND MADE: Granatowa sukienka z dekoltem

Dzisiaj w końcu pokazuję Wam sukienkę, którą uszyłam już co prawda prawie dwa miesiące temu, ale jakoś wcześniej nie miałam możliwości jej sfotografować :). Tym razem postanowiłam uszyć coś mniej grzecznego - co mogłabym założyć na imprezę wyjątkowo pokazując swoje walory :)))). Muszę się przyznać, że materiał na tą sukienkę z domieszką jedwabiu kupiłam już ok 3 lat temu za kilkanaście zł, jednak przez ten cały czas przeleżał sobie spokojnie schowany w kartonie za moim łóżkiem. Wystarczyło jedynie dokupić batyst na podszewkę, zamek, oraz poświęcić trzy popołudnia na zrealizowanie mojego projektu i nowy ciuch gotowy!
Jeżeli śledzicie mojego bloga od dawna, to na pewno wiecie, że od czasu do czasu lubię w swoich projektach wykorzystywać motyw pasków i umiejscawiać je w różnych miejscach. Wykorzystałam ten pomysł i tym razem tworząc jednak spore wycięcie na dekolcie oraz w okolicy talii. 
Miałam już na sobie tą kreację w ubiegłym miesiącu na imprezie i muszę przyznać, że potrafiła na niektórych wywołać piorunujące wrażenie, haha :D
A Wam jak się podoba moja nowa autorska sukienka? :)

TRANSLATE

środa, 4 maja 2016

Kraków

Tuniko - sukienka, którą mam na sobie w tym poście, to tak naprawdę jedna w pierwszych rzeczy, jakie kiedykolwiek uszyłam, oraz pierwsza autorska rzecz, jaką w ogóle pokazałam na tym blogu 6 lat temu, po tym jak przeniosłam się tu z innej domeny ;). Od dawna nie szyję już ubrań z podwyższonym stanem, a tym bardziej z bufiastymi rękawami, ale mały powrót do przeszłości okazał się dla mnie ciekawym doświadczeniem. Kilka lat temu - na początku mojej przygody z szyciem, miałam prawdziwego bzika na punkcie krojów typu baby doll, głównie ze względu na to, że wydawały mi się łatwe do stworzenia. Mimo iż zdecydowanie wyrosłam już z tego typu ubrań, stwierdzam jednak, że ten krój nadal wygląda na mnie całkiem dobrze, gdyż zakrywa i uwydatnia to co trzeba :D.
Miejsce zdjęć to tym razem piękny Kraków, który miałam okazję odwiedzić w ubiegłym miesiącu ;).

TRANSLATE

piątek, 1 kwietnia 2016

HAND MADE: Kopertowa sukienka w łańcuchy

W dzisiejszym poście do pokazania mam lekko zaległą sukienkę, którą uszyłam z okazji ośmiolecia blogowania! :). Materiał na nią znalazłam (ponownie) w jednej z moich szaf w domu, a moja mama kupiła go... w latach 80'tych, kiedy to jeszcze mnie samej nie było na świecie :D. Muszę przyznać, że ten totalnie oldschoolowy wzór z początku jakoś nieszczególnie przypadł mi do gustu i kojarzy mi się trochę ze stylem starego Versace, kiedy to projektantem był jeszcze Gianni, ale mimo wszystko głupio mi by było go nie wykorzystać, a rzucenie tego kuponu ponownie do szafy na kolejnych trzydzieści lat okazałoby się grzechem! :D
Ze względu na fakt, iż tkaniny samej w sobie było całkiem sporo, postanowiłam uszyć sukienkę z szerokiego koła. Postawiłam również tym razem na kopertową górę i długie rękawy. Sukienka jest dosyć dopasowana oraz zapinana na kryty zamek na plecach. Muszę przyznać, że efekt finalny naprawdę mnie zadowolił, a wzór który jest hmm... dosyć bogaty, wygląda przy tym kroju całkiem ciekawie :D. Haha, nie da się ukryć, że połączenie kolorów, panterki, łańcuchów, a nawet nadrukowanych klejnotów to trochę zbyt wiele, ale co mi tam... przynajmniej ta sukienka ma swój styl! :D Do tego mogłabym się założyć, że ubrania takiej sukienki nie powstydziłaby się sama Brooke albo Taylor z Mody na Sukces :D.

TRANSLATE

środa, 13 stycznia 2016

HAND MADE: Sukienka z materiału vintage

W końcu nieco się ociepliło, więc nadarzyła się okazja, aby pokazać Wam moją najnowszą, autorską sukienkę ;). Bawełniany materiał, z którego ją uszyłam, znalazłam w czeluściach szafy i został zakupiony przez moją mamę dobre 20 lat temu. Było go naprawdę sporo, a sam wzór wydał mi się ciekawy, także zdecydowałam się stworzyć z niego uniwersalną sukienkę o klasycznym kroju, oraz z dołem z szerokiego koła. Myślę, że nadal mam w swojej garderobie zbyt mało uniwersalnych sukienek, a ten egzemplarz częściowo uzupełnia tę lukę :). 
Jak Wam się podoba?

TRANSLATE

piątek, 9 października 2015

HAND MADE: Sukienka w kwiatki z długimi rękawami

Dzisiaj na blogu ląduje moje najnowsze, autorskie dzieło, czyli sukienka z długimi rękawami. Już jakiś czas temu stwierdziłam, że w mojej szafie zdecydowanie brakuje uniwersalnych i wygodnych sukienek na "co dzień", więc uznałam, że jedna z tkanin, które zakupiłam tego lata na Maderze, idealnie się do tego nada. Tkanina, z której ją wykonałam, posiada nie tylko piękny, kwiatowy wzór, ale jest również lekka, zwiewna i miła w dotyku. Sukienka więc z powodzeniem nada się do noszenia w ciągu dnia, jak i w połączeniu z bardziej eleganckimi dodatkami - na wieczór :).
Muszę przyznać, że w ostatnim czasie bardzo się "rozszyłam", także spod mojej maszyny wychodzą ostatnio coraz to nowe dzieła. Oczywiście wszystkie z nich będę Wam tutaj skrupulatnie pokazywać, podobnie jak kilka zaległych wpisów, jeszcze o Porto i Portugalii! :D.

Dzisiejsze zdjęcia spod urokliwych ruin zamku Ogrodzieniec, zostały wykonane podczas mojej kilkudniowej wizyty na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. W dzieciństwie bywałam tam wielokrotnie, przy okazji odwiedzin mojej rodziny. Dacie wiarę, że nawet raz sprzedawałam tam pamiątki, wraz z moją ciocią, która prowadziła tam stragan? :D 

TRANSLATE

środa, 7 października 2015

Krótki wypad na wieś + stylizacje weselne

Ostatnie kilka dni spędziłam w niewielkiej miejscowości Ryczów, na samym pograniczu województwa śląskiego i małopolskiego, gdzie wybrałam się na wesele kuzyna. Nie byłam na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej dobrych kilka lat, więc była to doskonała okazja do odwiedzenia mojej licznej rodziny, od strony ojca :). Mimo, iż Ryczów to naprawdę malutka mieścinka, bo nie ma co się oszukiwać: składa się jedynie z kilku ulic i aby złapać zasięg w telefonie, trzeba wyjść na ulicę, lub wdrapać się na najbliższe wzgórze, spędziłam te kilka dni naprawdę miło ;). Dwudniowe wesele w remizie strażackiej było iście niezapomnianym przeżyciem i z pewnością miało swój specyficzny klimat :D. Stoły dosłownie uginały się od przeróżnych dań, a liczne grono gości bawiło się do rytmu disco polo. 
Wypad na Jurę był również dobrą okazją do obcowania z przyrodą. Czyste powietrze aż skłaniało do spacerów po okolicznych skałkach, lesie i jaskiniach ;).
Stylizacje z wesela na samym dole ;).

TRANSLATE

czwartek, 10 września 2015

HAND MADE: Sukienka we flamingi

Sukienka we flamingi, z tkaniny, którą kupiłam pod koniec maja na Maderze, była pierwszą rzeczą, jaką uszyłam po blisko dziesięciomiesięcznej przerwie, po powrocie z Portugalii. Całe szczęście, że umiejętność szycia u mnie nie zanikła i, że po odkurzeniu maszyny i krótkim przypomnieniu sobie co i jak, praktycznie od razu zabrałam się za robotę, tak jak to było zwykle, przed moim wyjazdem. Oczywiście jedną z rzeczy, za którymi bardzo tęskniłam w Portugalii, była moja maszyna, przede wszystkim jednak brakowało mi tworzenia czegoś własnego, kreatywnego. W Porto było aż zaskakująco wiele sklepów z tkaninami, do których miałam okazję wejść kilkukrotnie, lecz ceny niestety skutecznie mnie odstraszały. Za to podczas jednej z moich podróży, a konkretnie we Funchal na Maderze, znalazłam świetny sklep z całkiem tanimi tkaninami. Zachwyciłam się bogactwem wzorów, których nigdy wcześniej nie widziałam. Kupiłam dla siebie aż pięć kuponów (zdjęcie na samym dole), z których po kolei, w zależności od pomysłów, będę coś tworzyć ;). Pierwszy kupon wykorzystałam na uszycie letniej sukienki we flamingi. 
Jak Wam się podoba? :)

TRANSLATE 

niedziela, 23 sierpnia 2015

HAND MADE: Czerwona sukienka z sercem

Mimo iż szczerze mówiąc nie jestem wielką fanką czerwieni, to nie wyobrażałam sobie uszycia akurat tej sukienki w innym kolorze. Powodem jej stworzenia tej kreacji był ślub mojego przyjaciela :). Od dawna widziałam, że muszę przygotować coś specjalnego na tę okazję i mimo iż nie obyło się bez małych problemów, a na jej stworzenie potrzebowałam aż trzech dni, to jestem zadowolona z efektu końcowego i od teraz jest to z pewnością jedna z moich ulubionych sukienek :).
Na jej wykonanie zużyłam łącznie aż 6,5 mb materiału, oraz cztery rodzaje tkanin. Dół został uszyty łącznie z aż siedmiu warstw, na które składa się wierzchnia warstwa elastycznego tiulu w kropki, pięć warstw tiulu welonowego, oraz satynowa podszewka. Góra została ręcznie udrapowana z tiulu, który miał imitować promienie wychodzące z serca umieszczonego na klatce piersiowej :). Nie ukrywam również, że moja inspiracją były kreacje Valentino (zdjęcie na samym dole). 
Kolejne wesele, na które się wybieram już na początku października, także będzie kolejna okazja do uszycia czegoś nowego ;).
Jak Wam się podoba efekt końcowy? :)

TRANSLATE

piątek, 12 grudnia 2014

Festa

Nie przypominam sobie aż tak długiej przerwy, w całej historii mojego blogowania i myślę, że najwyższa pora ją przerwać. Mam całą masę materiałów, jakie chciałabym tu opublikować, ale wszystko w swoim czasie. Przez ostatni miesiąc bardzo dużo podróżowałam, zwiedziłam aż pięć hiszpańskich miast oraz kilka portugalskich, a w międzyczasie pochłonięta byłam nauką i pracami naukowymi. Na szczęście ostatni egzamin w tym roku mam już za sobą i ze spokojem mogę przygotowywać się na spędzenie Świąt w Polsce! Już w najbliższy poniedziałek pojawię się w moim rodzinnym Poznaniu, a co ciekawe, zabieram ze sobą moją współlokatorkę z Meksyku! :D Szykuję się więc dla nas obu kolejna wielka przygoda, tym bardziej, że przy okazji planujemy odwiedzić również Warszawę i Berlin :)
Przez zaległości, które tu sobie narobiłam, boję się, że nie wyrobię się z publikowaniem tutaj wszystkich materiałów! A wierzcie mi, będzie co oglądać!!!

TRANSLATE