piątek, 4 listopada 2011

Recenzja: Technologia Reebok EasyTone - czy to działa?

Na początku pragnę zaznaczyć, że zgodziłam się na testowanie produktów Reeboka z serii EasyTone, gdyż od dawna byłam ciekawa czy to po prostu działa.
Nie będę udawała tu żadnej sportsmenki :) Kiedy mieszkałam jeszcze w Poznaniu, chodziłam na siłownię i dużo jeździłam na rowerze. Aktualnie, jedyne sporty jakie uprawiam to bieg na tramwaj i  wchodzenie po schodach na piąte piętro (na którym mieszkam) i to od czasu do czasu. Nie będę też na siłę umieszczała ich we własnych zestawach na blogu, bo powiedzmy sobie szczerze: nie pasują do moich autorskich ubrań :) Produkty Reebok nosiłam po prostu z jeansami, spodenkami, bez wyraźnej biżuterii. Na jakiś czas nieco zmieniłam styl :)
Do przetestowania otrzymałam 2 koszulki, bluzę i buty. Najbardziej interesowało mnie działanie tych ostatnich. Producent zapewnia nas, że dzięki balansującej wkładce umieszczonej w podeszwie, buty powodują naturalną niestabilność, dzięki czemu z każdym krokiem formujemy nasze pośladki i mięśnie nóg. Aby jeszcze bardziej zachęcić nas do zakupu, z reklam machają do nas zgrabne pupy. Kiedyś nawet, jeden z moich najlepszych kolegów stwierdził, że to jego ulubiona reklama :)
Co do odzieży, to ma nam ona pomóc kształtować sylwetkę poprzez wbudowane taśmy, które mają za zadanie aktywować wskazane partie mięśniowe.  Wszystkie "góry" są dwuczęściowe. Składają się z obcisłego topu oraz wierzchniej, luźniejszej warstwy.
Do testowania podeszłam całkiem poważnie :) Zaczęło się ok miesiąca temu i od tamtej pory wspomniane produkty Reebok, starałam się nosić dosyć często. 
Buty same w sobie są bardzo wygodne. Specjalnie też wybrałam taki model, aby nie wyglądały na typowo sportowe obuwie, ale nieco casual :) Myślę, że ogólne wrażenie chodzenia w tych butach można najtrafniej porównać do chodzenia po dmuchanym materacu, ewentualnie po piasku. Rzeczywiście odczuwa się lekką niestabilność, ale nie jest to drażniące uczucie. Już po pierwszym spacerze poczułam, że moje łydki, trochę intensywniej pracują jakbym szła pod niewielkim kątem pod górkę. 
Z pewnością mogę polecić te buty osobom, o "stojącym" trybie pracy. Sama doskonale wiem, co to bolące stopy (a zwłaszcza pięty) tak, że ulgę odczuwa się wtedy nawet przy założeniu obcasów <!> Buty Easy Tone są po prostu miękkie i napierający ciężar ciała na stopy nie jest tak odczuwalny :) Z pewnością jednak nie założyłabym ich do biegania. 
Odzież z serii EasyTone była dla mnie większą niewiadomą. Wierzchnie warstwy koszulek są utrzymane w typowo sportowym stylu, więc dają o wiele mniejsze pole do popisu w połączeniu ich z codziennymi stylizacjami. Warstwa zewnętrzna w całości przylega do ciała, na plecach posiada ściągające pasy, które również mają za zadanie przy każdym ruchu,  tworzyć opór dla mięśni naszych pleców. Skoro porównałam chodzenie w butach ET do chodzenia po materacu, to mogę porównać uczucie noszenia tej odzieży to założenia nieco za ciasnego w obwodzie biustonosza :) Myślę, że bardzo ważne w tym wypadku jest dobranie do siebie odpowiedniego rozmiaru. Za mały może za bardzo uciskać, a za duży może być zwyczajnie luźny i opór będzie niewyczuwalny. 


Moja bardzo ogólna ocena końcowa jest taka: 
BUTY: Z pewnością coś dają, mięśnie nóg pracują nieco intensywniej, ale myślę, że nie można spodziewać się rewelacyjnych efektów. Raczej nigdy nikt nie będzie miał po długich spacerach w nich zakwasów, wątpię również aby moje nogi i pośladki nagle wyglądały jak pokazane w reklamie Edyty Herbuś. 
ALE: jeżeli ktoś lubi sportowe obuwie i często w nim chodzi, myślę, że warto byłoby dołożyć trochę więcej i kupić te z technologią EasyTone. Tak jak już wspominałam, są bardzo wygodne i polecam je osobom o stojącym trybie pracy. 
Jeżeli ktoś nie ma czasu na treningi/chodzenie na siłownię itp. to na dłuższą metę, noszenie tych  butów może mu nieco pomóc poprawić sylwetkę. 
UBRANIA: Podoba mi się fakt, że ubrania są dwuczęściowe. Warstwę wewnętrzna możemy założyć pod inne ubranie i nie jest wtedy zbyt widoczna. Przez to, że jest dopasowana do naszej sylwetki, działa modelująco. Do tego, przez lekki opór na łopatkach, sprawia, że nieco mniej się garbimy :) W bluzie dużym atutem są ściągacze na rękawach, szerokie i elastyczne. Podczas uprawiania sportu, na pewno nie będą opadać, ale też nie uciskają przesadnie mocno. Po prostu pozostaną na swoim miejscu, tak jak sami je pozostawimy.
W tym wypadku myślę, że noszenie koszulek EasyTone podczas treningu np. na siłowni (coś o tym wiem :)) może nieco wspomóc jego działanie. Odzież jest też wykonana ze specjalnych materiałów, miejscami z siateczki, więc nie powinna się do nas przyklejać, trzyma biust na miejscu (zwłaszcza koszulki w wersji z wbudowanym topem-stanikiem) co jest dosyć ważne np. podczas biegania.
Jestem za to absolutną fanką bluzy z kapturem! Uwielbiam ją i cieszę się, że mam ją w swojej szafie!

Taka jest moja obiektywna opinia mimo, że dosyć długa :)


pozdrawiam serdecznie
Irmina




Buty, koszulki: Reebok

Zdjęcia: Monika

11 komentarzy:

  1. Y, tak, buty pomogą mieć lepsze ciało. To tak jak z elektrycznymi doczepiaczami z telezakupów. Zasada MŻ zawsze najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. te buty są boskieeeeeeeeeeeeee !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko pięknie, ale biodra to masz wieeelkie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość długo zastanawiałam się nad kupnem tych butów, po Twojej recenzji postanowiłam że muszę je zobaczyć, przymierzyć i prawdopodobnie kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wczoraj kupilam buty z tej serii ale typowo do biegania Runtone (kupilam je w USA gdzie sa polowe tansze bo tych 300zl nie wydalabym na obuwie sportowe, przy okazji zastanawia mnie fakt czemu w PL one az tyle kosztuja). Faktycznie czlowiek czuje sie w nich jak na chmurze i biegalo sie w nich bardzo wygodnie, za chwile ide pobiegac znowu. Mam nadzieje ze ich kupno zmotywuje mnie.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet spoko te buty. :)


    meagainstfashion.
    http://moderngrungestolengrunge.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie wyglądasz nawet w sportowej wersji, co nie zmienia faktu że uwielbiam Irminkę w sukienkach, spódniczkach na słodko! :) Zapraszam do siebie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Federalna Komisja Handlu USA dowiodła, że obietnice składane przez markę nie mają poparcia w badaniach naukowych. Nie chodzi w istocie o to, czy buty Easytone wyszczuplają, czy nie. Chodzi o twarde, naukowe dowody. A tych Reebok nie ma. Sprawa dotyczy nie tylko obuwia Easytone, ale i specjalnych butów do biegania: RunTone.
    W kampanii, w której wystąpiły m.in. Helena Christensen, Nicole Scherzinger czy Edyta Herbuś, firma przekonuje, że specjalnie wyprofilowana podeszwa powoduje wzmocnioną pracę poszczególnych mięśni, co skutkuje wysmukleniem nóg.
    Po długiej walce sądowej sportowa marka musi zapłacić 25 milionów odszkodowania za podawanie nieprawdziwych informacji, które miały pomóc w sprzedaży ich produktu. - Komisja chce, aby reklamodawcy zrozumieli, że muszą ponosić odpowiedzialność i mieć pewność, że to, co obiecują w reklamach, ma silne naukowe podstawy - wyjaśnił surową decyzję David Vladeck z Federalnej Komisji Handlu.
    Adidas, który jest właścicielem marki Reebok, nie zgadza się z wyrokiem. Przedstawiciele firmy przekonują, że wielu użytkowników butów Easytone jest przekonanych o ich działaniu. To nie wystarczyło, by przekonać komisję, więc Reebok poszedł na ugodę.
    – W celu uniknięcia przedłużającej się batalii prawnej, Reebok zdecydował się na dokonanie orzeczonej wpłaty, co nie oznacza, że zgadza się z decyzją i zarzutami komisji – powiedział przedstawiciel marki. – Nie zamierzamy zrezygnować z dalszego wykorzystywania technologii zastosowanej w butach EasyTone. Są to pierwsze buty, których projekt był inspirowany treningiem na piłce stabilizującej – dodał.
    Kwota 25 milionów dolarów zostanie przekazana na refundację dla klientów, którzy rozczarowani produktem postanowili odzyskać pieniądze. Buty kosztują, w zależności od modelu ok. 300-400 zł."

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad :)
KOMENTARZE OBRAŹLIWE ORAZ SPAM NIE BĘDĄ AKCEPTOWANE