Dzisiaj nie pokażę żadnego nowego projektu. Nie wiem dlaczego, ale ostatnio po prostu straciłam wenę. To trochę straszne, ale nie mam ochoty na szycie :(
Zamiast tego mam w zanadrzu zwyczajny, codzienny outfit :) Od zawsze miałam wątpliwości, czy mogę nazwać się szafiarką, gdyż ten blog opierał się na czym innym, niż pokazywanie własnych zestawów, lecz jak ostatnio wspomniałam, zmieniam nieco zasady funkcjonowania tego bloga :)
Spódnica to stary projekt, który uszyłam wieki temu. Nieśmiertelniki na szyi to własność mojego brata, który na kilka dni wpadł odwiedzić mnie w stolicy :) Meliski to prezent od sklepu Luuluu.pl . Nie myślałam, że gumowe balerinki mogą okazać się takie wygodne.
Przy okazji przypominam, że nasz wspólnie organizowany konkurs trwa tylko do dziś! Szczegóły TU!
Zwycięzcę poznany jutro wieczorem.
Ostatnio założyłam również konto na Formspringu. Jeżeli macie do mnie jakiekolwiek pytania, zapraszam do zadawania ich TU :)
środa, 17 sierpnia 2011
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Ja w wersji rysunkowej :)
Dzisiaj przedstawiam Wam ilustrację, którą wykonała dla mnie Ania z bloga http://ilovegooseberry.blogspot.com/
Poprosiłam ją o zilustrowanie jednego z moich ulubionych zdjęć :)
W najbliższym czasie planuję stworzyć z niego nowy nagłówek na Blogspocie :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
pozdrawiam
Irmina
Poprosiłam ją o zilustrowanie jednego z moich ulubionych zdjęć :)
W najbliższym czasie planuję stworzyć z niego nowy nagłówek na Blogspocie :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
pozdrawiam
Irmina
Etykiety:
Inne
sobota, 13 sierpnia 2011
ZMIANY
Muszę Was przeprosić za dłuższą przerwę w blogowaniu. Jak zawsze wszystko mogę zrzucić na nadmiar pracy i deficyt wolnego czasu. Mieszkam w Warszawie już 3 miesiące, ale nadal nie mogę się tu do końca odnaleźć. Chyba to miejsce nie sprzyja mojej wenie twórczej, bo przez ten okres stworzyłam jedynie 3 nowe ubrania i jestem w trakcie szycia nowej sukienki. Mam nadzieję, że wraz z powrotem słońca, po deszczowym okresie, nabiorę energii na dalszy rozwój :)
Przez ostatnie tygodnie zastanawiałam się również, jak ten blog ma wyglądać. Postanowiłam, że raz na jakiś czas umieszczę jakiś tutorial z serii: "Jak co uszyć". Nie jestem po żadnym kursie krawieckim, a projektantką nazwę się dopiero wtedy, jeżeli ukończę jakąś szkołę o takim kierunku. Nie uważam się zatem za autorytet w kwestii szycia, ale po wielu Waszych prośbach, postanowiłam nauczyć Was kilku łatwych rzeczy, które całkiem dobrze mi wychodzą :)
Dotychczas ideą tego bloga było to, że pokazuję się w outfitach, których częścią jest ZAWSZE jakaś rzecz zaprojektowana i własnoręcznie uszyta przeze mnie. W każdym wpisie jakieś ubranie lub dodatek miały swoją premierę. Z racji tego, że mam trudniej niż inne szafiarki (biorąc pod uwagę to, że muszę znaleźć pomysł, czas na szycie oraz pieniądze na realizację każdego projektu), postanowiłam, że od czasu do czasu pokażę się w stylizacjach, nie zawierających nowo uszytych rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że mogę w ten sposób zatracić swoja własną ideę, ale nie chcę pozwalać sobie znowu na tak długie przerwy w blogowaniu (tylko ze względu na to, że nie mam nic nowego do pokazania), gdyż to uwielbiam! Znacie już mój styl szycia, teraz lepiej poznacie mój styl ubierania się :)
Na dziś tyle ogłoszeń. Jeżeli macie jakieś inne pomysły, lub uwagi, chętnie przeczytam wszystko w komentarzach :)
Przy okazji przedstawiam Wam moje dzisiejsze wygłupy z Almą :)
Przez ostatnie tygodnie zastanawiałam się również, jak ten blog ma wyglądać. Postanowiłam, że raz na jakiś czas umieszczę jakiś tutorial z serii: "Jak co uszyć". Nie jestem po żadnym kursie krawieckim, a projektantką nazwę się dopiero wtedy, jeżeli ukończę jakąś szkołę o takim kierunku. Nie uważam się zatem za autorytet w kwestii szycia, ale po wielu Waszych prośbach, postanowiłam nauczyć Was kilku łatwych rzeczy, które całkiem dobrze mi wychodzą :)
Dotychczas ideą tego bloga było to, że pokazuję się w outfitach, których częścią jest ZAWSZE jakaś rzecz zaprojektowana i własnoręcznie uszyta przeze mnie. W każdym wpisie jakieś ubranie lub dodatek miały swoją premierę. Z racji tego, że mam trudniej niż inne szafiarki (biorąc pod uwagę to, że muszę znaleźć pomysł, czas na szycie oraz pieniądze na realizację każdego projektu), postanowiłam, że od czasu do czasu pokażę się w stylizacjach, nie zawierających nowo uszytych rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że mogę w ten sposób zatracić swoja własną ideę, ale nie chcę pozwalać sobie znowu na tak długie przerwy w blogowaniu (tylko ze względu na to, że nie mam nic nowego do pokazania), gdyż to uwielbiam! Znacie już mój styl szycia, teraz lepiej poznacie mój styl ubierania się :)
Na dziś tyle ogłoszeń. Jeżeli macie jakieś inne pomysły, lub uwagi, chętnie przeczytam wszystko w komentarzach :)
Przy okazji przedstawiam Wam moje dzisiejsze wygłupy z Almą :)
Etykiety:
Inne
piątek, 12 sierpnia 2011
GIVEAWAY! Wygraj bon o wartości 100 zł na zakup butów w sklepie Luuluu.pl!
Zanim powrócę do regularnego blogowania, mam dla Was mały konkurs :)
Tym razem do wygrania jest bon o wartości 100zł na zakup butów w sklepie internetowym Luuluu.pl
Aby go zgarnąć, nie trzeba robić nic trudnego. Jedyne, co trzeba zrobić to:
Konkurs trwa do 17 sierpnia włącznie. Zwycięzcę wybiorę za pomocą generatora liczb już 18 sierpnia!
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Irmina :)
Tym razem do wygrania jest bon o wartości 100zł na zakup butów w sklepie internetowym Luuluu.pl
Aby go zgarnąć, nie trzeba robić nic trudnego. Jedyne, co trzeba zrobić to:
3. Napisać komentarz pod tym postem, w którym muszą być zawarte informacje: Imię i Nazwisko oraz adres e mail.
Konkurs trwa do 17 sierpnia włącznie. Zwycięzcę wybiorę za pomocą generatora liczb już 18 sierpnia!
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Irmina :)
Etykiety:
Konkursy
poniedziałek, 18 lipca 2011
Last days in Paris
Kilka dni temu, wróciłam już do Warszawy, ale mam dla Was ostatnią serię zdjęć z mojego pobytu w Paryżu.
To piękne miasto, ale pod koniec wyjazdu, zapragnęłam już wrócić do domu :) Nie jestem pewna, czy sama zdołałabym odnaleźć się w tym dużym świecie. Z pewnością nie chciałabym tam mieszkać, ale chętnie tam kiedyś wrócę, choćby dla samego widoku pięknie podświetlonej wieży Eiffla na tle księżyca, oglądanego podczas rejsu o zachodzie słońca.
Lecz na tą chwilę, Warszawa to moje miejsce na Ziemi :)
Na dodatek przedstawiam Wam mój ostatni autorski projekt. Spódniczkę uszyłam ekspresowo - dzień przed wyjazdem. Pomysł chodził mi po głowie od dawna, więc realizacja poszła mi błyskawicznie.
Całość wykonana z materiału: bawełna z lykrą, który od dłuższego czasu jest moim ulubionym. Zapinana z boku na ukryty zamek błyskawiczny. Uroku dodają kolorowe falbanki, które doszyłam z przodu.
Z pewnością nie zawsze jestem zadowolona z ubrań, które szyję, ale ta spódniczka jest chyba moją faworytką :)
Na dziś to tyle
Jak zawsze przesyłam pozdrowienia
Wasza Irmina!
Etykiety:
Francja,
Outfit,
Podróże,
Spódniczki,
Ubrania
sobota, 9 lipca 2011
I'm in Paris baby!
Jak już wiecie, od kilku dni przebywam na wakacjach w Paryżu! Z pewnością odskocznia od świata rzeczywistego była mi bardzo potrzebna :)
Stolica Francji to piękne miasto, a wieża Eiffla robi niesamowite wrażanie. Moja uwagę jednak najbardziej przyciąga... styl mieszkańców. Nigdzie również nie widziałam tylu przystojnych mężczyzn! Może Wam się to wydać infantylne, ale zakochałam się w ich stylu ubierania się. Uwielbiam ich elegancki luz, którego tu z pewnością nie brakuje :) Chociaż dzisiaj dostrzegłam na ulicy jednego francuskiego "dresika" :D
Mogłabym prowadzić bloga o modzie ulicznej w Paryżu. Byłoby to dla mnie pasjonujące zajęcie (oczywiście gdybym tam mieszkała).
Tak jak to bywa podczas zagranicznych wyjazdów, zdałam sobie sprawę, że Warszawa to strasznie małe miasto i mało się tam dzieje :)
Przy okazji, prezentuję Wam sukienkę, którą uszyłam sobie 2 dni przed wyjazdem.
Od pewnego czasu lubię bawić się w łączenie kolorów, tym razem padło na brzoskwiniowy róż i fuksję :)
Sukienka ma rękawki bufki (jeden niestety podwinął mi się na zdjęciach, czego wcześniej nie zauważyłam), zapinana na ukryty boczny zamek.
Na dziś to tyle. Za kilka dni zapraszam na kolejną porcję zdjęć z Francji :)
pozdrawiam serdecznie
Irmina!
Stolica Francji to piękne miasto, a wieża Eiffla robi niesamowite wrażanie. Moja uwagę jednak najbardziej przyciąga... styl mieszkańców. Nigdzie również nie widziałam tylu przystojnych mężczyzn! Może Wam się to wydać infantylne, ale zakochałam się w ich stylu ubierania się. Uwielbiam ich elegancki luz, którego tu z pewnością nie brakuje :) Chociaż dzisiaj dostrzegłam na ulicy jednego francuskiego "dresika" :D
Mogłabym prowadzić bloga o modzie ulicznej w Paryżu. Byłoby to dla mnie pasjonujące zajęcie (oczywiście gdybym tam mieszkała).
Tak jak to bywa podczas zagranicznych wyjazdów, zdałam sobie sprawę, że Warszawa to strasznie małe miasto i mało się tam dzieje :)
Przy okazji, prezentuję Wam sukienkę, którą uszyłam sobie 2 dni przed wyjazdem.
Od pewnego czasu lubię bawić się w łączenie kolorów, tym razem padło na brzoskwiniowy róż i fuksję :)
Sukienka ma rękawki bufki (jeden niestety podwinął mi się na zdjęciach, czego wcześniej nie zauważyłam), zapinana na ukryty boczny zamek.
Na dziś to tyle. Za kilka dni zapraszam na kolejną porcję zdjęć z Francji :)
pozdrawiam serdecznie
Irmina!
piątek, 8 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
Simple white dress
Zdjęcia, które dzisiaj pokazuję powstały już jakiś czas temu.
Bardzo nie chciałam, aby praca zdominowała moje życie, ale właśnie tak się stało. Jedyne, na co mam czas, to sen :) Na szczęście, od dzisiaj mam urlop i szykuję się na wakacje w magicznym miejscu. Mam nadzieję, że przed wyjazdem uda mi się uszyć coś nowego i wykonać zdjęcia w tym pięknym plenerze. Oby tylko pogoda dopisała :)
Szczerze mówiąc, dzisiejsza sukienka to jedyna rzecz, którą uszyłam dawno temu i nie miała jeszcze premiery na blogu. Powstała...w grudniu. Ostatnio doszyłam do niej jedynie koronkę. Całość wykonana jest z szyfonu, na podszewce z batystu.
Dodatkowo samodzielnie wykonałam różowy pasek z kwiatem :)
pozdrawiam serdecznie
marzę o słońcu!
Irmina
Bardzo nie chciałam, aby praca zdominowała moje życie, ale właśnie tak się stało. Jedyne, na co mam czas, to sen :) Na szczęście, od dzisiaj mam urlop i szykuję się na wakacje w magicznym miejscu. Mam nadzieję, że przed wyjazdem uda mi się uszyć coś nowego i wykonać zdjęcia w tym pięknym plenerze. Oby tylko pogoda dopisała :)
Szczerze mówiąc, dzisiejsza sukienka to jedyna rzecz, którą uszyłam dawno temu i nie miała jeszcze premiery na blogu. Powstała...w grudniu. Ostatnio doszyłam do niej jedynie koronkę. Całość wykonana jest z szyfonu, na podszewce z batystu.
Dodatkowo samodzielnie wykonałam różowy pasek z kwiatem :)
pozdrawiam serdecznie
marzę o słońcu!
Irmina








