Materiał na tą spódnicę kupiłam co najmniej 2 lata temu za klika złotych, lecz do tej chwili przeleżał w kartonie za moim łóżkiem z innymi tkaninami. Właściwie to mam nadzieję, że zacznę w końcu wykorzystywać ten stos, który tylko mi zawadza i się marnuje. Ostatnio moja wena twórcza zaczyna powoli wracać, więc są spore szanse, że wrócę do szycia równie częstego jak w poprzednie wakacje.
Poniższa spódniczka to oczywiście prosty projekt, ale skoro nie miałam pomysłu na tą tkaninę przez tyle czasu, uznałam, że uszyję z niej coś klasycznego :)
Milej niedzieli.
TRANSLATE















