Wyspa Majorka oferuje o wiele więcej niż zabawa i atrakcje w Palmie, czyli w stolicy archipelagu Balearów. Oprócz wylegiwania się na plaży prawie każdego dnia, postanowiliśmy poświęcić jeden z nich na wycieczkę po wyspie. Wynajęliśmy więc dwa samochody i wyruszyliśmy w całodniową przejażdżkę, a naszym głównym kierunkiem była północ.
Jako dziesięcioosobowa ekipa, musieliśmy rozdzielić się na dwa auta. Kto ma prawo jazdy? Każdy! A kto chce prowadzić? Nikt. Oprócz najbardziej doświadczonego kierowcy z naszej grupy, oraz mojego młodszego brata, który zdał prawko kilka dni wcześniej - dosłownie nikt nie chciał być kierowcą. Sama mam prawo jazdy od ponad pięciu lat, ale nie prowadziłam od ponad dwóch! Nie czułam się zbyt pewnie siadając na przednim fotelu, ale nie pozostało mi nic innego, jak uratować naszą wycieczkę i ruszyć w nieznane. Szczerze? Gdybym wiedziała w jaką drogę się udajemy, to na pewno bym się na to nie zdecydowała! :D Dobrze, że nie sprawdziłam wcześniej w internecie wygląda nasza trasa, bo to, co zobaczyłam później przed maską samochodu, wprawiło mnie w lekkie osłupienie. Droga na Majorce, była najtrudniejszą trasą w moim żuciu, zdominowaną przez wąskie, wijące się drogi, wysoko w górach! Mimo wszystko dałam radę i zyskałam tym samym nowe, życiowe doświadczenie! :)
W tym poście opowiem Wam o kilku z miejsc, które odwiedziliśmy. Zapraszam do lektury! ;)
TRANSLATE








