wtorek, 21 lipca 2015

The ocean

Przez ostatnie 2 tygodnie w Porto, towarzyszył mi mój młodszy brat Kacper. Powiem Wam szczerze, że bardzo się cieszę, że mogłam mu pokazać mój portugalski świat, przedstawić znajomym, chłopakowi, jak również muszę przyznać, że pomoc mojego brata okazała się nieoceniona. Końcówka mojego pobytu była bardzo intensywna i nerwowa, a do tego w ostatnim tygodniu miałam zwyczajnego pecha, bo co chwilę coś się działo, powstawały nowe, poważne problemy. Między innymi dlatego moje bagaże utknęły w Porto i mam mały Sai-Gon na uczelni. Już sama obecność mojego brata sprawiła, że czułam się jedną nogą w Polsce, przez co powrót nie był dla mnie tak dramatyczny, nie mówiąc już o tym, że miałam sporą pomoc w pakowaniu i noszeniu moich wielkich walizek :).
Końcówka Erasmusa to najsmutniejszy okres. Odliczanie dni i świadomość, że już niedługo wraca się do ojczyzny, jest naprawdę przygnębiająca. Już od połowy czerwca inni Erasmusi - drodzy przyjaciele, zaczynają wracać do swoich krajów, a samo miasto zaczyna być jakieś inne - smutniejsze. Końcówka Erasmusa to również zaliczenia na uczelni, zamawianie kuriera po odbiór walizek, dogadywanie się z landlordem, okres intensywnej finalnej nauki i zaliczania przedmiotów. To udział w licznych "goodbye party", odwiedzanie ulubionych miejsc po raz ostatni, zakup prezentów dla przyjaciół i rodziny i... zamartwianie się powrotem. 
Nie da się ukryć, że Erasmus to niesamowita przygoda, inny świat, wieczne wakacje, które również kształcą i dają naprawdę wiele. A co dała mi Portugalia? O tym w kolejnym wpisie...

TRANSLATE 
Sukienka, kapelusz: H&M | Torebka: Primark | Koszula: Moodo | Zegarek: Michael Kors | Sandały: Answear | Naszyjnik: Chicnova

          

Miejsce: Plaża w Matosinhos. Portugalia.

12 komentarzy:

  1. Zdradzisz czy Twój chłopak jest Polakiem czy Portugalczykiem? :)

    Jadzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portugalczyk. No cóż, były już ;)

      Usuń
    2. Warto mieć chłopaka tylko na czas Erasmusa?

      Usuń
    3. No cóż, serce nie sługa :). Rzeczywistość rządzi się niestety swoimi prawami, ale przynajmniej mam piękne wspomnienia i chociaż bardzo daleko, to kolejną bliską mi osobę.

      Usuń
  2. jakim sprzetem robione fotki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym co zawsze :) Sony Alpha 33. Obiektyw standardowy lub 55-200.

      Usuń
  3. WOW! Ale piękne zdjęcia! ;) A te ostatnie z zachodem słońca, MAGIA! <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad :)
KOMENTARZE OBRAŹLIWE ORAZ SPAM NIE BĘDĄ AKCEPTOWANE