Właśnie mija tydzień od kiedy mieszkam w Porto, ale cały czas się tu zadamawiam. Wszystko jest tu dla mnie kompletnie nowe, staram się lepiej poznać okolicę, w której mieszkam oraz zyskać nowych znajomych. W poniedziałek również zaczynam pierwsze zajęcia na swojej nowej uczelni.
Lecąc do Portugalii byłam naprawdę bardzo chora. Angina i gorączka sprawiły, że czułam się naprawdę strasznie. Mimo to, musiałam jakoś na dwa dni przed moim wylotem wziąć się w garść, a w przerwach między odpoczywaniem w łóżku spakować się i pozamykać ostatnie sprawy w Polsce. Sama podróż była również drugą co do trudności podróżą w moim życiu (zaraz po wyścigu autostopem do Amsterdamu). Dwa loty z nie do końca niedrożnymi drogami oddechowymi sprawiły ból moim uszom, a blisko dziewięciogodzinna przesiadka w lotnisku pod Paryżem mocno mnie wymęczyła. Paris Beauvais - tam kompletnie nie ma NIC do roboty! :P
Zanim zacznę Wam jednak dokładnie relacjonować mój pobyt w Portugalii, oraz opisywać moje wrażenia, będę publikować tu jeszcze kilka zaległych postów, których nie zdążyłam umieścić tu przed wyjazdem. W międzyczasie lepiej poznam moje nowe miasto, tak aby jeszcze bardziej skrupulatnie móc Wam o nim opowiedzieć! :)
TRANSLATE















